“Horton słyszy ktosia”, czyli “Wszyscy Święci balują w niebie”

g.rajda  -  11 marca 2014 19:40
607

nawalka

W ostatnim czasie, a w zasadzie tygodniu, w klubie działo się, oj działo wiele. Nadeszły rządy nowego prezesa, to z hukiem pracę stracił Ryszard Wieczorek, czy ogłoszono zakończenie inwentaryzacji na placu budowy nowego stadionu. Kibice oczekują ogłoszenia nazwiska nowego trenera, żyjąc nadzieją, że to wiele zmieni. Wszystko „idzie ku dobremu”, wszyscy zadowoleni. Jednak martwi mnie ta sytuacja. Jak mawiał ksiądz Jan Twardowski: „W życiu musi być źle i dobrze, bo gdy jest tylko dobrze to jest niedobrze”. Tak samo zareagował Zbigniew Boniek po losowaniu grup do eliminacji mistrzostw europy. Wszyscy są zadowoleni z losowania, a jak wszyscy są zadowoleni to jest coś nie tak. Zatem przeanalizuję kilka faktów z życia, które doprowadziły do stanu wspomnianego wcześniej.

Zwolnienie trenera Ryszarda Wieczorka nastąpiło po: niesatysfakcjonujących wynikach pierwszego zespołu w ostatnim czasie, ogromnej fali krytyki kibiców zwieńczonej oficjalnym apelem skierowanym bezpośrednio do osoby samego szkoleniowca, zatrudnieniu nowego prezesa, który ma nieco inną koncepcję prowadzenia klubu niż jego poprzednik. Pytanie: Czy Ryszard Wieczorek powinien się znaleźć w Górniku? Czy miał szansę na sukces sportowy przy pladze kontuzji? Czy totalna krytyka ekspertów i kibiców dawała mu szansę na pokazanie swojego warsztatu? Czy w szatni istniała jedność piłkarzy? Odpowiedź na te wszystkie pytania brzmi : NIE! I nie jest tu winien sam Wieczorek. Jego tu z logicznego punktu widzenia nie powinno być. “KTOŚ” podjął jednak decyzję o jego zatrudnieniu, zwolnieniu i wypłacenia mu należności z tytułu zerwania kontraktu. Po odejściu z klubu trenera Nawałki żaden trener nie dawał gwarancji bardzo dobrego wyniku sportowego. „Ktoś” potrzebował „Kozła ofiarnego”, którego kibice spalą na stosie, a dla piłkarzy stanie się tematem zastępczym w szatni dla pieniędzy. Polskie myślenie uwielbia uosabiać problemy, nie ma wyników, to winny jest człowiek, w tym wypadku Ryszard Wieczorek.

Nowy prezes klubu z nową wizją prowadzenia Górnika Zabrze. Wszystko „cacy”. Nowy trener, nowe obietnice, lek na całe zło. Poprzednik też wiele obiecywał, a przez około dwa lata nic się na lepsze nie zmieniło. Pytanie czy nowy trener zbawi Górnika w trzy tygodnie? Nawet jeśli odmieni grę Górnika, czy znowu wyniki sportowe nie przyjdą za szybko? Wynik sportowy na dziś ma dla mnie znaczenie marginalne. Klubu nie stać na europejskie puchary. Drużyna jest w rozsypce i poskładanie jej “do kupy” zajmie więcej czasu niż wspomniałem wcześniej. Autentycznym problemem Górnika Zabrze jest brak stadionu, brak sukcesów marketingowych, brak logicznej strategii. czyli odpowiedniego zarządzania od wielu lat.

Ostatnimi czasy wszystko kręciło się wokół Adama Nawałki i jego sukcesu sportowego. Jak dla mnie zmarnowano kilka lat pracy trenera i zespołu. Stadionu jak nie było tak nie ma. Marketing takiej marki jak Górnik Zabrze wygląda jak raczkujące dziecko i to nie tylko w porównaniu z Legią Warszawa. Tam stadion oddano po dwóch latach. Żadne tematy zastępcze dla lat nieudolności „KTOSI” nie zamydlą mi oczu i mam nadzieję, że kibicom także. Czy prezes klubu w pojedynkę podejmuje decyzje strategiczne dla klubu? Czy sam trener i jego wyniki sportowe to wypadkowa wyłącznie jego warsztatu, czy także możliwości jakie stwarza mu klub? Czy piłkarze powinni grać większość sezonu na obietnicach, czy spać spokojnie i grać w piłkę? Tłumaczenie ograniczeniami nałożonym przez komisję licencyjną to frazes wyssany palca. „Ktoś” obiecał płacić, a jak nie płaci, to po co obiecywał? Gdzie stadion? Zmiany zaszły, czy aby na pewno wszędzie tam gdzie powinny?  “Bal Wszystkich Świętych” trwa nadal… “Wszyscy święci balują w niebie…”

TEKSTY PUBLIKOWANE W DZIALE “OKIEM KIBICA” SĄ PRYWATNYMI OPINIAMI AUTORA

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: torrentinvite.org