Poniesieni zwycięstwem w Pucharze Polski piłkarze Górnika podejmują Zagłębie Lubin na Roosevelta. Trójkolorowi po remisie Lecha z Arką wciąż zachowują szansę na pierwszą lokatę w PKO BP Ekstraklasie. Drużyna Miedziowych ma obecnie słabszy okres, ale mając możliwość zajęcia miejsca gwarantującego gręw europejskich pucharach.
Trener Gasparik w porównaniu do meczu w Warszawie wprowadził kilka zmian: do wyjściowej jedenastki wrócił Paweł Bochniewicz, Ikia Dimi i Lukas Ambros w miejsce Josemy, Roberto Massimo i Lukasa Sadilka.
Na trybunach wraz z zespołem gości pojawiły się zaprzyjaźnione ekipy Polonii Bytom i Odry Opole. Przed meczem kibice próbowali kilku mniej lub bardziej obraźliwych przyśpiewek w kierunku Torcidy, ale zostali szybko i skutecznie skontrowani i zagłuszeni śpiewami bądź gwizdami. Przed rozpoczęciem spotkania odśpiewano "Górnik Zabrze kocham Cię" w akompaniamencie saksofonu, na wejście zaprezentowano fajerwerki i racowisko.
Początek spotkania należał do Zagłębia, które po wrzucie z autu zagroziło Łubikowi wolejem Reguły, który wylądował wysoko ponad bramką i zaraz potem strzał oddał Kolan, ale Łubik pewnie chwycił futbolówkę. Górnik szybko chciał się odgryźć gdy Ambros zagrał z klepki z Lisethem i oddał strzał po dalszym słupku, który zablokowali obrońcy. Norweg już w 5 minucie doskonale obrócił się na linii pola karnego, ale jego uderzenie z problemami wybił Burić.
Trójkolorowi zdominowali Zagłębie w pierwszych 10 minutach - najpierw Dimi przyjęciem zgubił krycie w polu karnym i wstrzelił piłkę w okolice piątego metra a chwilę później Janża długim podaniem obsłużył Lisetha, ten jednak w pojedynku z dwoma obrońcami nie zdołał niestety zbyt wiele zwojować.
Doskonałą okazję Górnik stworzył z kontry w 20 minucie. Chłań popędził z własnej połowy popędził z piłką, ale mając pędzącego po swojej lewej Janżę postanowił złamać akcję do środka i poszukać wolnego na drugim skrzydle Dimiego, ale jego podanie zostało przecięte przez przeciwnika. Chwilę później bardzo silnym strzałem popisał się Ambros, ale zmierzającą w pobliże słupka futbolówkę twarzą zatrzymał Kocaba. W atak Trójkolorowych zaangażował się także Janicki, który po zablokowanym dośrodkowaniu Sacka i zbiórce jak rasowy skrzydłowy wpadł w pobliże końcowej linii z próbą wrzutki, bardzo aktywny był też Dimi, który kilkukrotnie starał się zagrozić Buriciowi - jego kolegom udawało się jednak blokować ataki Francuza.
W 37 minucie po krótkiej przerwie w grze doskonały rajd przeprowadził Ikia Dimi, który minął dwóch przeciwników i oddał piłkę do Lisetha. Jego zbyt lekki strzał dodatkowo odbity od nóg Miedziowych zatrzymał Burić - na błąd golkipera czekał jeszcze Ambros, ale bramki niestety nie było nam dane z tego obejrzeć. W 40 minucie Michal Gasparik zmuszony był do zmiany - Michal Sacek zatrzymał grę i zasygnalizował kontuzję, więc zastąpić go musiał Olkowski. Chwilę potem Zagłębie stworzyło w szesnastce Łubika zagrożenie za sprawą przyjmującego Kosidisa, który trochę szczęśliwie oddał piłkę do Kiksującego z 10 metra Michalskiego.
Tuż przed przerwą najpierw problem z barkiem zgłaszał Hellebrand a chwilę później Górnik bliski był zdobycia bramki. W polu karnym znalazł się Kubicki, który dośrodkował wprost na głowę Ambrosa - Burić był w sporych kłopotach i musiał wybijać piłkę na rzut rożny. Bramkarz Zagłębia miał bardzo duże problemy podczas walki z wysokimi obrońcami i to zabrzanie zbierali drugie piłki - po jednym z takich zagrań Janża kąśliwie, w swoim stylu dośrodkował w kierunku bramki a Lisethowi przecinającemu to dośrodkowanie niewiele brakowało do wpisania się na listę strzelców.
Statystyki pierwszej połowy
Strzały: Górnik - 10 (w tym 3 celne) : Zagłębie - 6 (w tym 3 celne) :
Posiadanie piłki: Górnik - 60% : Zagłębie - 40%
Rzuty rożne: Górnik - 7 : Zagłębie - 2
Na drugą połowę nie wybiegli Dimi i Kubicki, których zastąpili Zmrzly i Rakoczy. Pierwszą akcję drugiej połowy odnotowało Zagłębie, które za sprawą Nalepy zaliczyło celny strzał, jednak Łubik nie miał problemów z futbolówką lecącą w środek bramki. Górnik mógł pochwalić się tylko bardzo niecelnym strzałem Hellebranda, za to Miedziowi posłali w bój Regułę, który wbiegając za plecy Bochniewicza przyjął podanie klatką piersiową i spróbował potężnego woleja, który wylądował wysoko nad poprzeczką.
Po kilku minutach, to Górnik wrócił do swojej dyspozycji z pierwszej połowy i był stroną groźniejszą w ofensywie - bliski dojścia do piłki po dośrodkowaniu był Ondrej Zmrzly, dobitka z pierwszej Hellebranda minęła minimalnie bramkę Buricia. Trójkolorowi znowu dominowali i za każdym razem brakowało niewiele - Ambros także nie miał szczęścia schodząc do środka i oddając uderzenie w kierunku dalszego słupka. Kolejne próby dośrodkowań piłkarzy z Roosevelta spełzały na niczym, bo obrońcy gości skutecznie niwelowali zagrożenie. W 63 minucie ziścił się najgorszy możliwy scenariusz - bezzębne Zagłębie wywalczyło dwa rzuty rożne pod rząd i po drugim z nich wyszło na prowadzenie. Jakub Kolan posłał bombę zza pola karnego, która znalazła drogę do bramki w gąszczu piłkarzy stojących w polu karnym nie dając niestety nawet najmniejszej szansy Łubikowi na interwencję.
Trójkolorowi rzucili się do odrabiania strat i bohaterami pierwszej akcji po wznowieniu byli wprowadzeni po przerwie zawodnicy. Rakoczy uderzał z pola karnego a jego uderzenie blokował Szabo, chwilę później swoją szansę miał także Zmrzly, ale Czech także był nieskuteczny. W 74 minucie to Miedziowi znów strzelili bramkę - dalekie wybicie dotarło do Sypka, którego asekurował Bochniewicz. Dziura w środku obrony pozwoliła na to by Szabo na piątym metrze mógł zwieść rozpaczliwie próbującego ratować sytuację Janżę wślizgiem i posłał piłkę do siatki obok Łubika.
Na murawę weszli Lukoszek z Podolskim i obaj wprowadzili trochę ożywienia w szeregi Górnika - lewoskrzydłowemu udało się posłać futbolówkę do Rakoczego, którego strzał został zablokowany. Nieskutecznemu w wykończeniu Górnikowi nie udawało się też przy dośrodkowaniach, które mimo, że dochodziły do adresatów, to same próby pokonania Buricia były kompletnie nieudane. W 84 minucie Paweł Bochniewicz był bliski podtrzymania nadziei Torcidy, kiedy zdecydował się na płaski strzał zza pola karnego, który jeszcze odbił się od nóg któregoś z graczy i przeleciał kilka centymetrów obok słupka ekipy z Dolnego Śląska. W końcówce jeszcze kilkukrotnie strzały oddawali Podolski czy Ambros, ale żaden z nich nie zagroził strzegącemu bramki Bośniakowi.
Statystyki końcowe
Strzały: Górnik - 25 (w tym 5 celne) : Zagłębie - 13 (w tym 6 celne) :
Posiadanie piłki: Górnik - 60% : Zagłębie - 40%
Rzuty rożne: Górnik - 13 : Zagłębie - 4
Górnik Zabrze - Zagłębie Lubin 0:2 (0:0)
0:1 - Nalepa 63'
0:2 - Szabo 75'
Górnik Zabrze: Łubik, Saček ('40 Olkowski), Janicki, Bochniewicz, Janża ('76 Lukoszek), Hellebrand, Kubicki ('46 Rakoczy), Ambros, Ikia Dimi ('46 Zmrzly), Liseth ('76 Podolski), Khlan
Ławka rezerwowych: Loska, Szczęśniak, Podolski, Sadilek, Olkowski, Lukoszek, Josema, Sauer, Donio, Rakoczy, Zmrzly, Rupanov
Trener: Michal Gasparik
Zagłębie Lubin: Burić, Michalski, Dąbrowski ('85 Lucić), Kosidis ('58 Szabó), Grzybek, Corluka, Radwański ('74 Dziewiatowski), Nalepa, Kolan ('85 Makowski), Kocaba, Reguła ('74 Sypek)
Ławka rezerwowych: Gikiewicz, Makowski, Kowalczyk, Woźniak, Szabó, Sypek, Dziewiatowski, Marek, Lucić, Ligocki, Mlinarić
Trener: Leszek Ojrzyński
Żółte kartki: Szabo
Sędzia: Szymon Marciniak
Widzów: 26487
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl







Dzis słabo i po marzeniach. Ale bilety sprzedane
Jakiś maruda z ciebie .Bilety mają być sprzedane na każdy mecz .A TY LEPIEJ SIEDZ W DOMU.
Masz rację marudow. nie potrzebujemy ale dziś przegraliśmy chyba przez tego spikera stadionowego to była masakra
Mam to w tyle! Nic się nie stało! Nie można mieć wszystkiego! A gra bez rasowego napastnika jest czasem wybitnie widoczna!
Liseth dzisiej chcioł byc bohaterem,
Zamiast podać do lepiej ustawionego strzelał i wszystko marnował.
Najlepiej by sie stało zeby mu podziekować za to co zrobił i na rezerwe.
Z drugiej strony jaki słaby musi być ten Bułgar ze slaby Liseth wchodzi w 1 składzie.
Pomoc ponoć najlepsza w lidze a nie ma spokoju żeby otworzyć drogę do bramki.
Jak już jesteśmy na 20-30 metrze to się zaczyna chaos i brak dokładności.
Widać ze ta drużyna nie jest ustabilizowana i sa słabe ogniwa.
Dimi w kolejnym meczu pokazuje że jest miernym zawodnikiem.
Znów walili głową w mur…….jak z Widzewem czy ze słoniami.
Może się tak stać ze będziemy poza czwórką.
Ale dobrze- przekonali się że wcale nie sa tacy ach i och.
Prawda też jest taka że ten pierwszy gol to strzał może życia dla tego miedziowego.
Nasi marnowali a oni na 0-1.
Kontra-Eryk się przewraca i gol na 0-2.
Można sie załamać jak atakujesz i nic a oni 2 gole .
No i sprawa ważniejsza .
Wyobrażacie sobie grę Górnika w przyszłym sezonie o środek tabeli ?
Teraz już jesteśmy przyzwyczajeni do sukcesu i oczekujemy co sezon gry o Puchary.
Jeżeli tak sie nie stanie to komentarze nie będą takie łagodne.
A wtedy znów będą dla nas nieudacznikami.
Oby tak się nie stało.
Na razie to chyba twój komentarz jest wiodący po,a jakże porażce. Nikt tu o zdrowych myślach nie liczy na dublet co sezon. Przez długie lata tak się nie stanie.
Trochę albo zupełnie nie rozumiem tego. Po takim triumfie tak fatalnie zagrać ? Czy oni mają kompleks na tle Zagłębia? 3 razy pod rząd Zagłębie nas ogrywa, to niesamowite. Napastnik nowy aż się prosi.
Tradycji stało się zadość. Ostatnio ciężko nam się gra z zagłębiem. Skład trochę dziwny wolę Sadilka w środku niż Ambrosa bo większą kontrola meczu. Brakuje cały czas napastnika. To tyle liczę na pobudkę po Pucharze na 2-3 miejsce jeszcze jest szansa . Jadymy durś
Tzw.czkawka poimprezowa.No cóż następny mecz następna szansa .
Każda seria się kiedyś kończy, nie da się wygrywać wszystkiego. Może to być dobry zimny prysznic. A Zagłębie nam wybitnie nie siedzi. Trudno, zdarza się. W środę jedziemy z Arką i dalej walczymy o Ligę Mistórzów!
Puchar jest ,reszta się nie liczy.😈
A w środę trzeba wspomuc Arkę
Dzisiaj zobaczyliśmy ile znaczy Josema… Brak Sadlika też widoczny a po zejściu Kubickiego wszystko siadło…. Brakuje nam fest napastnika i skrzydłowego… to apropo przyszłego sezonu
Trochę szkoda ale jednocześnie dobra lekcja pokory dla tych co to już widzieli dublet. Glowy do gory i powalczyc o jak najwyższe miejsce, bo to ma realne przełożenie na budżet. Pamietajmy że rok temu o tej porze graliśmy o wielkie nic, a dziś jednak emocje do samego końca.
Dzisiaj niestety kilku zawodników zawiodło. Paweł niestety dużo gorzej od Josemy, Eryk wrzutki i rożne słabiutko. Ambros i Maksym brak zdecydowania przy okazjach do strzałów na bramkę.Liseth też poniżej swojego poziomu. Kubicki jakiś zagubiony. No i tragiczne w większości uderzenia na bramkę. No nic trzeba się to odbić na Arce jak jeszcze na coś liczymy w lidze.
Przykra niespodzianka ale to tylko pokazało że bez rasowego napastnika takie wtopy się zdarzają No trudno gramy dalej a dziś zimny prysznic i wielkie rozczarowanie .
Liseth cienki jak barszcz
Kiedy my zaczniemy grać w 11? Ze snajperem z prawdziwego zdarzenia a nie z defensywnym napastnikiem?
Nic mnie tak nie wkurza jak porażki z wuefistą, który spuścił nas do pierwszej ligi. Z kim jak z kim, ale Panowie musicie wygrywać zawsze. Trudno jak zwykle Zagłebie ch grało, a wygrało.
Szabo miało być….
Z Maxyma nie ma pożytku na prawej stronie. Drugi mecz na prawej i ciężko.
Tragedii nie ma, jeszcze powalczyć o 2 miejsce!
Na dublet nie liczyłem, więc narzekać nie będę. Tym bardziej, że to jeden z najlepszych sezonów ostatnich lat. Odnośnie meczu to może nie będzie to zbyt popularna opinia, ale odniosłem wrażenie że Ojrzyński nas taktycznie rozbroił w tym meczu.
Czułem jak wlozł Olkowski że bydzie w plecy. Synek tysiąca i jednej wciepy i żadnej asysty drugiego trzeciego siódmego stopnia bezproduktywny kompletnie po sezonie cześć jak czapka
Mecz do zapomnienia gramy dalej na razie nadal jesteśmy na drugim miejscu tabela jest zafałszowana mamy po dwa mecze wygrane z jagą i z rakowem
Stary ” dobry” Ojrzyński,jedno I to samo. Stały fragment i obrona w 8 w polu karnym. Nic poza tym. Niestety nasze chopoki w 16tce podawali do siebie i bala odbijała się od nóg zagłębia. Ojrzynski nie rozbroił nos taktycznie, bo on po prostu jij nie mo. Tylko przerażające jest to, że z takim czymś mo szansa na bardzo dobre miejsce. A my jadymy durś mimo kurewsko ciężkiego kalendarza. Aha jo miołch wrażenie, że ten spiker to godoł do murawy. 🍻
Jak Ojrzynski JIJ nie mo to co myy mamy ……mioł węglowy w jajach ???????
Termalica, Motor, Pogoń a teraz Zagłębie, i podobny scenariusz meczu. Górnik cisnie a przeciwnik strzela nam bramki, 25 strzałów w tym chyba sześć celnych plus 15 rzutów rożnych z których nie stworzyliśmy żadnego zagrożenia, do tego sporo bezsensownych wrzutek w pole karne z których też nic nie wynikło. Można powiedzieć że chłopaki chyba jeszcze nie doszli do siebie po pucharowym imprezowaniu, a Janża Janicki , Olkowski i Liseth mentalnie na imprezie wciąż byli. Ale można im to wybaczyć bo Pucharu Polski nie zdobywa się co tydzień, więc nie ma sprawy i liczymy na to że w trzech ostatnich kolejkach zdobędą komplet punktów 😉😉😉. JADYMY DURŚ!!!!!!
Super sezon nie ma co narzekać.Ten mecz po raz kolejny pokazał jak słabo w ofensywie gramy.Zwlaszcza jak trzeba mierzyć się z zespołami z autobusem w polu karnym.Ofensywny pomocnik z dobrym strzałem z daleka.Napastnik skuteczny.2 skrzydłowych.Priorytety na już
A mnie się wydaje, że Górnik nie potrafi grać w ataku pozycyjnym. I nie chodzi mi tu tylko o brak napastników. Jeśli drużyna przeciwna gra przeciwko Górnikowi grając w ataku pozycyjnym, to dla Górnika woda na młyn, bo Górnik gra skutecznie w kontrze ( a brak napastników w tym przypadku, nie ma już aż tak wielkiego znaczenia). Wszystkie zespoły i trenerzy w ekstraklasie, które to zrozumiały, wypunktowały Górnika.
Ale uważam, że Górnik w tym sezonie z Gasparikiem dokonali cudów, a i dalej są realne szanse na wicemistrzostwo i grę w eliminacjach Ligii Mistrzów.
Oczywiście,bpo tym sezonie musimy się wzmocnić.Szukać należy napastników, no: w lidze czeskiej, prawdopodobnie bramkarza i skończyć wypożyczenie Nowaka w Wiśle Płock.
Pozdrowienia kibicowskie i do zobaczenia na Radomiaku, a Torcida Tour niech wspiera naszych w Gdynii i w Płocku.
Jeśli Zagłębie Lubin komuś nie siedzi, to marzenia o wielkich rzeczach należy odstawić na bok.
Kto wie czemu jesteśmy na czwartym miejscu w tabeli , jeżeli mamy tyle samo punktów co Jagiellonia i Raków ,a wygraliśmy z nimi po dwa razy w tym sezonie. W regulaminie napisane jest,że przy równej ilości punktów, następnie decydują bezpośrednie mecze,a potem dopiero ogólny stosunek bramek?!
Też tego nie rozumiem?
Ustawiają tak jak piszesz tabele po ostatnim meczu sezonu.
Teraz faktycznie jestesmy na 2 miejscu.
Proponuje przyjrzeć się napastnikowi Slavii – Tomas Chory – właśnie go odsunęli od składu
Mają go wystawić na listę transferową, bo chłop dostał właśnie trzecią czerwoną kartkę w tym sezonie, także gdzieś tam się chyba jakieś styki poluzowały pod kopułą
Mecz już od na godzinę pr,ed był dziwny. Najpierw ten DJ spalił to co przez ostatni czas było. Przede wszystkim na mecz chodzą starzy kibice a ten puszcza jedno i to samo elektroniczne szarpidruty. Zagłusza Torcide. Gdzie patronja Górników? Gdzus To idzie Górnik? Atmosferę robi się przed meczem. Ponadto wczorajszy spider to żenujący poziom. Do tego dostroili się piłkarze i ktoś ich sprowadził na ziemię. Gramy cały czas w 9-10 w zależności czy gra Dimi czy nie. Bez dobrego skrzydłowego i prawdziwego napastnika przygoda w pucharach będzie krótka
Z tym się zgodza, Za mało akcentów Śląskich.