Górnik Zabrze w sześciu tegorocznych meczach PKO BP Ekstraklasy zdobył zaledwie pięć punktów. Gra drużyny była lepsza niż bilans w tabeli, ale sztab szkoleniowy drużyny z Roosevelta nie zamierza zakłamywać rzeczywistości.
- Pomiędzy tymi meczami, w których nie udało nam się zdobyć trzech punktów, były jeszcze mecze pucharowe. To były tak samo ciężkie mecze na wyjeździe - najpierw z Lechią Gdańsk w końcówce roku, teraz z Lechem Poznań. W lidze nie wygląda to idealnie punktowo, nie mamy też tak wysokiej formy, jaką mieliśmy w rundzie jesiennej - przyznaje Michal Gasparik, trener Górnika.
Obok lekkiej zniżki formy, co jeszcze Trójkolorowym daje się we znaki? - Te przegrane mecze u nas w domu, z Lechem, a potem w końcówce z Pogonią Szczecin, ten karny to był przypadek. Był oddany tylko jeden celny strzał na naszą bramkę i przegraliśmy mecz. Potrzebujemy więcej szczęścia, które wcześniej mieliśmy. Liga jest długa i sprawiedliwa, każdy zespół ma w niej lepszy lub gorszy czas, w którym brakuje punktów. Dlatego tabela jest taka płaska i każdy walczy o wszystko - analizuje słowacki szkoleniowiec zabrzańskiej drużyny.
- W wypadku Górnika kluczowe jest też to, że odszedł nasz najlepszy piłkarz. Możemy tu gadać o innych zespołach, na przykład o GKS Katowice - jak wyglądałaby ta drużyna bez Bartosza Nowaka? Dla nas kluczowy był Sow, który miał liczby, bramki i asysty. Teraz szukamy optymalnego rozwiązania na skrzydłach, na razie nie mamy takiej wyjściowej jedenastki jak jesienią, gdzie wszyscy byli zdrowi, w najwyższej formie i grali ładną piłkę - przyznaje Gasparik.
Słowak jest jednak daleki od popadania w skrajności. - Jeśli popatrzymy szerzej, nie tylko na wyniki, wygląda to w porządku. Przed meczem z Lechem dostałem pytanie, czy mamy kryzys. Odpowiedziałem, że nie, a potem wygraliśmy w Poznaniu 1:0. Wiedziałem, że ta energia w tej drużynie jest, chłopcy pokazują jakość. Musimy tylko zrobić coś więcej w tych decydujących momentach - wskazuje 44-latek
Trener Trójkolorowych dostrzega też poprawę w ważnych aspektach gry drużyny. - Nie straciliśmy bramki w dwóch ostatnich meczach, co jest pozytywne. Teraz mamy problem ze strzelaniem. Widzimy to my i widzą kibice - w ofensywie nie jest to tak płynne jak wcześniej, czegoś nam tam brakuje. Musimy zrobić wszystko, żeby to zmienić - podkreśla szkoleniowiec 14-krotnych mistrzów Polski.
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl






