Górnik Zabrze – Lech Poznań 0:0. Koniec pięknej serii, ale niedosytu nie ma

Kaszpir  -  9 marca 2024 22:04
18
1936

W meczu 24. kolejki PKO Ekstraklasy Górnik Zabrze zremisował bezbramkowo z Lechem Poznań. Oznacza to, że „Trójkolorowi” zostali zatrzymani po sześciu kolejnych domowych zwycięstwach. Tym samym nastąpił koniec pięknej serii, aczkolwiek trudno mówić o niedosycie. Szanujemy ten punkt.

W porównaniu do meczu z Jagiellonią Jan Urban, prowadzący po raz 300 drużynę w ekstraklasie, zdecydował się na jedną zmianę w wyjściowym składzie. Mianowicie Borisa Sekulića zastąpił Rafał Janicki, który w poprzednim meczu pauzował za nadmiar żółtych kartek. Górnika jako kapitan dziś wyprowadził Erik Janża.

Mecz rozpoczął się od śmielszych ataków Lecha, ale z próbami strzałów poznańskich piłkarzy bez problemu radził sobie Daniel Bielica. W 7 min. z kolei dobra akcja zabrzan. Janża z lewej strony opanował piłkę i wycofał ją do Lawrenca Ennaliego. Skrzydłowy Górnika celował w okienko bramki strzeżonej przez Mrozka, ale futbolówka przeszła obok spojenia słupka z poprzeczką. W odpowiedzi Ali uderzył z niewielkiej odległości nad bramką gospodarzy. W 15 min. z prawej strony boiska faulowany był Adrian Kapralik. Z rzutu wolnego dośrodkował Janża, a golkiper Lecha wypuścił piłkę, jednak obrońcy byli czujni i wyjaśnili sytuację. Po upływie dwóch kwadransów Szymczak wypuścił w bój Valde. Napastnikowi Lecha do końca przeszkadzał Dominik Szala i Bielica zdążył z interwencją. Wcześniej mieliśmy przerwę spowodowaną oprawą kibiców z okazji 25-lecia Torcidy. W doliczonym czasie gry Kryspin Szcześniak, po dograniu Podolskiego, stanął przed dobrą okazją, ale znów szybsi byli defensorzy „Kolejorza”. Do przerwy zatem nie oglądaliśmy goli.

Górnik drugą połowę rozpoczął od ciekawie rozegranego rzutu rożnego. Janża dorzucił na linię szesnastki, a tam do strzału złożył się Damian Rasak. Uderzenie było jednak mocno niecelne. Za chwilę Rasak blokował we własnym polu karnym próbę jednego z Lechitów. W 51 min. Bielica popisał się kapitalną paradą broniąc mierzony i mocny strzał Velde. Wcześniej właśnie przy stałym fragmencie dla Górnika doszło do starcia Velde ze Szcześniakiem w polu karnym gości. Sędziowie wrócili do tej sytuacji, ale po analizie dopatrzyli się zagrania ręką obrońcy zabrzan, nie rozpatrując najwidoczniej aspektu, czy Szcześniak był faulowany. Gospodarze w tych fragmentach złapali dobry rytm. Fajnie rozgrywał Dani Pacheco, a próbował wykończyć akcje Podolski. W ciągu minuty Poldi sprawdził Mrozka najpierw strzałem lewą nogą, by za chwilę minimalnie chybić uderzeniem głową. W 67 min. świetnie na małej przestrzeni pograli Ennali z Janżą, ten drugi wstrzelił piłkę wzdłuż pola bramkowego i zabrakło tylko, by ktoś domknął akcję. Kilka chwil później z ostrego kąta huknął, wprowadzony wcześniej, Piotr Krawczyk, jednak Mrozek zdołał sparować ten strzał. W 78 min. Ennali znalazł się w znakomitej sytuacji, ale Blażić zdążył zatrzymać jego strzał. Z drugiej strony kapitalną interwencją popisał się Dominik Szala, który w ostatniej chwili przeciął akcję Lecha tuż przed bramką Bielicy. W końcówce meczu obie drużyny miały swoje znakomite szanse na zdobycie decydującego gola. W 90 min. w słupek trafił Szymczak po stronie Lecha. Kilkadziesiąt sekund później Ennali dograł w polu karnym do wbiegającego Sebastiana Musiolika, ale napastnik Górnika zmarnował okazję. Za moment sędzia odgwizdał po raz ostatni.

Po tym spotkaniu Górnik ma na koncie 36. punktów. W następnej kolejce czekają nas emocje związane z Wielkimi Derbami Śląska.

Górnik Zabrze – Lech Poznań 0:0

Górnik Zabrze: Bielica – Szala, Szcześniak, Janicki, Janża [c], Rasak (80′ Czyż), Pacheco, Kapralik (80′ Olkowski), Ennali, Podolski (90+2′ Musiolik), Kozuki (63′ Krawczyk)
Rezerwowi: 
Szromnik – Sekulić, Musiolik, Triantafyllopoulos, Olkowski, Lukoszek, Krawczyk, Nascimento, Czyż
Trener: Jan Urban

Lech Poznań: Mrozek – Czerwiński (72′ Pereira), Salamon [c], Blażić, Dauglas, Ali, Murawski, Karlstroem, Velde, Kvekve (46′ Hotić), Szymczak
Rezerwowi: Bednarek – Pereira, Andersson, Gurgul, Milić, Dziuba, Hotić, Ba Loua, Pacławski
Trener: Mariusz Rumak

Sędzia: Tomasz Musiał (Kraków)
Żółte kartki: Ennali
Widzów: 21474

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

Subscribe
Powiadom o
18 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

„Kapitalne zmiany” pana trenera- gratuluję wpuszczenie w 60 minucie na boisko Krawczyka- i od tej pory gry w 10 zawodników. Zejście Kapralika to też był „dobry pomysł”….

Skąd się biorą takie ćwoki? Jest was tam więcej?

Przyjdź na Torcidę i zapytaj- to się dowiesz !

O ku..a ale żeś postraszył

Co do Krawczyka to ma racje,gosc nic nie wnosi do gry ,powinien wejsc Musiolik,a Kapralik dzisiaj slabo,zmiana zasluzona.Krawczyka nie bede chwalil za ustrzelenie Mrozka.A co do Janka Urbana to bardzo bym chcial zeby zostal wreszcie doceniony i zostal selekcjonerem repry.

Remis ze wskazaniem na Górnika, ale wynik sprawiedliwy. Dobre sędziowanie pana Musiała.Wspaniała atmosfera na trybunach i świetny- jak zawsze- doping
Do zobaczenia na Śląskim: wynik ? 3-1 dla Górniczka.

Zazdro, że dostałeś bilet.

Brawo GÓRNIK wynik jak najbardziej OK

Kurna co z tym Kozuki? Coś się chłopak nie potrafi odnaleźć na boisku. Wynik sprawiedliwy.

Ennali na początku wyglądał podobnie.

Pod okiem naszego trenera w końcu odpali.

Zgoda, narazie wygląda słabo . Ale to że jest wystawiany na nie swojej pozycji też mu raczej nie pomaga, pamiętam jak się prezentował Yokota gdy go trener ustawiał w środku pomocy

Po pierwsze jest do odbudowania po drugie nie gra na swojej pozycji moim zdaniem i tak wygląda lepiej niż Ennali na początku

A młody Szala i Pacheco najlepsi na boisku. Nie bądźmy pazerni,wiadomo 3 pkt. by były super ale..nie narzekam. Widać że potrafimy grać.

Sprawiedliwy wynik. My o pucharach to możemy zapomnieć bo to i tak nie miałoby sensu. Bez kasy na wzmocnienia itp itd sxkoda wstyd robić w europie.Wygrać ze smrodami potem z POległą i może my świętować i się bawić grą w kolejnych meczach, wprowadzając powoli młodzież na końcówki a nie oldboyów typu Krawczyk , Olkowski

Lepiej stawiać na młodzież, niech się chłopaki ogrywają. Niech nawet popełniają błędy, bo jest szansa, że się wyrobią, a z Krawczyka Urban już wiele nie wyciśnie. Co najwyżej pojedyńcze przebłyski, ze dwie bramki w sezonie i tyle, nie oszukujmy się. Do gry kombinacyjnej też się chłop nie nadaje.

Świetny szpil. Brawo Panowie za walka i za pomysł bo był. Na pewno zmiana tak późno Musiolika trocha marasi ale i tak je dobrze. Oby za tydzień wszystko wypoliło

Dobra wiosna jak na razie. Widać, że wiedzą co robią na boisku. Niech się jeszcze zepną na dwa następne mecze i wiosna będzie do przodu 🙂