Górnik – Śląsk 3:2. Wygrana w nieprawdopodobnych okolicznościach!

Luq  -  18 października 2013 22:36
455

druzyna2_zawisza_1314
To było coś niesamowitego, Górnik w 90 minucie przegrywał jeszcze 1:2, ale w doliczonym czasie gry zdołał nie tylko doprowadzić do remisu, ale sięgnąć po zwycięstwo i pozycję lidera, Takiego szału radości z wygranej na Roosevelta nie było od bardzo dawna.

Zespołem lepszym od początku byli przyjezdni, którzy w pierwszych trzech kwadransach mogli już rozstrzygnąć losy spotkania. Już po strzale Mili głową Steinbors z ogromnymi problemami odbił futbolówkę i zamiast niej sam wpadł do bramki. Dobitka Hołoty została natomiast zablokowana.

Śląsk objął prowadzenie po stałym fragmencie gry. Dośrodkowanie Mili, zgranie Hołoty i strzał głową Paixao, który wyprzedził Pandżę. Później zwoje okazje miał Górnik. W sytuacji sam na sam znalazł się Madej, ale z bardzo ostrego kąta nie trafił w bramkę. Bliski powodzenia po rogu był Szeweluchin. Jego uderzenie głową z dużymi kłopotami obronił Gikiewicz.

Fatalnie prezentowali się zabrzanie w defensywie, co wrocławianie potrafili wykorzystać. Po zagraniu Hołoty Paixao znalazł się sam przed Steinborsem i lekką podcinką podwyższył na 2:0. Tuż przed przerwą Hołota zmarnował stuprocentową sytuację, uderzając obok słupka.

W drugiej połowie role się odwróciły i to “Trójkolorowi” byli lepsi. Szybko udało się złapać kontakt. Dośrodkowanie Gancarczyka, zgranie głową Kosznika i Sobolewski kapitalnym uderzeniem z obrotu trafił do siatki. Zabrzanie mocno przycisnęli, ale brakowało skuteczności. Dwukrotnie Gikiewicz z dużymi problemami bronił strzały Nakoulmy. Śląsk też miał swoje okazje. Najlepszą zmarnował Hołota, a także w samej końcówce Paixao. Portugalczyk mógł skompletować hat-trick, ale będąc na czystej pozycji nie trafił w bramkę.

To kosztowało gości bardzo wiele. Już w doliczonym czasie gry Sobolewski podał do Iwan, który płaskim uderzeniem pokonał Gikiewicza. Minęła kilkadziesiąt sekund, o piłkę powalczył Zachara i ta trafiła do Nakoulmy, który skopiował wyczyn kolegi i w obozie Górnika oraz na trybunach zapanował szał radości. Górnik zagrał przeciętne spotkanie, ale sięgnął po niezwykle cenne trzy punkty i przynajmniej do niedzieli będzie na pozycji lidera ekstraklasy.

Górnik Zabrze – Śląsk Wrocław 3:2 (0:2)
0:1 – Paixao, 21
0:2 – Paixao, 33′
1:2 – Sobolewski, 50′
2:2 – Iwan, 90′
3:2 – Nakoulma, 90′

Górnik: Steinbors – Olkowski, Pandża, Szeweluchin (46′ Gancarczyk), Kosznik – Nakoulma, Mączyński (78′ Iwan), Sobolewski, Madej (87′ Łuczak) – Przybylski – Zachara.
Trener: Adam Nawałka.

Śląsk: Gikiewicz  – Dudu, Kokoszka, Pawelec, Ostrowski – Socha (79′ Plaku), Stevanović, Mila, Kaźmierczak, Hołota (86′ Patejuk) – Paixao.
Trener Stanislav Levy.

Żółte kartki: Przybylski, Gancarczyk, Nakoulma – Kokoszka, Ostrowski, Stevanović.
Widzów: 3000.
Sędzia: Krzysztof Jakubik (Siedlce)

źródło: Roosevelta81.pl
foto: Kamil Dołęga/Roosevelta81.pl