Górnik – Jagiellonia: Poważny sprawdzian dla nowej taktyki

Torcidos  -  8 sierpnia 2014 14:22
438

drużyna4_Legia_1415

Piątkowy mecz będzie dla Górnika pierwszym poważnym sprawdzianem dla nowej taktyki. Oczywiście, że Lech i Legia daleko są przed Jagiellonią, lecz te zespoły większą wagę przywiązywały do europejskich pucharów, niż do ligowych spotkań z Górnikiem. Nie umniejszamy sukcesu zabrzan, jednak spotkanie z “Jagą” będzie najtrudniejsze jak do tej pory dla “Trójkolorowych”. W końcu przyjeżdża do Zabrza wicelider T-Mobile Ekstraklasy, z jednym celem, aby wygrać to spotkanie.

Polska liga jest jedyna w swoim rodzaju. U nas większe szanse na powodzenie sportowe ma drużyna, która ledwo wiąże koniec z końcem, niż stabilnie zbudowana drużyna. Dwa lata temu Polonia Warszawa, a teraz Górnik Zabrze jest tego najlepszym przykładem. W Zabrzu bieda niemiłosierna, ale to wszystko gdzieś znika w porze meczu. Wtedy głównymi aktorami są piłkarze i oni widowni nie zawodzą. Formacja 1-3-6-1 w wykonaniu Górnika wzbudziła niemały podziw w świecie polskiej piłki, a Błażeja Augustyna coraz więcej osób widzi w kadrze narodowej. Gdyby nie te problemy finansowe, gdyby był już gotowy nasz nowy piękny stadion.. Nie ma jednak co gdybać, warto się delektować chwilą, gdy znów z przyjemnością oglądamy grę “Trójkolorowych”.

Jedna, ale chyba mało ważna zmiana kadrowa nastąpiła w Górniku. Do Lecha wrócił z wypożyczenia Szymon Drewniak i jeżeli ktoś jest z tego zadowolony, to z pewnością Górnik. Z całą sympatią dla Szymona, ale nic nie wnosił do gry zabrzan. Mamy nadzieję, że przez te pół roku trochę się nauczył od Radka Sobolewskiego i jego wypożyczenie do Zabrza nie pójdzie na marne.

Trener Michał Probierz zapowiada, że przejeżdża do Zabrza z Jagiellonią tylko po trzy punkty. Ta pewność siebie nie jest bezpodstawna, bo jak wspominaliśmy mówimy o wiceliderze po trzech kolejkach i chyba jednym z najmilszych oczarowań startu sezonu. Siłą “Jagi” są przede wszystkim indywidualności. Dani Quintana czy Nika Dżalamidze mogą mieć bardzo długie przestoje w meczach, ale wystarczy jeden błysk geniuszu, żeby odmienić losy meczu. Na zagrania wyżej wymienionej dwójki będzie czekać Patryk Tuszyński, który za każdym razem, gdy na niego spojrzymy, przypomina nam naszego Mateusza Zacharę. Często niewidoczny, ale z dużym instynktem do zdobywania bramek. Życzymy sobie, żeby te spotkanie przyniosło niemniej emocji niż ostatni mecz pomiędzy tymi drużynami na Roosevelta. Wtedy to Górnik został frajerem wiosny, trwoniąc trzy bramkową przewagę.

Górnik: Steinbors – Sadzawicki, Augustyn, Gancarczyk – Sobolewski, Danch – Gergel, Jeż, Madej, Kosznik – Zachara.

Jagiellonia: Słowik – Modelski, Madera, Wasiluk, Jasiński – Gajos, Tuszyński, Grzyb, Quintana, Dżalamidze – Piątkowski.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Ewa Dolibóg/Roosevelta81.pl