GKS ponownie lepszy w Katowicach. Jak wypadli piłkarze Górnika w Ślaskim Klasyku?

4
1442

Górnik miał w derbowym pojedynku więcej okazji do zdobycia goli, ale to GKS wykazał się lepszą skutecznością i z boiska zszedł z pełną pulą. Jak wypadli piłkarze z Zabrza w tym spotkaniu?

Marcel Łubik (4,75) - Pierwsza bramka strzelona przez GKS w znacznym stopniu obciąża jego konto. Zamiast interwencji rękami odbił piłkę nogą w taki sposób, że ta trafiła do Bartosza Nowaka, który nie miał problemów z ulokowaniem piłki w siatce. W analogicznej sytuacji pod drugą bramką, jego vis-a-vis Rafał Strączek ściągnął futbolówkę z nogi Sondre Lisetha. Przy kolejnych bramkach nie miał już za dużo do powiedzenia, aczkolwiek o jeszcze jedną sytuację można mieć pretensje do bramkarza Górnika, kiedy to wstrzeleniu piłki głową przez Mateusza Wdowiaka w pole karne nie ruszył zdecydowanie, by zażegnać niebezpieczeństwo i Adam Zrelak był bliski zdobycia gola.

Michal Sáček (5,25) - Przy dośrodkowaniu Mateusza Wdowiaka nie zdołał zatrzymać futbolówki i chwilę później padł gol dla rywala. W akcjach ofensywnych spisywał się poprawnie i często wspomagał skrzydłowych w bocznych atakach.

Rafał Janicki (5,25) - Jubileuszowy występ naszego środkowego obrońcy i to w charakterze kapitana. Już na początku spotkania zablokował strzał Zrelaka, ale przy kolejnych akacjach GKS-u nie miał już szans na skuteczne interwencje. Szukał swoich szans pod bramką rywala przy wrzutach z autu, ale żadna z piłek nie była na tyle dogodna, by można było oddać skuteczny strzał.

Paweł Bochniewicz (5,25) - Po raz pierwszy w wyjściowej jedenastce od momentu wyleczenia poważnej kontuzji. Ustrzegł się poważnych błędów i wprowadził sporo spokoju w poczynania defensywy, aczkolwiek przy golu na 2:1 dla GKS-u mógł lepiej się ustawić i złapać rywala na pozycji spalonej. Posłał do przodu kilka celnych piłek, czym pokazał, że w tym elemencie gry nie musi być gorszy od Josemy.

Josema (4,75) - Z konieczności, czyli choroby Erika Janży zagrał na lewej stronie i było widać, że nie jest to dla niego naturalna pozycja. Natomiast w nielicznych akcjach próbował się podłączyć do gry ofensywnej i to po jego prostopadłym podaniu do Patrika Hellebranda, ten ostatni dośrodkował w pole karny w taki sposób, że Liseth mógł wykończyć z powodzeniem akcję. Zmieniony już w przerwie na Ondreja Zmrzlego, dla którego to była zdecydowanie bardziej naturalna pozycja.

Patrik Hellebrand (6,0) - Nie miał łatwego życia w środku pola, a kilka razy został bezpardonowo potraktowany przez rywali. Można się zastanawiać, czy po ostrym wejściu Zrelaka, faulujący nie powinien wylecieć z boiska. Z kolei przy walce o górną piłkę Czech zahaczył ręką rywala znajdującego się z tyłu i to przewinienie zostało wycenione w ten sam sposób, czyli na żółtą kartkę. Hellebrand zaliczył asystę przy bramce Lisetha, ale jego próby strzałów z dystansu ponownie były niecelne.

Lukas Sadilek (5,0) - Na samym początku spotkania dobrze podłączył się do akcji oskrzydlającej i posłał piłkę w pole karne po ziemi, ale Sondre Liseth nie zdołał jej skierować do siatki. Z kolei przy pierwszej bramce dla GKS-u zaspał, bo najpierw dał zbyt dużo miejsca Bartoszowi Nowakowi, a następnie stracił go z pola widzenia i nie kontrolował jego pozycji, a finalnie był zawodnik Górnika umieścił piłkę w siatce.

Lukas Ambros (5,75) - Doskonały początek meczu, gdzie pokazał swobodę w operowaniu piłką i był głównym motorem napędowym akcji Zabrzan. Przytomnie dogrywał do Lisetha, ale Norwega w ostatniej chwili uprzedził Strączek. Kolejnych szans też nie udało się zakończyć pełnym sukcesem, a z biegiem upływu czasu Czech gasł. W drugiej połowie mógł jeszcze zaliczyć asystę po podaniu do Maksyma Chłania, ale piłka po strzale tego ostatniego uderzyła w słupek.

Yvan Ikia Dimi (6,25) - Kolejny debiutant w wyjściowym składzie i od pierwszych minut niezwykle aktywny. Francuz miał swoją szansę na zdobycia gola po tym jak otrzymał piłkę od Chłania, ale po tym jak przełożył sobie piłkę na lewą nogę, to minimalnie chybił i piłka przeleciała obok słupka bramki rywala.

Sondre Liseth (6,25) - Szybko mógł otworzyć wynik, ale najpierw jego próba została zablokowana, a przy dobitce zamiast od razu strzelać próbował najpierw przyjąć piłkę i akcja zakończyła się fiaskiem. Przy kolejnej próbie po zagraniu Ambrosa minimalnie szybszy okazał się Strączek. Jednak jak to w popularnym przysłowiu do trzech razy sztuka, w końcu Liseth do bramki rywala trafił po tym jak w pole karne dośrodkował Hellebrand, a Norweg na wślizgu umieścił piłkę w siatce. Sporo pracował w środkowej strefie, walcząc z rosłymi obrońcami rywala i kilka razy udało mu się przytrzymać i rozegrać piłkę.

Maksym Chłań (6,75) - Kolejny raz przejawiał największą chęć do strzelenia gola i próbował swoich sił w różnych okazjach. Przy okazji szybkiego ataku pobiegł środkiem z piłką i dograł do Ikiego Dimi, ale ten minimalnie chybił. Po przerwie filigranowy skrzydłowy próbował swoich sił dalej, ale najpierw jego uderzenie po rykoszecie sparował Strączek, a chwile później piłka zatrzymała się tylko na słupku. Próbował swoich sił także penetrując pole karne rywala, ale w każdej z tych sytuacji zabrakło precyzji.

Zmiennicy


Ondrej Zmrzly (6,0) od 46' za Josemę - Debiut wypożyczonego piłkarza ze Slavii Praga wypadł całkiem poprawnie. Choć momentami brakowało zrozumienia z grającym po tej samej stronie Chłaniem, to jednak Czech nie bał się brać na siebie odpowiedzialności za ofensywną grę i w kilku akcjach razem z kolegami skonstruował groźne ataki. Można się zastanawiać, czy przy bramce Marcela Wędrychowskiego nie był spóźniony i zbyt daleko od zawodnika GKS-u Katowice.

Roberto Massimo (2,75) od 66' za Ikiego Dimi - Już minutę po wejściu mógł zdobyć gola, ale jego strzał z pola karnego obroniła bramkarz. Potem grał już bardzo asekuracyjnie, bał się podejmować pojedynków jeden na jednego i już do końcowego gwizdka arbitra nie wniósł niczego do gry zespołu.

Jarosław Kubicki (5,25) od 66' za Sadilka - Zdecydowanie lepiej wypada, jeśli mecz rozpoczyna w wyjściowym składzie. Górnik starał się grać przede wszystkim skrzydłami, więc piłka rzadziej niż zazwyczaj przechodziła przez jego strefę gry.

 Michał Rakoczy (NS) od 84' za Ambrosa - grał zbyt krótko.

Borisław Rupanow (NS) od 90' za Hellebranda - grał zbyt krótko.

Kogut meczu - Maksym Chłań - brakuje szczęścia skrzydłowemu Górnika, bo w kolejnym już meczu piłka nie potrafiła znaleźć drogi do siatki po niezłych strzałach. Kolejny raz na drodze stanęło obramowanie bramki, ale mimo to zawodnik z Ukrainy nadal jest najjaśniejszą postacią w szeregach ofensywnych Zabrzan. Miejmy nadzieję, że limit pecha został już wyczerpany i statystyki piłkarza ulegną poprawie.

Źródło: Roosevelta81.pl
Grafika: Roosevelta81.pl

4 komentarzy
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Czy w R81 artykuły tworzy AI czy może jest nacisk na propagandę sukcesu? Nie dotyczy konkretnie tego, jednak jest najnowszy i stąd lekko nie na temat. Problem jest zauważalny lecz nie chodzi o czarnowidztwo lub coś w stylu Poldiego czy Benhakhera, że to takie polskie albo – widzicie jedynie ciemną stronę księżyca. Jest zauważalny spadek, konfrontując się choćby z Lubinem,a u nas jakby wciąż był październik… Czasami odczuwam jak bym cofnął się w czasie i w ręku miał trybunę robotniczą. Ludzie klną na czym świat stoi,a nagłówki wbrew wszystkiemu. IV plenum oceniło prawidłowy kierunek pod przewodnictwem towarzysza Z…itd itp. Wsparcie jest potrzebne,a nawet konieczne, ale nazywanie rzeczy po imieniu nie jest defetyzmem tylko zdrowym i realnym spojrzeniem na rzeczywistość

Jeśli chcesz znać moje zdanie, to ludzie w 90% przypadków nie są w stanie odłożyć emocji i ocenić obiektywnie swoją drużynę. Gdy wyłączysz ten cały wkurw albo podnietę po wygranej i spojrzysz na Górnika jak na obcą Ci drużynę, może wtedy przyznasz nam trochę racji. Powodzenia.

Dzięki. Powodzenia odnoszę do kolejnych meczów,bo już od paru dobrych dziesięcioleci Górnik był jest i będzie moją drużyną. Takiego powodzenia więc także Tobie i wszystkimi kibicom Górnika 💪👍

Sadilek to raczej piłka ręczna oprócz wyrzutów z autu nie wiem czy 3 razy dotknął piłkę