Gdański epilog, czyli Górnik z drugim szturmem Polsat Plus Areny

13
1748

Górnik plan minimum na dwumecz w Gdańsku już osiągnął. Po awansie do ćwierćfinału STS Pucharu Polski zabrzanie będą jednak chcieli jeszcze udanie rozpocząć rundę rewanżową PKO BP Ekstraklasy. Inne plany mają piłkarze Lechii, którzy tym razem wyjdą na murawę w najlepszym możliwym zestawieniu.

Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem wtorkowego spotkania w ramach STS Pucharu Polski trener gdańszczan, John Carew nie ukrywał, że części swoich piłkarzy, którzy odnieśli efektowne zwycięstwo 5:1 w meczu z Brukbet Termaliką Nieciecza, da odpocząć, mając na uwadze, że priorytetem są jednak mecze ligowe. W ten sposób z ławki rezerwowych podnieśli się m.in. bramkarz, cała defensywa, czy też formacja ofensywna. Wolnego nie otrzymali tylko podstawowi pomocnicy, czyli Iwan Żelizko i Rifet Kapić. Było jednak wiadomo, choć włodarze Lechii próbowali się jeszcze odwołać od sankcji, że ten pierwszy w meczu ligowym nie będzie mógł wystąpić z tego powodu, iż w sobotnim meczu z zespołem z Małopolski otrzymał czwartą żółtą kartkę w sezonie, co skutkuje przymusową pauzą. Miejscowi grali więc w strefie środkowej pierwszym garniturem, ale ten nominalnie drugi – nie licząc Patrika Hellebranda – z Zabrza, wcale mu nie ustępował, bo zarówno Sebastien Donio jak i Young jun Goh zagrali bardzo dobre zawody.

Zmiennicy na plus

Oprócz wspomnianych pomocników, również pozostali nominalni rezerwowi w barwach Górnika zaprezentowali się z bardzo dobrej strony. Wskutek nieobecności Josemy jego miejsce zajął Maksymilian Pingot i były zawodnik Lecha Poznań zagrał bardzo solidnie, w kilku sytuacjach stając na wysokości zadania i blokując bądź wybijając piłkę w niebezpiecznych momentach. Również Tomasz Loska może w ostatecznym rozrachunku być zadowolonym, bo choć bramka dla Lechii w sporej części obciąża jego konto, to jednak interwencje z drugiej połowy meczu nosiły znamiona doskonałych i zapobiegły nerwowej końcówce. Sporo jakości w szeregi defensywne wniósł też Kryspin Szcześniak, który na murawie pojawił się po przerwie, zmieniając Matusa Kmeta, dla którego był to prawdopodobnie jeden z ostatnich występów w barwach „trójkolorowych”.

Kto „jedynką”?

Loska swoim występem w Gdańsku zasygnalizował, że jest gotów wskoczyć do bramki na dłużej. Czy trener Michal Gasparik zdecyduje się na zmianę i na ławce rezerwowych ponownie usiądzie Marcel Łubik, który w ostatnim okresie notuje słabsze występy? Słowacki szkoleniowiec stoi przed trudną decyzją, a trzeba też mieć na uwadze, że w meczu ligowym formacja ofensywna Lechii będzie wyglądać zdecydowanie lepiej. Do pierwszego składu z pewnością wróci najlepszy strzelec gdańszczan, czyli Tomas Bobcek oraz dynamiczny skrzydłowy Camilo Mena. Zabrzanie będą musieli też uważać na stałe fragmenty gry, bo wracająca do pierwszego składu najlepsza formacja defensywna „biało-zielonych” ma w swoich szeregach specjalistów od gry głową, czyli Mateja Rodina i Maksyma Diaczuka. Co ciekawe, jeśli w bramce Lechii pojawi się Szymon Weinrauch, to będzie to trzeci golkiper, który zagra w trzecim meczu z Górnikiem w tym sezonie. W spotkaniu pucharowym bronił Alex Paulsen, a w pierwszym meczu ligowym Bohdan Sarnawskyj.

Kto z lepszym finiszem?

Lechia, w trzech ostatnich ligowych spotkaniach zdobyła siedem punktów – a mogła i dziewięć, gdyby Legia Warszawa nie wyrównała w doliczonym czasie gry – i liczy na to, że również z Górnikiem zgarnie komplet punktów, co mogłoby jej nawet pozwolić opuścić strefę spadkową przed zimową przerwą. Byłby to szczególny wyczyn, bo należy pamiętać że gdańszczanie rozpoczynali sezon z ujemnym bilansem pięciu odjętych punktów z powodu niedotrzymywania zobowiązań finansowych. Z kolei zespół Michala Gasparika notował słabszy fragment w rozgrywkach ligowych, zdobywając tylko jeden punkt w trzech ostatnich meczach, ale mimo to zachował pozycję lidera. Aby spędzić zimę na tej samej lokacie musiałby jednak nie tylko wygrać na Polsat Plus Arenie, ale też liczyć na to, że Jagiellonia Białystok w dwóch meczach które rozegra jeszcze w tym roku nie zdobędzie kompletu punktów.

Przewidywane składy


Lechia: Weinrauch – Vojtko, Rodin, Diaczuk, Wójtowicz – Sezonienko, Kapić, Neugebauer, Wjunnyk, Mena – Bobcek.

Górnik: Łubik – Olkowski, Janicki, Josema, Janża – Donio, Hellebrand, Goh – Sow, Liseth, Chłań.

Lechia Gdańsk – Górnik Zabrze, 5 grudnia, 20:30. Transmisja: CANAL+ Sport, CANAL + Poland, CANAL+ Sport 3, Ekstraklasa TV.

 

13 komentarzy
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Ja mam pytanie: gdzie schowali Kubickiego?!

Kubickiego dalej nie będzie? Jednak trochę rozczarowanie. Ważne w każdym razie żeby nie mieszać pozycjami w środku pola.

Będzie w łeb buhaha no chyba że bedzie nam się chciało biegać to remis buhaha

Hej redaktorki macie fejk konta ?.Nie ładnie nie jakiego kibica,który teraz ma kopernikOS też ktoś dublował.Wiec jak to się będzie powtarzać to się mój nick obruci hehe.

Słabo, że aspirujemy do normalnego klubu, a nie wiadomo co się dzieje z zawodnikami: Kubicki, Ambros.

Vciekawe,czemu nie dojechali Ambros i Kubicki? Czyżby ich urazy były aż tak ciężkie? Dlaczego nie postawić np.Szczesniaka na prawej obronie,a Kmeta w prawej pomocy?Uważam,że to może być dobry pomysł.W odwodzie zawsze jest Olkowski.Zeby wspomóc na lewej Erica mógłby zagrać,np.Lukoszek .Ten Mena jest szybki i drybluje,może stwarzać zagrożenie.Srodek to Janicki plus Josema?(Już jest zdrowy(?)albo Pingot,który rozgrywa dobre zawody.W ataku nie zmiennie, Sow,Khlan i Liseth,który musi wykorzystywać okazję i celnie strzelać.Trener zadecyduje kto w bramce,wydaje mi się ,że raczej Gienek Loska,który,może też popełnia błędy,lecz nie tak głupie jak Lubił i lepiej gra na przedpolu.Zobaczymy!!
Osobiście liczę na zwycięstwo i 3 pkt.min.to remis.Byle.nie przegrać! Dla wszystkich kibiców: Radosnych Świąt życzę

Komunikacja klubu z kibicami jest ……..zerowa.
Jest mnóstwo ludzi ktorzy na co dzien się interesują klubem.

Ambros, Kubicki …… żyją ?
Moze żyją — chodzą ? …..nie wiemy .
Kompletny brak informacji.
Kubicki nie zagra w kolejnym meczu bo ……… (i tu ma byc konkretna informacja sztabu )
To samo dotyczy Ambrosa i innych zawodnikow.

Chciałem przeczytać gdzie to nasz Górnik sie zatrzymał na pomorzu.
Miejscowość -jaki hotel-na jakim boisku trenują .

Cisza ,takiej informacji nie zdobyłem ……..
A co to ?………macie kupować karnety , bilety i stroje.
A nie interesować się życiem Górnika. Paszli won.

Niektóre sprawy wolą ciszę…

Uwas na pewno.buhaha.Cisze przed burzą.

Po co ktokolwiek miałby się dzielić miejscem treningu i miejscem zbazowania graczy Górnika? Po to żeby jak to już bywało wcześniej w różnych przypadkach, ligach i krajach, żeby przyszedł chłop z dronem i śledził przeciwnika? Albo żeby banda życzliwych wiernych fanów drużyny przeciwnej zrobiła pokaz fajerwerków i petard przez całą noc przed spotkaniem aby przypadkiem nikt nie mógł porządnie wypocząć?

Śledzenie gronem w ekstraklasie? , nie róbmy jaj.

Żeby daleko nie szukać. 2023:
„Liga Konferencji. Fani Lecha Poznań chcą pomóc swojej drużynie na wszelkie możliwe sposoby przed meczem z Djurgarden w 1/8 finału. W środku nocy odpalili fajerwerki pod hotelem, gdzie zatrzymali się Szwedzi.
Piłkarze Djurgarden obudzeni o 4:26. Powodem fajerwerki pod hotelem”
2024:
„Piłkarze Jagiellonii Białystok zostali obudzeni w środku nocy poprzedzającej mecz z Radomiakiem Radom. Pod hotelem, w którym się zatrzymali ktoś próbował zakłócić ich sen i dlatego odpalił fajerwerki.”

2025:
„Podczas sparingu Motoru Lublin z Lechią Gdańsk w lasach pod Lublinem przechwycono drona należącego do sztabu Arki Gdynia. Klub z Trójmiasta miał podglądać rywala przed pierwszą kolejką ligi.”

Śledzenie dronem w ekstraklasie? Nie róbmy jaj.

Oczywiście hipotetycznie , żaden,ale to żaden dajmy na to z pracowników hotela,( raczej trudno uwierzyć że przebywają w koszarach)czy to kierownik, pokojówka,kucharka czy sprzątaczka nikomu nie pisnie ,gdzie przebywają 14 krotnie mistrzowie kraju😆😆Drony to prędzej nadleca te ukraińskie czy tam ruskie czy czort wie jakie , może i te Gdańskie.Ciekawe gdzie nas służby Radomiaka podglądały.