
Ligowym zwycięstwem z Rakowem Częstochowa Górnik pokazał, że w walce o czołowe lokaty PKO BP Ekstraklasy chce się liczyć do samego końca. Kolejnym zadaniem z gatunku tych niezwykle ważnych będzie więc próba ogrania Cracovii i utrzymanie przewagi nad grupą drużyn również mających chęć włączenia się do rywalizacji o czołowe lokaty.
W tym niezwykle wyrównanym sezonie 2025/26 w ostatecznym rozrachunku każdy punkt może ostatecznie okazać się na wagę złota. W tych kategoriach należy więc rozpatrywać "oczko" zdobyte w Łodzi, bo choć okazje do zgarnięcia pełnej puli były, to jednak pragmatyzm trenera Aleksandara Vukovicia sprawił, że "Trójkolorowym" o pełną pulę grało się ciężko choćby z tego powodu, że Widzew miał za zadanie przede wszystkim nie przegrać. Można również zaryzykować twierdzenie, że jeśli tylko Górnik będzie wygrywał na własnym stadionie, a z boisk rywali przywoził choćby tylko po punkcie, to ostatecznie zakończy sezon na miejscu w czołowej "czwórce". W tym nastroju Zabrzanie spróbują w świąteczną sobotę zgarnąć pełną pulę w starciu z Cracovią, która targana wewnętrznymi problemami nie przypomina już zespołu z jesieni i w ostatnim okresie znacząco pogorszyła swoją pozycję.
Kto rządzi?
Trudno się jednak dziwić piłkarzom czy wreszcie sztabowi szkoleniowemu, którzy tak naprawdę nie mają możliwości skupienia się stricte na aspektach sportowych. Konflikt w Cracovii pomiędzy Elżbietą Filipiak (wdową po prof. Januszu Filipiaku, wieloletnim właścicielu klubu) a Robertem Płatkiem (amerykańskim inwestorem, który przejął kontrolę nad klubem) nasilił się na początku 2026 roku, a spór toczy się m.in. o władzę, finanse i kierunek rozwoju drużyny. Jednym z głównych punktów zapalnych jest sprawa działki w centrum Krakowa, która jest traktowana jako "srebro rodowe" klubu. Obecne szefostwo Cracovii, powiązane z Płatkiem, oskarżało Filipiak o działania na niekorzyść klubu w tym temacie, na co ta odpowiadała, nazywając zarzuty oszczerstwami. Wdowa nie pozostała dłużna i krytykowała styl zarządzania Płatka, wskazując m.in., że nowy właściciel nie przedstawił jasnego planu finansowania klubu i traktuje go jak zwykły aktyw, a nie instytucję z tradycjami. Wobec otwartego wręcz konfliktu z pracy zrezygnował trener Luka Elsner, ale rezygnacja Słoweńca nie została przyjęta i ten nadal odpowiada za wyniki zespołu.
Światełko w tunelu?
Te z kolei w ostatnim okresie są mizerne. Po wznowieniu rozgrywek na przełomie stycznia i lutego br. Cracovia wygrała wprawdzie z Bruk-Bet Termaliką Nieciecza, ale kolejne trzy spotkania: z Lechią Gdańsk, Jagiellonią Białystok i Widzewem Łódź zaledwie zremisowała strzelając tylko jednego gola. Kiedy następnie w Krakowie wygrał Piast Gliwice i Wisła Płock, a w Warszawie lepsza okazała się Legia, "Pasy" z klubu mającego walczyć o europejskie puchary dołączyli do grupy zmuszonej do bojów w celu uniknięcia spadku z PKO BP Ekstraklasy. Nerwowe nastroje uległy minimalnej poprawie po tym, jak udało się u siebie skromnie wygrać 1:0 z GKS-em Katowice, choć trzeba przyznać, że z przekroju całego meczu lepsze wrażenie sprawiali goście, a sędzia Paweł Malec, który skrzywdził piłkarzy Górnika w Niecieczy, tym razem znacząco pomógł Cracovii. Czy najstarszy klub w Polsce okaże się równie skuteczny w Zabrzu?
Bohater Olkowski
Gdyby na rywalizację Górnika z Cracovią spojrzeć przez pryzmat historycznego bilansu, to wskazanie faworyta byłoby jednoznaczne. Co ciekawe, Krakowianie po raz pierwszy wygrali w Zabrzu dopiero w 2009 roku, ale było to niezwykle istotne zwycięstwo, bo spowodowało, że udało im się utrzymać w ekstraklasie, a do I ligi spadli właśnie "Trójkolorowi". Od tego momentu "Pasy" znacząco poprawiły mocno niekorzystny bilans wzajemnej rywalizacji - z pięciu ostatnich gier w Zabrzu wygrali aż trzy - a w ciągu dwóch ostatnich lat Górnik nie wygrał w tej rywalizacji ani razu bez względu na lokalizację oraz niespełna dwa lata temu przegrał aż 5:0. Ostatnia wygrana miejscowych przy Roosevelta 81 to listopad 2023 roku i skromne zwycięstwo 1:0 po strzale Pawła Olkowskiego, który chwilę wcześniej pojawił się na murawie i z zimna krwią wykorzystał dośrodkowanie Damiana Rasaka.
Górnik - Cracovia 1:0. Olkowski superbohaterem!
Z obecnych piłkarzy "Trójkolorowych" w tamtym spotkaniu zagrali również: Rafał Janicki, Kamil Lukoszek i Kryspin Szcześniak oraz Michał Rakoczy, który przywdziewał wówczas koszulkę Cracovii. Po drugiej stronie boiska będzie można obserwować Karola Knapa i Sebastiana Madejskiego.
Jeden i wystarczy
Gorsza dyspozycja Cracovii w 2026 roku ma przede wszystkim podłoże w niskiej licznie strzelanych goli. Tylko raz Krakowianie zdołali trafić do siatki więcej niż raz i miało to miejsce w przegranym spotkaniu z Piastem Gliwice (2:3). W całej lidze tylko cztery kluby zdobyły mniej goli niż "Pasy", a tylko jeden oddał mniej strzałów na bramkę rywala. Na tą sytuację z pewnością miało też wpływ zachowanie Filipa Stolijkovicia. Urodzony w Szwajcarii Serb, który jesienią strzelił siedem goli, zimą bezwzględnie zażądał transferu i ostatecznie wylądował we włoskiej Pizie. W tej sytuacji ciężar zdobywania goli spadł głównie na Ajdina Hasicia i Martina Minczewa. Z drugiej strony warto zwrócić uwagę na solidną grę w defensywie, bo Cracovia jest najlepsza w PKO BP Ekstraklasie pod względem liczby czystych kont, które jej bramkarze (Sebastian Madejski, Henrich Ravas) zachowali w tym sezonie w liczbie 12.
Kto zagra w MŚ?
Oprócz ostatniego zwycięstwa z GKS-em w Krakowie mają jeszcze jeden powód do zadowolenia. Jej piłkarz Amir Al-Ammari właśnie wywalczył ze swoją reprezentacją udział w mistrzostwach świata. Irakijczyk miał spory wkład w końcowy triumf, bo to jego podanie pozwoliło otworzyć wynik w barażowym spotkaniu z Boliwią. Być może na ten sam turniej pojedzie Ajden Hasić, który w Cracovii wyraźnie odżył i kto wie czy Sergej Barbarez nie weźmie piłkarza pod uwagę przy ustalaniu turniejowej kadry Bośni i Hercegowiny, która wywalczyła awans ogrywając faworyzowanych Włochów. Być może na ten sam turniej pojedzie któryś z piłkarzy Górnika. W szerokiej kadrze Czech znajduje się Patrik Hellebrand, a dobre notowania w reprezentacji U-21 ma Lukas Ambros. W przeszłości w kadrze występował także Lukas Sadilek, który po tym jak prezentuje się w Zabrzu ma również szansę na to, by wrócić do łask selekcjonera. Okres reprezentacyjnych gier udany był również dla Marcela Łubika, który wystąpił w jednym z dwóch możliwych do rozegrania spotkań reprezentacji Polski do lat 21, która poczyniła kolejny znaczący krok w kierunku awansu do mistrzostw Europy do lat 21, które zostaną rozegrane w 2027 roku.
Stabilizacja Łubika
Od postawy golkipera Górnika może w sobotnim spotkaniu wiele zależeć, bo choć Cracovia wielu bramek nie strzela, to nawet ta ewentualnie jedna stracona w końcowym rozrachunku może się okazać kluczowa. I o ile w rundzie jesiennej młodemu bramkarzowi Zabrzan zdarzały się brzemienne w skutkach błędy, które skutkowały utratą nierzadko kuriozalnych bramek, o tyle już w wiosennej fazie sezonu wypożyczonemu z Augsburga piłkarzowi koszmarne zagrania raczej się nie przytrafiają. Natomiast trzeba mieć na uwadze, że póki co Łubik w meczach rozgrywanych w Zabrzu zaliczył do tej pory tylko jedno czyste konto i z pewnością ta statystyka powinna ulec poprawie.
Więcej o Łubiku w naszym materiale!
Warto w tym miejscu zaznaczyć, że we wszystkich spotkaniach o stawkę, jakie 22-latek rozegrał w marcu, tylko raz musiał sięgać po piłkę do siatki. Kolejno nie potrafili go pokonać zawodnicy: Lecha Poznań, Motoru Lublin, Widzewa Łódź i reprezentacji U-21 Czarnogóry, a jedynym który zdołał mu strzelić gola był Michael Ameyaw z Rakowa Częstochowa. Czy świetną passę uda się utrzymać również w meczu z Cracovią?
Przewidywane składy:
Górnik: Łubik - Olkowski, Janicki, Josema, Janża - Hellebrand, Sadilek, Ambros - Chłań, Liseth, Zmrzly.
Cracovia: Madejski - Sutalo, Wójcik, Henriksson, Knap - Hasić, Klich, Praszelik, Al Ammari, Tabisz - Sans.
Górnik Zabrze - Cracovia, 4 kwietnia, 17:30. Transmisja: CANAL+ Sport 3, Ekstraklasa TV.
Foto: Roosevelta81.pl






