
Dawid Plizga, który był jednym z bohaterów Górnika w wygranym meczu z MKS-em Kluczbork 4:2, powiedział, że drużyna musi się wystrzegać błędów, jakie przytrafiły się jej na początku drugiej połowy.
Podopieczni Marcina Brosza prowadzili po pierwszej odsłonie 2:0. Kilak minut po przerwie goście zdołali jednak zdobyć dwie bramki po rzutach wolnych. - Dobrze, że wygraliśmy, ale musimy się wystrzegać takich błędów, jakie nam się przytrafiły na początku drugiej połowy - powiedział Plizga w rozmowie z Roosevelta81.pl.
- Były dwa rzuty wolne. Drużyna Kluczborka nie "rozklepała" nas w tej sytuacji. Gdyby tak zrobili, to można byłoby powiedzieć, że "ok", ale to były dwa rzuty wolne. Byliśmy źle ustawieni. Chwała wykonawcy, bo dwa razy identycznie wykonał rzut wolny, a to nie jest łatwe - stwierdził skrzydłowy "Trójkolorowych".
- Musimy nad tym popracować. Nie brakuje nam wzrostu, bo również strzelamy gole po stałych fragmentach. Brakuje nam po prostu koncentracji i konsekwencji - podkreślił.
To Plizga kilka chwil później przeprowadził akcję, po której został sfaulowany w polu karnym, a następnie sam pewnie wykorzystał jedenastkę, która ponownie dała Górnikowi prowadzenie. Trzeba podkreślić, że za swoją grę od początku sezonu w pełni zapracował na te trafienie. Sam jednak podchodzi do tego ze spokojem. - Najważniejsze dla nas są takie cyferki, że zdobyliśmy trzy punkty - podsumował.
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl






