
- Osobiście mogę tylko trzymać poziom, bo chcąc grać w kadrze, trzeba zagrać coś więcej niż cztery dobre mecze - mówi w rozmowie ze "Sportem" Błażej Augustyn, obrońca Górnika Zabrze.
"Trójkolorowi" bardzo dobrze rozpoczęli sezon, a raczej przed startem rozgrywek na Roosevelta były pewne obawy. - Zawsze jest pewna niewiadoma, bo - umówmy się - sparingi nie wskazywały na to, że będzie tak różowo. Ale też nigdy nie można ich stawiać w jednym rzędzie z grą o punkty. W takich wypadkach zawsze ważna jest konsekwencja i dobry początek. Dlatego przed meczem z Cracovią powiedzieliśmy sobie, że przez pierwszych dwadzieścia minut gramy na absolutnego maksa, żeby zobaczyć, co jesteśmy warci i ustawić sobie mecz. Szybko padła też bramka... W piłce trzeba mieć także szczęście, ale niewiele daje, jak mu się nie pomaga - przyznaje obrońca Błażej Augustyn.
Augustyn od początku rozgrywek prezentuje wysoką formę i mówi się, że wkrótce może dostać szansę w reprezentacji Polski. Mecz Górnika z Jagiellonią z wysokości trybun oglądał selekcjoner Adam Nawałka.
- Trener Nawałka mnie do Zabrza ściągał i zna. Nie wiem, jak teraz ocenia moją grę. Osobiście mogę tylko trzymać poziom, bo chcąc grać w kadrze, trzeba zagrać coś więcej niż cztery dobre mecze. Inna rzecz, że po kontuzji moja forma na pewno jeszcze nie jest optymalna. Sam czuję, że rezerwy wciąż są duże - podkreśla Augustyn.
Źródło: Sport
Foto: Ewa Dolibóg/Roosevelta81.pl






