65-lecie Górnika. Komu “Skaldowie” zadedykowali piosenkę?

kamres  -  16 grudnia 2013 06:35
979

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

W sobotę nasz klub obchodził swoje 65-lecie istnienia, a dzień później z tej okazji w Domu Muzyki i Tańca odbyła się uroczysta gala poświęcona 14-krotnym Mistrzom Polski. Zebrani kibice, działacze oraz piłkarze przez prawie cztery godziny mogli przypomnieć sobie historię naszego klubu, posłuchać dobrej muzyki, a młodsi fani zobaczyć gwiazdy z okresu świetności Górnika.

Uroczystą galę rozpoczęli dziennikarz sportowy Dariusz Czernik oraz prezenterka telewizyjna Krystyna Loska, która zapowiadała niegdyś mecze “Trójkolorowych” na szklanym ekranie. Zgromadzeni kibice usłyszeli najpierw piosenkę Anny German “Górnik Zabrze a jakże” w wykonaniu solistki z zespołu “Śląsk”, a gala rozpoczęła się na dobre.

Po przywitaniu zaproszonych gości, przedstawiono wszystkim zgromadzonym pierwsze pokolenie piłkarzy z lat 60. i 70. Na scenę weszli tacy zawodnicy jak Jan Banaś, Jan Kowalski, Henryk Latocha, Zygmunt Anczok, Władysław Szaryński oraz Stanisław Oślizło. Wśród zaproszonych gości niestety zabrakło Andrzeja Szarmacha.  Współprowadząca galę stwierdziła: – Z pierwszym pokoleniem nie jedną wódkę się wypiło – wspominała pani Loska. Do rąk ówczesnego kapitana naszego zespołu, prezydent miasta Małgorzata Mańka Szulik wręczyła statuetkę złotej piłki: – Dziękujemy piłkarzom Górnika za 65 lat wzruszeń, emocji i piękne chwile, które były ich udziałem. Jednak tak samo ważni jak sportowcy, jesteśmy my – władze miasta i kibice, czyli dwunasty zawodnik zespołu. To my prowadzimy klub po piętnastą, oczekiwaną gwiazdkę – nie kryła zadowolenia pani prezydent.

Wielu piłkarzy i kibiców sądziło, że jeśli prezenterka telewizyjna pani Krystyna Loska zapowiadała mecz pucharowy Górnika w telewizji, to wygramy. Niestety tej dobrej “wróżby” zabrakło podczas finału PZP w Wiedniu z Manchesterem City: – Na pewno to miało wpływ na wynik w Wiedniu, brakowało nam tego “wsparcia” – przyznał żartobliwie Stanisław Oślizło.

Po chwili na scenie pojawili się “Skaldowie”, którzy muzycznie towarzyszyli zabrzanom podczas jego wielkich sukcesów, a prywatnie sympatyzują z naszym klubem: – Cała Polska oglądała mecze Górnika, a połowa zawodników grała w reprezentacji Polski. Kibicuję każdej drużynie, która dobrze gra, a Górnik jest z nich na czele – powiedział muzyk pochodzący z Krakowa, Jacek Zieliński. Zespół rozpoczął swój występ piosenką “Szanujmy wspomnienia”, następnie przyszedł czas na wielki hit “Wszystko mi mówi, że mnie ktoś pokochał”. Na sali obecny był również największy kibic Górnika, pan Stanisław Sętkowski, który jak wielu twierdzi, podobny jest do kultowego listonosza Edzia ze “Świata według kiepskich” granego przez Bohdana Smolenia. To właśnie jemu muzycy zadedykowali następny kawałek pod tytułem “Medytacje wiejskiego listonosza”. Pierwszą muzyczną odsłonę “Skaldowie” zakończyli piosenką “Życzenia z całego serca”, które  w ten sposób złożyli solenizantowi.

Współprowadzący galę Dariusz Czernik przypomniał zgromadzonej publiczności o pewnym fakcie. Mianowicie podczas potyczki Górnika z Romą w Strasbourgu, w tym samym czasie “Skaldowie” mieli zagrać koncert. Chęć zobaczenia naszego zespołu w akcji okazała się tak wielka, że za zgodą muzyków oraz publiczności koncert przełożono dwie godziny wcześniej. Które spotkanie Górnika bracia Zielińscy zapamiętali najbardziej? – Był to mecz Cracovii z Górnikiem, kiedy Cracovia nie była jeszcze tak wielkim klubem. Na trybunach zasiadło wtedy około 30 tysięcy kibiców, a zabrzanie zwyciężyli na wyjeździe 3:2. Pani Krystyna Loska, zadeklarowany kibic Górnika dodała: – W takim razie jak Górnik przyjedzie do Krakowa to niech już lepiej panowie nie idą na mecz.

Przedstawicielami kolejnego pokolenia, lat 80. okazali się Józef Dankowski, Marek Majka, Marek Piotrowicz, Andrzej Orzeszek oraz Bogdan Gunia, który na tą okazję przyjechał specjalnie ze Szwajcarii, gdzie mieszka od 30 lat. Na scenie pojawił się również trener Marcin Bochynek, który z Joachimem Wienchorem Wiceprzewodniczącym Rady Miejskiej wręczyli kolejną złotą piłkę. – Jesteśmy szczęściarzami, że graliśmy w tym klubie. Mogliśmy go tworzyć wspólnie ze wszystkimi pokoleniami – nie krył zadowolenia Dankowski. – Moim marzeniem jest spotkać się w tym miejscu za pięć lat, a Górnik żeby miał wtedy 15, 16 a nawet 17 Mistrzostw Polski – wtórował mu Gunia.

Po przedstawieniu kolejnego pokolenia nadszedł czas na kolejny występ “Skaldów”. – Kiedy wchodziłem na salę, widziałem osoby w koszulkach Nakoulmy czy Olkowskiego. Nie wiedziałem, że z bliska są oni tacy ładni – mówił Jacek Zieliński. Przypomnijmy, że w koszulki naszych piłkarzy były ubrane hostessy zabrzańskiego klubu, co wywołało śmiech na sali. To właśnie pięknej płci “Skaldowie” zadedykowali takie piosenki jak: Prześliczna wiolonczelistka”, czy “Nie całuj mnie pierwsza”, a dla wszystkich dziadków wykonali “Dwudzieste szóste marzenie”.

Nadszedł czas na pokolenie lat 90. jego przedstawicielami okazali się: Mieczysław Agafon, Grzegorz Dziuk, Adam Danch, Paweł Olkowski, Seweryn Gancarczyk, Antoni Łukasiewicz oraz Łukasz Madej. Nasz kontuzjowany kapitan zespołu w tym samym dniu obchodził również urodziny. Dariusz Czernik poprosił panią Krystynę Loskę, aby ta zaintonowała “Sto lat”. Jednak prezenterka ponownie trysnęła humorem: – Bez kielicha? – odpowiedziała, co spotkało się z salwą śmiechów. Po odśpiewaniu piosenki z okazji urodzin, przemówił Danch:  Poprzednie pokolenia podniosły nam wysoko poprzeczkę, ale cały czas idziemy do przodu. Teraz jesteśmy na 2. miejscu i nie ukrywam, że liczę na mistrzostwo! 

Na scenę wywołany został również niedawny trener Górnika, Adam Nawałka: – Wierzę w to, że Górnik będzie podążał w kierunku Europy, a obrany kierunek już nastał. Górnik miał niegdyś w składzie fantastycznych piłkarzy. Ja również biegałem po podwórku jako Włodzimierz Lubański czy Stanisław Oślizło. Górnik to fantastyczni zawodnicy, którzy tworzyli historię, kapitalni kibice, ale i również ludzie odpowiedni za organizację w klubie. W trudnych sytuacjach olbrzymie wsparcie jest bardzo ważne. Górnik w czasach świetności grał w europejskich pucharach, po czym przyszedł czas, że w klubie zaczęło być źle. Bez prezydent Zabrza i jej wkładu w ten klub, Górnik nie byłby dziś tak wysoko. Dziś moje życzenie jest takie, aby Górnik Zabrze jak najszybciej doczekał się nowego stadionu i żeby był on zawsze zapełniony do ostatniego miejsca. Jeżeli tak się stanie, to będzie to najlepszy dowód, że jest na najlepszej drodze, aby nawiązać do dawnych sukcesów i ogromnej tradycji z lat 60,70 i 80 – mówił selekcjoner reprezentacji Polski. Swe życzenia klubowi przekazała również Małgorzata Mańka-Szulik: – Życzę Górnikowi, abyśmy zdobyli 15. tytuł Mistrza Polski,a  nowy stadion w Zabrzu stał się faktem i wypełniał każdorazowo po brzegi. Prezydent miasta zaryzykowała również stwierdzenie, że zaprasza wszystkich jesienią na otwarcie nowego stadionu.

Na scenie po raz kolejny wystąpiły muzyczne gwiazdy dzisiejszego wieczoru “Skaldowie”. Tym razem wykonali utwory “Dziś prawdziwych cyganów już nie ma” oraz “Kulig”. Po krótkiej przerwie nastąpił premierowy pokaz filmu “Ostatni mecz Ernesta Pohla”, podsumowujący sportowe osiągnięcia najwybitniejszego Polskiego piłkarza, co podkreślił również Zygfryd Wawrzynek Honorowy Prezes Górnika Zabrze: – Jestem kibicem Górnika od 60 lat, największym piłkarzem Polski był Ernest, nie było lepszego. W tym dniu wręczył on ostatnią złotą piłkę, która powędrowała do obecnej na sali rodziny Pohla.

Życzenia naszemu klubowi złożył również mąż prezenterki niedzielnego wieczoru – Henryk Loska, który w latach 1965/71 był kierownikiem sekcji w zabrzańskim klubie. Gala zakończyła się odczytaniem listu od prezesa PZPN-u Zbigniewa Bońka, który niestety nie mógł przybyć na uroczystość 65-lecia Górnika. Finał uroczystości należał oczywiście do “Skaldów”. Zagrali oni utwór “Górą Górnik” ułożony specjalnie dla naszego klubu przez pucharowym pojedynkiem z Manchesterem City.

[youtuber youtube=’http://www.youtube.com/watch?v=A0F2AcZLO6U’]

źródło: Roosevelta81.pl
foto: Roosevelta81.pl