Widzew Łódź - Górnik Zabrze 0:0 W Łodzi strzelać nie kazano

34
4449

Górnik po przełamaniu się na Roosevelta z Rakowem gości w Łodzi. Mecz z Widzewem, który wydał grube miliony euro na wzmocnienia i tylko w tym sezonie ma już czwartego szkoleniowca dla jednych jest spotkaniem o ligowy byt, gdyż czerwono-biało-czerwoni znajdują się w strefie spadkowej, a dla ekipy ze Śląska może być furtką do europejskich pucharów.

Trener Gasparik mógł liczyć na Josemę, który kontuzjowany zszedł z boiska w ostatnim meczu - takiego komfortu nie posiada trener Vuković, gdyż sprowadzony za rekordowe w skali ekstraklasy pieniądze Bukari nie jest jeszcze w pełni gotów do gry i zasiadł na ławce. Skład gospodarzy wygląda praktycznie tak samo jak w ostatnich starciach a jedyną zmianą kadrową jest zastąpienie Ilicia Drągowskim. W przypadku Górnika, na skrzydle zagra dający bardzo dobre zmiany Ondrej Zmrzly.

Torcida nie miała okazji by zasiąść na trybunach ze względu na zniszczenia dokonane po meczu Lecha na stadionie przy Piłsudskiego i sektor gości będzie na nim wyłączony do końca sezonu.

Obie drużyny od początku spotkania swoich okazji szukały skrzydłami za sprawą walczącego Chłania czy sprintującego wzdłuż linii Krajewskiego. Pierwszą groźną sytuację dla Widzewa stworzył Kornvig, który wygrywając pojedynek z Janżą próbował znaleźć Bergiera w polu karnym, ale skutecznie piłę wybijał Janicki. Początkowy kwadrans to głównie próby rozgrywania piłki przez formacje defensywne i mozolne budowanie akcji od tyłu, ale dobra asekuracja z obu stron zapobiegła wszelkim próbom.

Pierwszy raz Widzew znalazł się pod polem karnym po długim podaniu z obrony, gdzie Chenge z Alvarezem po wymianie podań próbowali wrzucić futbolówkę w okolice jedenastego metra, ale znów Janicki do spółki z Chłaniem nie dali się zaskoczyć i oddalili zagrożenie od bramki. Górnik stawiał na dłuższe piłki do skrzydłowych, ale najpierw podanie Josemy do Chłania, a później samego Ukraińca do Zmrzlego wybiegającego na wolną pozycję były niedokładne.

Debiutancki strzał w 20 minucie oddał Górnik. Koronkową akcję przeprowadził tercet ofensywny - najpierw długą piłkę zagrał Janża, Liseth zgrywał piłkę na szesnasty metr, która przepuszczona dotarła do Chłania. Maksym oddał strzał z woleja, ale niestety futbolówka "przelała się" po nodze skrzydłowego i Drągowski bezproblemowo zainterweniował. W rewanżu z kontry groźnie próbował atakować Alvarez, który znalazł się niekryty na 40 metrze - tym razem po raz kolejny Rafał Janicki pewną interwencją zatrzymał zawodnika Widzewa.

Jeszcze przed przerwą Vukovic zmuszony był dokonać zmiany - Cheng doznał kontuzji stawu skokowego po wejściu Sadilka i zmienić musiał go Kozlovsky. Czeski pomocnik za swój wślizg dostał żółtą kartkę. Górnik był bezzębny tak w ataku jak i w rozegraniu. Górnik co rusz przejmował futbolówkę i pod koniec połowy zaczynał dominować i zagrażać bramce Drągowskiego. Najpierw stratę zaliczył Alvarez a Zmrzly z bocznego sektora boiska próbował znaleźć kolegów w okolicy 10 metra. Chwilę później niepilnowany Olkowski strzelił ponad poprzeczką z szesnastego metra. Trójkolorowi zaczęli siać postrach w szeregach defensywy - Chłań zabrał na karuzelę Kozlovskiego i Alvareza, wpadł w szesnastkę mijając obrońców i potężnie uderzył na bliższy słupek strzeżony przez Drągowskiego.

Ukrainiec wiódł prym w tym spotkaniu - doskonale obsłużył Sadilka prostopadłym podaniem podobnym do meczu z Rakowa, ale Czech przeciągnął swoje dośrodkowanie. Widzew chciał zrewanżować się szybkimi atakami, ale te były zduszane w zarodku przechwytami Olkowskiego i Hellebranda. Górnik budował swoje akcje powoli, przerzucając piłkę z jednego skrzydła na drugie, w ostatniej akcji połowy spróbował ponownie - Josema zagrał długą piłkę za plecy do Janży, kapitan Górnika znów chciał znaleźć kolegów wchodzących w pole karne, ale przytomna obrona Widzewa zneutralizowała zagrożenie.

Statystyki pierwszej połowy
Strzały: Widzew - 0 (w tym 0 celne) : Górnik - 7 (w tym 2 celne)
Posiadanie piłki: Widzew - 38% : Górnik - 62%
Rzuty rożne: Widzew - 0 : Górnik - 1

Mecz po gwizdku dobrze rozpoczął Widzew, który za sprawą Krajewskiego posłał kąśliwe dośrodkowanie, ale ani Shehu ani Alvarez nie zdołali choćby wypracować pozycji do oddania strzału. Górnik na szczęście neutralizował wszystkie zagrożenia płynące z dobrych warunków fizycznych gospodarzy i nawet stały fragment gry po fauli na Mateuszu Żyro nie sprawił najmniejszego problemu obronie z Zabrza. Trójkolorowi w drugiej połowie doskonale zamykali środek pola gdy przy piłce byli łodzianie i wielokrotnie wychodzący z akcją Shehu czy Selahi stawali wpół kroku zmuszeni do cofnięcia piłki do obrony.

Groźnie zrobiło się w 58 minucie, gdy Shehu obsłużony podaniem piętą wychodził na czystą pozycję, ale Janża zdołał wybić futbolówkę na rzut rożny. Tu po raz kolejny skończyło się na strachu i dramatycznie słabym wykonaniu stałego fragmentu gry. Uśpionego Widzewa postraszył Paweł Olkowski, który w kontrze przebiegł 40 metrów bez asysty przeciwnika, ale niestety jego podanie do wychodzącego na czystą pozycję Sadilka było zbyt mocne i zbyt niedokładne.

Gospodarze mieli problem z wykorzystaniem nawet najbardziej klarownych sytuacji. Shehu dostał prezent od wybijających piłkę obrońców, futbolówka dotarła do Bergiera na 10 metr, który przegrał pojedynek z leżącym przed nim Janżą. Kapitan Górnika został jeszcze nadepnięty przez narzekającego na stan murawy napastnika przeciwników. Problemy pod bramką Łubika były prowokowane głownie przez jego kolegów - chociażby przez niecelne podanie Dimiego, które odbite przez Kozlovskiego niebezpiecznie zmierzało w kierunku napastników gospodarzy, ale młodzieżowy reprezentant Polski był na posterunku i bez problemu zażegnał niebezpieczeństwo.

Po dłuższym okresie przewagi Widzewa, piłkarze ze Śląska też doszli do głosu - najpierw Ambros wywalczył rzut rożny, po którym Sadilek zmusił do interwencji Drągowskiego, ale odgwizdana została pozycja spalona. Goście próbowali przebić się przez defensywę drużyny z al. Piłsudskiego, ale zawsze brakowało dokładności przy ostatnim podaniu Lisetha czy zawodników na skrzydle. Najlepszy wśród łodzian w drugiej połowie był wprowadzony Zeqiri, który dość szczęśliwie przebił się przez Janżę i zdołał oddać dwa strzały - pierwszy zablokowany, drugi na tyle nieudolny technicznie, że ten ledwie dokulał się w okolice bramki. Trójkolorowi zaliczali stratę za stratą, po jednej z nieudanych prób dryblingu Dimiego, Kornvig znalazł się niekryty przed polem karnym, ale jego potężne uderzenie minęło słupek.

Ostatnie 10 minut, to dominacja gospodarzy - posiadanie piłki, dobry pressing i wymuszanie strat pozwalało na zamknięcie gości na swojej połowie. Udało się nawet dojść do ekwilibrystycznej próby strzału przewrotką, którą zablokował efektownie Bochniewicz wprowadzony chwilę wcześniej za mającego skurcze Josemę. Do końca spotkania to Widzew próbował nieudolnymi dośrodkowaniami zagrozić bramce Łubika, ale wszystkie dogrywane w pole karne piłki były wybijane przez stoperów.

To był brzydki mecz, w którym Górnik wyglądał co najmniej dobrze w pierwszej połowie, ale dał się zepchnąć do defensywy na ostatnie pół godziny. Nie wykorzystaliśmy słabości bezzębnego Widzewa nie potrafiącego nawet oddać celnego uderzenia.

Statystyki końcowe
Strzały: Widzew - 5 (w tym 0 celne) : Górnik - 8 (w tym 2 celne)
Posiadanie piłki: Widzew - 46% : Górnik - 54%
Rzuty rożne: Widzew - 1 : Górnik - 2

Widzew Łódź - Górnik Zabrze 0:0 (0:0)

Górnik Zabrze: Łubik - Olkowski, Janicki, Josema (81' Bochniewicz), Janża - Hellebrand, Ambros, Sadilek ('76 Kubicki) - Zmrzly (66' Dimi), Liseth, Chłań (81' Domingues)
Rezerwowi: Pietryga, Loska, Bochniewicz, Szcześniak, Ikia Dimi, Domingues, Kubicki, Massimo, Lukoszek, Sauer, Donio, Rupanow
Trener: Michal Gasparik

Widzew Łódź: Drągowski - Kapuadi, Wiśniewski, Żyro - Cheng (28' Kozlovsky), Shehu, Lerager (46' Selahi), Krajewski ('65 Isaac) - Alvarez (83' Pawłowski), Bergier (65' Zeqiri), Kornvig
Rezerwowi: Ilić, Kikolski, Isaac, Kozlovsky, Fornalczuk, Zeqiri, Visus, Selahi, Pawłowski, Bukari
Trener: Aleksndar Vukovic

Żółte kartki: Sadilek, Visus

Sędzia: Jakub Arys

Źródło: Roosevelta81.pl
Zdjęcia: Roosevelta81.pl

34 komentarzy

Te uśmiechy po meczu mówią wszystko. Ambitna drużyna jak chuj

szkoda….kopanina na kartoflisku….za OLEM NOWY KONTRAKT NO 1 na boisku

No cóż Widzewb słabiutki niemiłosiernie. A u nas brakuje Sowa, po prostu kogoś kto by to rozruszał tak przed 16-ką

Ten wspaniały pomysł trenera na Diniego to ma być co piła to strata? Gratuluję pomysłu! Bez napastnika ch…ja ugramy w tej lidze!

To fakt. Niech dopracują pomysł,bo szkoda synka obecnie. Zagubiony jakiś, elektryczny i bez pomysłu. Poza tym drodzy środkowi obrońcy. Chwała wam za dobre interwencje. Ale celne podanie na więcej niż 5m to naprawdę zbyt wiele dla was? Mało, że oczy bolą. One aż krwawią!

Widzę, że wracamy do ustawień fabrycznych. Górnik w tym sezonie zrobił coś czego się nie spodziewałem, był bohaterem dwóch absolutnie najbardziej obezydliwych meczów tej ligi. Najpierw z Motorem a teraz z Widzewem.

Trener robi 4 zmiany i one sprawiają, że gra wygląda gorzej niż przed tymi zmianami. Sorry, ale Dominges się nie nadaje, znowu Dimi nic nie gra, Kubicki niewidoczny. Chłaniowi starcza sil na jedną połowę już od listopada.

Znowu najlepsi obrońcy, Josema i Olkowski. Hellebrand dzisiaj bardzo dobrze, najlepiej od jakiegoś czasu. Słaby mecz Lisetha, dobrze dzisiaj pokryty przez Wiśniewskiego i Żyro.

Nie było znowu pomysłu na mecz i to jest największa bolączka Górnika

Tradedia Posejdona.Padaka.0 napastnika O pomysłu,0 strzałów,0 ryzyka,0 apetytu na zwycięstwo,anty futbol w TVP ,pośmiewisko dla redaktorów.

Jeden mecz rewelacja, drugi prawie piach. W pierwszej połowie Widzew słaby, to zamiast to wykorzystać, to nieporadność pod bramką przeciwnika. No ale ten 1 punkt na wyjeździe trzeba szanować. Teraz pełną parą szykować się u siebie na Cracovię. Ale najpierw kibicujemy naszej reprezentacji.

Nie bede komentować tego meczu bo bodajze po 10 minucie….zasnałem. Tyle ode mnie.

Punkt trzeba szanować ale Widzew słabiutki. Szkoda tych dwóch punktów jak dla mnie lekko za defenzywnie. Gra na nie stracenie bramki nie popłaca w ogólnym rozrachunku. Najsłabszy dzisiaj dla mnie Ambros. Więcej było minut dać Kubickiemu i Domingesowi. Piłka znowu płatała figle i skokała. Pogoda już dawno wiosenna co z tymi murawami w ekstraklasie.

Oddać trzeba, że w destrukcji zagraliśmy perfekcyjny mecz i żeby zremisować to wystarczyło. Szkoda, bo przy tak cienkim widzewie i czołówce która potraciła punkty, to aż boli ten remis.

Murawa to nie problem.
Obudz sie to umiejętności

Z takim napastnikiem to nie mamy co liczyć ba zbyt wiele i regularnych bramek…

Aaa no tak pan trener ma koncepcję gry defensywnym napastnikiem. Zapomniałem 😂

To kim ma grać? Gra tak jakich ma zawodników.

Chcesz powiedzieć że z tych 50 ludzi ściągniętych przez milika nie ma ani jednego sensowniejszego napastnika? 😂😂😂

Ciężkostrawny mecz. Widzew cienki, ale Górnik cienki w ataku. W tej lidze oprócz Termaliki, każdy może wygrać z każdym i każdy może się znaleśc w strefie spadkowej.

Termalica z Gornikiem zdobyła 4pkt

Urban zły, Urban do zwolnienia. A nie, czekaj, go już nie ma. Bezjajeczna drużyna. Oprócz Hellebranda wszyscy się na hasiok nadają. Widzew to najsłabsza drużyna ligi. Nie grają absolutnie nic. Można było ich z palcem w pompie opierdolić ze 3:0. Ale to trzeba jeszcze chcieć. Nie chciało się dziś. Nonszalancja, nie przykładanie się do podań, wrzutek, no i brak jajec. Płakać się chce jak się patrzy jak my punty marnujemy. Jeszcze bardziej się płakać chce kiedy widzisz, że to marnowanie punktów to naszym zwisa po prostu.

Jedyny piłkarz któremu się chciało to Patrik Hellebrand . Wieczorem Raków pewnie wygra z Legią i przeskoczy nas w tabeli. Nie można liczyć tylko na PP trzeba wywalczyć puchary przez ligę.

Ale po co nam puchary? Przecież oni odpadną w pierwszej rundzie😂

Ale pierdzielisz fleki

Przed meczem remis brałem w ciemno ,bo znam historię meczów na Widzewie ,po meczu powiem Widzew cieniutki jak Nieciecza i my tego niewykorzystalismy ,szkoda .

Jesteśmy jedyna drużyną od A klasy po Top 5 w Europie, która w kontrze zamiast jak najszybciej oddać strzał konsekwentnie zwalnia akcje.
Brawo ,k….Gasparik

Widzew tak słaby, że zacząłem wątpić, że legia spadnie.

W ciągu ostatnich 4 meczów 2 wygrane, 2 remisy, 1 gol stracony a w komentarzach już zwalniamy trenera, ujmujemy wszystkim ambicji i umiejętności, no klasyk.

Lepiej było przecież jak na jesień traciliśmy łącznie 9 goli od a Radomiaka i Lechii w dwóch meczach

A jak wygląda ta twoja wybitna statystyka od początku tego roku? 😂

Masz rację zaś się odzywają eksperci

Dobry i punkt na wyjeździe. Nie mam nic przeciwko temu by punktować w systemie 3 punkty w domu, 1 punkt na wyjeździe. Gra Górnika w I połowie dużo lepsza od Widzewa, w II połowie Widzew ściągnął nas do swojego poziomu. Dla nieusatysfakcjonowanych, chciałem przypomnieć, że niedawno w Łodzi przegrał aktualny lider tabeli. Dla mnie szklanka jest do połowy pełna 🙂

Myślę że 1 pkt zasłużony. Gdyby w 1 pol docisneli może były by 3.Widzew nic nie grał na początku i to trzeba było wykorzystać. Druga połowa jak mecz z motorem czyli piach. Odnoszę wrażenie że zastępca Sowa boi się piłki i kontaktów z przeciwnikiem nie wiem czy to kwestia ogrania czy umiejętności. Ciągle spóx̌neony i traci piłki.

Dziś zupełny niewypał, szkoda gadać i szkoda punktów z tak słabiutkim Widzewem

Jesteśmy na czwartym miejscu w tabeli. Mamy półfinał PP i być może, oby, wkrótce finał. Po trudnym i być może nieco rozczarowującym początku nie przegraliśmy od kilku ostatnich meczów. W komentarzach k… eksperci od siedmiu boleści, co w życiu piłki prosto kopnąć nie potrafili. My nie jesteśmy Real Madryt, żeby wszystkich w tej lidze po kątach rozstawiać i co tydzień wygrywać bez znaczenia gdzie i z kim gramy. Lodu na głowy i zejdźcie na ziemię. Kwiecień i maj będzie dla nas bardzo dobry.

Pełna racja ale tacy są kibice

Brawo trener, brawo drużyna…. W końcu pragmatyzm Id 4 meczów bez straty gola z tego 3 mecze wyjazdowe.. Wygrać z Cracovia i jedemy durch

W głowach się poprzewracało niektórym- dominujemy na boisku zespołu z kilkukrotnie wyższym budżetem niż nasz i narzekanoa.

Bardzo dobry mecz Górnika, szkoda że nie wykorzystaliśmy swoich szans. Oby zwycięstwo z Cracovią