Górnik Zabrze nie zdołał przedłużyć passy meczów bez porażki do jedenastu i na własnym stadionie przegrał z Zagłębiem Lubin 0:2. Mimo dominacji w posiadaniu piłki i pod względem sytuacji stworzonych pod bramką rywala, Trójkolorowi musieli po końcowym gwizdku sędziego przełknąć gorzką pigułkę.
- Boli ta porażka. Wiedzieliśmy, że pierwszy mecz po wygranym finale jest zawsze trochę ryzykowny, ale chłopaki od początku pokazali, że są głodni, że chcą zrobić coś w tej lidze i ta pierwsza połowa z naszej strony była dobra. Wiemy, jak jest ciężko strzelić bramkę Zagłębiu i musieliśmy strzelić tę pierwszą bramkę - mówi Michal Gasparik, trener Górnika.
- Mieliśmy tam jakieś okazje bramkowe, może nie stuprocentowe, ale w tej ostatniej tercji wiedzieliśmy jak utrzymać się przy piłce. Próbowaliśmy praktycznie wszystkiego w tej pierwszej połowie, ale ta piłka nie wpadła do bramki. Wiemy, że Zagłębie jest bardzo mocne po stałych fragmentach gry, że im wystarczy jedna sytuacja, no i ta sytuacja potem ustawiła to jak wyglądał ten mecz - dodaje słowacki szkoleniowiec zabrzańskiej drużyny.
- W drugiej połowie próbowaliśmy jeszcze robić zmiany, liczyliśmy, że coś więcej uda się zrobić pod bramką rywala, bo przegraliśmy i ten pierwszy mecz z nimi i to była trzecia połowa właściwie, gdzie nie strzeliliśmy bramki. Daliśmy szanse innym chłopakom, ale nie pomogło nam to i dlatego ten wynik jest taki, jak w pierwszym meczu. Wiemy, że Zagłębie nam nie leży, ale żałuję, bo wierzyłem, że strzelimy dzisiaj pierwszą bramkę i potem by się ten mecz zupełnie inaczej ułożył - przekonuje trener drużyny z Roosevelta.
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl







Dobrze , że Lubin uwidocznił nasze mankamenty.
Będzie musiał właściciel sięgnąć głębiej do kieszeni , jeżeli nie chcemy skompromitować się w Eliminacjach Ligi Europy , jak to było z drużyną Brosza.
Potrzebny napastnik potrafiący oddawać silne strzały w gąszczu nóg w światło bramki , bramkarz łapiący piłki ” nie do obrony „, obrońca nie przewracający się po zwodzie przeciwnika.
A to są „drogie rzeczy Panie Pażdzioch”, nie kupi się na wyprzedaży , czy w promocji.
Poza tym ewidentnie przyszły sezon będzie wymagający , bo dojdą mocne firmy (Wisła ,Śląsk) i zaczną oddziaływać wrzucone w tym roku miliony (Widzew , Pogoń)
Jakby nie patrzeć , ten sezon przyniósł mi wiele radości i satysfakcji i dlatego bardzo proszę decydentów o kontynuację.
Yno Górnik !!!
Po wygranym meczu w finale powiedziałem dokładnie te same słowa co Ty ,zgarnąłem tylko dziwne spojrzenia ,ale taka jest prawda.
I miałeś rację Niektórzy po prostu latają w obłoków zamiast realnie spojrzeć na sytuację. Mamy np. wielką wyrwę na prawej pomocy po odejściu Sowa i na razie nikim nie udało się jej zapełnić. Bez realnych wzmocnień możemy w przyszłym sezonie nawet skończyć poza pierwszą ósemką.
Głowy do góry, po zdobyciu pucharu medal mistrzostw Polski jaknajbardziej możliwy do zdobycia.
BRAK NAPASTNIKA! Tyle w temacie.
.Świetny strzał nie do obrony i 1-0 dla Zagłębia potem błąd obrońców i 2-0 a my bez napastnika jesteśmy bezradni.Wielka szkoda i rozczarowanie kompletu kibiców .Napastnik potrzebny na już.
Rozumiem frustrację trenera Gasparika po wczorajszym meczu, pewnie wszyscy jesteśmy rozczarowani jego wynikiem, ale nie zmienia to faktu, że trener osiąga w bieżącym sezonie wyniki ponad stan, bo obiektywnie patrząc obecna kadra Górnika to kadra na 6 – 8 miejsce… A trudno jest wygrywać mecze z tak topornie, ale skutecznie w obronie grajacymi rywalami jak Zagłębie Ojrzynskiego, mając w ofensywie kompletnie bezproduktywnych Ambrosa i Lisetha. Liseth pewnego poziomu już nie przeskoczy, a waleczność i zaangażowanie to trochę za mało jak na drużynę mająca aspiracje bycia w ścisłej czołówce tabeli Ekstraklasy. Ale bardzo rozczarowuje mnie Ambros, o którym już od dwóch lat mówi sie, że ma ogromny potencjał, a jego bardzo dobre mecze w koszulce Górnika nadal można policzyć na palcach jednej ręki…
Podzielam tą opinię ale chyba Gasparik ZAWALIŁ Z TAKTYKĄ NA TEN MECZ, , tylko ślepy mógł się spodziewać że Zagłębie nie zagra z podwójną gardą…….. Ja mam tu pytanie co wyrabia się ze Szcześniakiem ?????????dlaczego ten chłopak nie gra, a gra Zmarzły tylko wypożyczony ?????????
Też jestem zaskoczony tym, że trener tak rzadko (a ostatnio prawie wcale) korzysta z Kryspina. Bo uważam, że to naprawdę dobry, szybki, ambitny stoper i wcale się nie zdziwię, jeżeli po sezonie będzie chciał odejść z Górnika, bo nie sądzę, żeby satysfakcjonowała go rola wiecznego rezerwowego…
Jeszcze może remis w Gdyni i dwie porażki z Wisłą i Radomiakiem i wakacje.
Gdyby nie bezsensowna zmiana Kubickiego to może ten rytm z pierwszej połowy dało by się utrzymać tym razem trener nie pomógł złe decyzje zmiany powinny być później
Dokladnie
Gdybyśmy mieli napastnika z prawdziwego zdarzenia, to takie mecze przepychalibyśmy na 1-0. Każda porażka powinna uczyć. Zobaczcie sobie gol na 0-2 – każdy z zawodników spóźniony w walce o piłkę – to co było mocną stroną w meczu z Rakowem w Warszawie, tutaj całkowicie zawiodło.