Trener Górnika Zabrze podsumował europejską przygodę. "Nawiązaliśmy równorzędną walkę z wymagającymi rywalami i w każdym meczu zostawialiśmy serce"

14
2496

Gasparik Monaco

Górnik Zabrze w rewanżowym starciu IV rundy eliminacji Ligi Konferencji z AS Monaco przegrał 1:4 i pożegnał się z europejską przygodą. Po końcowym gwiadku sędziego przebieg spotkania ocenił trener wicemistrza Polski Michal Gasparik.

​- Zagraliśmy dzisiaj słabsze spotkanie, ale Monaco po raz kolejny pokazało swoją jakość i klasę. Od samego początku kontrolowali przebieg meczu. Moi zawodnicy musieli dużo biegać bez piłki, co kosztowało ich mnóstwo sił. Gdy brakowało nam tchu, nie potrafiliśmy dłużej utrzymać się przy futbolówce.

​Po utracie pierwszego gola poczułem, że z zespołu nieco zeszło powietrze i podcięło nam to skrzydła. Druga bramka dla rywali właściwie zamknęła losy tego dwumeczu. To z kolei przełożyło się na drugą połowę, w której zbyt łatwo straciliśmy kolejne dwa trafienia. Trzeba jednak uczciwie przyznać: Monaco było w tym dwumeczu zespołem zdecydowanie lepszym. Siedem straconych bramek w dwóch spotkaniach to nie przypadek.

​Z drugiej strony musimy docenić to, co ci chłopcy wywalczyli na boisku do tej pory. Mieliśmy bardzo trudne losowanie, a mimo to nawiązaliśmy równorzędną walkę z wymagającymi rywalami i w każdym meczu zostawialiśmy serce. Spójrzmy, w jakim miejscu ten klub znajduje się dzisiaj, a gdzie był jeszcze rok temu - to wyłączna zasługa zawodników i ich pracy.

​Teraz nie ma czasu na rozpamiętywanie. Już za trzy dni czeka nas ligowe starcie z GKS-em Katowice. Potrzebujemy punktów w Ekstraklasie, bo naszym jednoznacznym celem jest ponowny awans do europejskich pucharów za rok. Wierzę, że z każdym miesiącem ten zespół będzie jeszcze silniejszy, co udowodnimy na boisku. Ten klub stale rozwija się i idzie do przodu.

Z Monaco: eMZet
Źródło: Roosevelta81.pl 
Foto: Roosevelta81.pl

14 komentarzy

No fakty są takie że przez to że graliśmy pierwszy raz pucharach od wielu lat to mieliśmy najmocniejszych przeciwników jakichś się dało. To nie jest żaden pech tylko takie były realia, liczmy na to że za rok będzie lepiej. Głowy do góry. A za ten rok, walkę, emocje, dziękuję!

Przestań fanzolić!;
Ferencvaros buł do przejścia……
Turcy i Monaco poza zasięgiem.
Ferencvaros powinien Górnik wyeliminować.

No i wyeliminował.

Mówimy o tym cienkim Ferencvaros, ktory pokonał Tranzonspor w dwumeczu 5:0?

Trenerze! Nic się nie stało! Wygrajcie dla nas ligę! To będzie 100 razy większy sukces niż liga konferencji!

tak, zdecydowanie

Dokładnie LIGA – PUCHAR to by było coś .

Mając w składzie może trzech piłkarzy na poziomie pucharowym ,reszta to lepsi lub gorsi wyrobnicy nie można oczekiwać za wiele. Dzięki za emocje, graliśmy z rywalami, którzy wszyscy awansowali do właściwych pucharów, Ferencvaros był jednak w zasięgu. Dzięki.
Lech, Jagiellonia to jednak inna bajka ,budowana od lat ,tam nie sprowadza się wynalazków z 2,3 -ciej ligi i widać postępy ,nam do tego jeszcze daleko. Teraz pełna koncentracja na swoich śmieciach ,zobaczymy co z tego wyjdzie. Powodzenia.

Jeszcze jeden Prekop i super bramkarz jak jest i gitara super transfery Holewinskwigo trzeba bylo kupic a nie z 3 Bundesligi ogórka

Trzeba szukać bramkarza na cito!

Są i dobre wieści …………
1.Byliśmy lepsi od Ferencvaroszu -więc widzimy ze ten poziom już mamy..
A że w dwumeczu wynik na korzyść Wegrów ?….zdarza sie.
Ważne ze na boisku widzieliśmy naszą przewagę w grze.
2.lLech nie awansował do LM więc finansowo zadnej przepaści między nim a nami nie będzie.
3.Lech i Jaga będa mieli 7 dodatkowych meczów wiec więcej w nogach.
Może to spowodować że kilka punktów z tego powodu w lidze stracą.

Łukasz i trener są świadomi tego co teraz prezentujemy i jest ich chęć dązenia do tego aby drużyna rosła.
Jak na pierwszy sezon w Pucharach w skali 1-5 ?
4+ ……
Jest dobrze.

Lubię czytać co piszesz, może dlatego, bo jestem prawie zawsze podobnego zdania ,moja ocena jest jednak sporo niższa : 3+.
Za to Gasparik na 4+,a to oczymś świadczy, że wyciąga maksa z tej drużyny.

Dołącz do Górnika! Zostań wolontariuszem
Naprawiaj murawę bo wymiany na nowa nie bedzie.

Panie trenerze z całym szacunkiem, ale jeśli się przegrywa w dwumeczu 3:7 i ma się wrażenie, że rywal robi to bez większego wysiłku, nie daje z wątroby, to nie jest to równorzędna walka. Ale to w niczym nie umniejsza ambitnej postawie druzyny, nikt kto realnie patrzył na możliwości i potencjał obu drużyn nie mógł liczyć, że zakończy się to happy endem. I nikt nie może mieć pretensji do pana czy do drużyny. Zwyczajnie ten mecz pokazał, jak wielka jest różnica, wręcz przepaść pomiedzy prawdziwie zawodowym futbolem i naszą ligą. Pokazał też niestety, dlaczego nikt, czy prawie nikt kto odchodził z Górnika nie przebił się w świecie poważnego futbolu. To wbrew pozorom może być korzystne i w jakiś sposób pomóc w utrzymaniu składu, bo raczej to jak indywidualnie zaprezentowali się niektórzy na boisku, nie wpłynie na zwiększenia zainteresowania ich osobami u potencjalnych nowych pracodawców, a na pewno nie wywinduje ich wartości do niebotycznych poziomów. Tyle tylko, że jeżeli w dalszym ciągu bedzie znowu pan grał bardzo wąską grupą 15 doświadczonych zawodników, bez wprowadzania i rozwijania młodych, to obawiam się, za rok będziemy dokładnie w tym samym miejscu co dziś, bo czas robi swoje, duża część drużyny, żeby nie wiem jak wielką sympatię budziła, to niestety już raczej szczyt swoich możliwości ma za sobą, progresu u nich nie należy oczekiwać. U ich boku powinny dojrzewać i rozwijać się talenty młodych chłopaków, których dość dużo do Górnika trafiło, a którzy nigdy nie dostali szansy. A takim wzorcowym przykładem, który mocna uderza bezpośrednio w pana jest Wiktor Nowak, nigdy się nie dowiemy czy w składzie z Wiktorem zamiast Prekopa, jednak tego Ferencvarosu byśmy nie pokonali. Frycowe zawsze kiedyś trzeba zapłacić, mam nadzieję, że mamy to już sobą wszyscy.