Filipe Luis Kasmirski od półtora miesiąca prowadzi zespół AS Monaco. Brazylijczyk z polskimi korzeniami wcześniej był szkoleniowcem Flamengo i doświadczenie z Ameryki Południowej chce przenieść teraz na europejskie boiska. 41-latek w czwartkowy wieczór przy Roosevelta zanotuje oficjalny debiut na ławce trenerskiej drużyny ze stolicy Księstwa Monaco.
Przed meczem z Górnikiem Zabrze, trener Monakijczyków wypowiada się o wicemistrzu Polski z dużym szacunkiem. - Górnik to bardzo solidny przeciwnik. Mogliśmy obejrzeć wiele meczów, zarówno w zeszłym, jak i tym sezonie. Już rozegrali mecze z Fenerbahce i Ferencvaros, to były dwa trudne mecze rozegrane w świetnej atmosferze u siebie. Mają wyraźny styl gry oparty głównie na kontratakach i mają niebezpiecznych zawodników, zwłaszcza na skrzydłach. Mają też zawodników, którzy chcą piłki i mają potencjał, by grać z wysoką jakością - ocenia Filipe Luis.
Brazyliski szkoleniowiec przestrzega, że rywalizacja z drużyną z Roosevelta nie będzie dla jego podopiecznych spacerkiem. - To będzie trudny przeciwnik do pokonania. Dla nas to jednak szansa, by zagrać w Lidze Konferencji, więc musimy wykorzystać ją w pełni, zwłaszcza że to wspaniałe rozgrywki. Mamy drobne problemy, ale to nie jest wymówka, bo mamy dobrą grupę, która jest gotowa do gry - zapewnia opiekun AS Monaco.
- Mamy wielu młodych zawodników w składzie. Mieli okazję grać w tym okresie przygotowawczym i pokazali swoje umiejętności, jak Anis Soubeir, Safouane Benzahra, Pape Cabral, Aymen Assab czy Mathys Detourbet, nawet jeśli w zeszłym sezonie grał już w Ligue 2. Moim zadaniem jest teraz pomagać im się rozwijać i odbierać im obowiązki. Ale muszą być szczęśliwi, że grają w piłkę, i właśnie dzięki temu mogą jeszcze bardziej pokazać swój talent. Myślę, że są gotowi pomóc drużynie i to jest najważniejsze - dodaje trener Monakijczyków.
Siódma drużyna zeszłego sezonu Ligue 1 w tegorocznych rozgrywkach jeszcze nie zagrała meczu o stawkę. AS Monaco ma co prawda serię meczów sparingowych z silnymi rywalami, gdzie mierzyła się m.in. z FC Liverpoool (3:2), Sportingiem (0:2) czy Getafe (0:1), ale brakuje francuskiej ekipie rywalizacji w meczach o stawkę. W ostatnim sparingu przed meczem w Zabrzu monakijska drużyna dość niespodziewanie przegrała z Coventry (0:2).
- Coventry było dla nas trudnym meczem przeciwko drużynie, która zagra w Premier League i zdobyła mistrzostwo Championship. Zachowali prawie cały skład i dodali kilku nowych zawodników, więc wiedzieliśmy, że będą solidni. Daje nam kierunek do poprawy i korygowania wad, zwłaszcza w sposobie prasowania. Musimy też być bardziej niebezpieczni, gdy mamy piłkę, ale to też wynika z pewności siebie i jakości. Jedyne, co można zrobić, to dalej pracować, ale jestem pewien, że zespół się w tym zakresie poprawi - puentuje trener AS Monaco.
Źródło: Roosevelta81.pl / AS Monaco
Foto: AS Monaco






