Symulacja potencjalnych rywali Górnika w fazie play-off

9
10965

Przełom lipca i sierpnia będzie dla piłkarzy Górnika Zabrze czasem wypełnionym rywalizacją ligową przeplataną z meczami w europejskich pucharach. Po pierwszym etapie wiemy już, że mimo to, że podopieczni trenera Michala Gasparika mocno postawili się Fenerbahce Stambuł - nie będzie im dane w tym sezonie zagrać w elitarnej Lidze Mistrzów. A jak wygląda pucharowa układanka na kolejne tygodnie?

Puchary znów w Zabrzu

Gorączka europejskich pucharów na dobre zawładnęła Górnikiem i jego kibicami. Po heroicznej walce z dużo wyżej notowanym rywalem z Turcji Trójkolorowi musieli pogodzić się z tym, że w Lidze Mistrzów w tym sezonie niestety nie zagrają. Nie oznacza to jednak, że Górnika w europejskich pucharach w ogóle zabraknie.

O co chodzi w tym systemie?

System kwalifikacji do europejskich rozgrywek opiera się na trzech różnych pucharach oraz dwóch niezależnych od siebie ścieżkach prowadzących przez cztery rundy kwalifikacyjne do właściwej fazy rozgrywek. System ten najłatwiej zobrazować prostym schematem:

Zespoły biorące udział w kwalifikacjach są podzielone na dwie ścieżki: mistrzowską iligową. Podział ten ma na celu teoretyczne ułatwienie awansu do właściwych rozgrywek mistrzom krajów ze słabszych lig kosztem drużyn zajmujących dalsze miejsca w silniejszych rozgrywkach. Przykładowo, mistrz Polski w eliminacjach będzie mierzył się z mistrzem Danii, Islandii czy Serbii, zamiast z wicemistrzem Turcji lub trzecią drużyną ligi portugalskiej. Ważny w tym wszystkim jest tzw. współczynnik UEFA. Jest to liczba punktów rankingowych danego klubu, odzwierciedlająca osiągnięcia drużyny w europejskich pucharach na przestrzeni ostatnich pięciu sezonów. W przypadku Górnika, który takich osiągnięć w ostatnich latach po prostu nie ma, klub "dziedziczy" współczynnik wynikający z ogólnej punktacji rankingowej dla Ekstraklasy. Wynosi on 9,350 i jest jednym z niższych wyników spośród wszystkich klubów biorących udział w kwalifikacjach. Oznacza to, że Górnik ma niewielkie szanse na rozstawienie w którejkolwiek z rund eliminacyjnych.

Gdzie teraz jesteśmy?

Górnik, po przegranym dwumeczu z Fenerbahçe, "spadł" do kwalifikacji Ligi Europy, gdzie w III rundzie eliminacyjnej zagra z węgierskim Ferencvarosem. Węgrzy również będą faworytem tego dwumeczu, ale na pewno nie tak wyraźnym jak zespół z Turcji. Ferencváros legitymuje się współczynnikiem UEFA na poziomie 51,250, a jego drużyna jest wyceniana przez Transfermarkt na około 39 milionów euro. Dla porównania, Górnik to obecnie około 25 milionów euro, a Fenerbahçe - ponad 300 milionów. To, jaki będzie rezultat konfrontacji z Ferencvárosem, zdecyduje, którą ścieżką Górnik będzie podążał w tegorocznych eliminacjach: czy będzie walczył dalej o awans do Ligi Europy, czy może zostanie "zdegradowany" do ostatniej rundy kwalifikacyjnej Ligi Konferencji. W tym pierwszym przypadku Górnik będzie zespołem rozstawionym. Z czego to wynika? Losowania poszczególnych par odbywają się przed ich całkowitym rozstrzygnięciem. W takiej sytuacji zwycięzca danej pary "przejmuje" współczynnik wyżej sklasyfikowanego zespołu, jeżeli wynik rywalizacji okaże się inny od tego, który wynikałby z rankingu. Przykład: Górnik, ze współczynnikiem 9,350, "przejmie" wysoki współczynnik Ferencvárosu w przypadku awansu do IV rundy eliminacji Ligi Europy. W losowaniu zostanie więc umieszczony wśród zespołów rozstawionych, ponieważ na potrzeby tego konkretnego losowania będzie mu przypisany współczynnik węgierskiej drużyny (51,250). W przypadku spadku do eliminacji Ligi Konferencji Górnik pozostanie natomiast przy swoim natywnym współczynniku, czyli 9,350.

Piłkomatyka i wróżenie z fusów

Nie mogąc się doczekać kolejnych emocji związanych z grą Górnika w europejskich pucharach, postanowiliśmy zabawić się w przygotowanie symulacji, która pokaże, na kogo nasi ulubieńcy mogliby trafić w potencjalnych kolejnych rundach eliminacyjnych. Losowanie może mieć kolosalny wpływ na szanse Górnika na awans do właściwej fazy europejskich rozgrywek, co dla klubu byłoby ogromnym sukcesem.Założenia symulacji były następujące:

1. Współczynnik UEFA

- decydował przede wszystkim o tym, kto jest rozstawiony, a kto nierozstawiony;
- założyliśmy, że zwycięzcami dwumeczów w III rundzie el. Ligi Europy i Ligi Konferencji będą zespoły rozstawione;
- w wariancie Ligi Konferencji Górnik jest nierozstawiony ze swoim współczynnikiem 9,350;
- w wariancie Ligi Europy, jeśli Górnik pokona Ferencváros, do celów losowania przyjmowany jest współczynnik Ferencvárosu - 51,250.

2. Format losowania

- dla play-offu Ligi Konferencji: 19 drużyn rozstawionych + 19 nierozstawionych;
- dla play-offu Ligi Europy: 12 drużyn rozstawionych + 12 nierozstawionych;
- symulacja zakładała podział na grupy przed właściwym losowaniem, analogiczny do procedury UEFA.

3. Ograniczenie dotyczące kraju

- Górnik nie może trafić na inną polską drużynę. Dlatego Raków, Lech i Jagiellonia zostały wykluczone z możliwych rywali w wariancie
Ligi Konferencji. GKS Katowice również byłby nierozstawiony, więc nie mógłby trafić na Górnika.

4. Wartość zespołu według Transfermarkt

Nie wpływała ona na samo losowanie. Została dodana wyłącznie jako dodatkowa informacja pozwalająca ocenić potencjalną siłę przeciwnika.

5. Wynik 100 000 symulacji

Dla każdego losowania odtwarzany był proces przypisania drużyn do grup, a następniewyboru przeciwnika. Na koniec zliczano, ile razy Górnik trafił na każdego z rywali.

Dla sytuacji, w której Górnik wygrałby rywalizację z Ferencvárosem i awansował do IV rundy eliminacji Ligi Europy, rozkład prawdopodobieństwa wylosowania poszczególnych rywali przedstawia się następująco:

Analogiczną symulację przeprowadziliśmy dla sytuacji, w której Górnik przegrałby
dwumecz z Ferencvárosem i zagrałby w IV rundzie eliminacji Ligi Konferencji.

Dopóki piłka w grze...

Należy mieć na uwadze, że jest to niemalże wróżenie z fusów - mityczne zaglądanie do szklanej kuli i próba przepowiadania przyszłości. Różnice procentowe między prawdopodobieństwem wylosowania poszczególnych drużyn są na granicy błędu statystycznego. Przy tak dużej próbie losowań można jednak dostrzec niewielki trend - choćby w tym, że cypryjskie Pafos jest najczęściej losowanym przeciwnikiem Górnika w IV rundzie eliminacji Ligi Konferencji.

Można odnieść natomiast wrażenie, że dwumecz z Ferencvárosem może być teoretycznie najłatwiejszym z tych, które Górnik rozegra w tegorocznej europejskiej kampanii. Ostatnia runda kwalifikacyjna do Ligi Konferencji wiąże się bowiem z dość wysokim ryzykiem trafienia na poważną europejską markę, taką jak Atalanta, Ajax czy AS Monaco.

Na sam koniec trzeba jednak mieć na uwadze prawdopodobnie najważniejszą rzecz - pieniądze i rankingi nie grają w piłkę. Udowodnili to już piłkarze Górnika, którzy w dwumeczu z wyraźnie faworyzowanym Fenerbahçe walczyli jak równy z równym. I właśnie dlatego… dopóki piłka w grze, wszystko jest możliwe.

Źródło: Roosevelta81.pl 

Foto: UEFA

9 komentarzy

Wniosek jest prosty dla wszystkich – trzeba przejść Węgrów. Inaczej szanse na awans do fazy grupowej będą bardzo małe.

Wniosek z tego wszystkiego taki że mamy najtrudniejsza drogę do każdego z tych pucharów z wszystkich polskich drużyn . Nie martwi mnie to , kluczem jest nie zaprzepaścić Ekstraklasy jak widać po pierwszych kolejkach wszyscy są słabi jak na razie 😉 grać i zgrywać zespół i myśleć o kolejnym sezonie w pucharach . Ale i tak wierzę że przejdziemy Węgrów !

Dzięki za te szczegółowe wyjaśnienia. Nigdy się nie interesowałem tymi rozmnożonymi rozgrywkami, bo nie było w nich Górnika. Obecnie to co innego.

Fajnie to wyjaśnijcie.

Dobre podsumowanie. Największym minusem Górnika jest właśnie minimalny ranking i brak rozstawienia w kolejnych rundach. Aby zdobyć jakiekolwiek punkty trzeba być w fazie ligowej i tam też dobrze punktować. Bez tego nawet 5 sezonów z rzędu Górnika w pucharach nic nie da, bo współczynnik będzie oscylował wokół max 10. Trzeba wejść do fazy ligowej, nie ma opcji.

Dzięki za analizę, odrazu człowiek mądrzejszy.

Moim zdaniem mecz z Węgrami będzie dla Górnika bardzo trudny trudniejszy niż z Turkami – Węgrzy mają prawdziwego snajpera zgrany skład i zawodników o wyższych umiejętnościach niż Górnik .Szkoda że właściciel zamiast chodzić w czapeczce i ciemnych okularkach zamiast eksponować się niczym król straganu na małym targu w Zabrzu nie wspomógł trenera narzędziami do pracy . Co robi w Zabrzu dział skautingu? panowie są na urlopach?

Czy tak ciężko zrozumieć że bez Podolskiego tego klubu by już nie było na profesjonalnym poziomie ?!

I w dupach się ludziom poprzewracało, my wciąż jesteśmy klubem na dorobku i to się nie zmieni w ciągu 2-3 lat

bartosz białek jest bez klubu, może go ściągnąć? gorszy od naszych „napastników” nie będzie