Sondre Liseth był blisko wpisanian się na listę strzelców w końcówce pierwszej połowy meczu z Rakowem Częstochowa. Pomylił się o kilka centymetrów, a piłka zatrzymała się na poprzeczkę. Norweg walczył cały mecz z blokiem defensywnym Medalików i mimo braku liczb pozostawił po sobie dobre wrażenie. W pomeczowej rozmowie ocenił obecną sytuację klubu w lidze.
Wygraliście, jak odczucia po spotkaniu?
- Wywalczyliśmy to, pokazaliśmy jakość, poprawiliśmy swoją pozycję w tabeli i teraz bez presji jesteśmy gotowi na kolejny mecz.
Czujesz satysfakcję, że wygrałeś przeciwko Brunesowi?
- To nic takiego, nie rozmawiałem jeszcze z nim, ale to fajny gość, dobry zawodnik i życzę mu sukcesów ze swoim klubem.
Co następne? Jesteście w półfinale Pucharu Polski, macie czwarte miejsce w Ekstraklasie, w której jest bardzo ciasno.
- Wszystko może się zdarzyć. To piękno futbolu, gdzie możesz słyszeć jak mówią różne rzeczy w jednym tygodniu a w drugim wygrywasz i znów jesteś najlepszy. Myślę, że musimy teraz się uspokoić i wierzyć w siebie. Patrząc na drużynę widać ciężką pracę i dużą jakość, a z taką kombinacją możesz osiągnąć wszystko.
Spoglądając na ten ścisk w tabeli co uważasz, że będzie decydujące w końcówce sezonu?
- Myślę, że mentalność - to w jaki sposób podejdziesz do każdego spotkania. Musieliśmy ściągnąć z siebie trochę presji. Dzisiaj widziałem trochę pikanterii na boisku, a my cieszyliśmy się futbolem - z tym może się nam udać zrobić wszystko.
Co jest ważniejsze, puchar czy liga?
- Nie chcę o tym myśleć w ten sposób, bo uważam, że trzeba się skupiać na pojedynczym meczu. Może to nudna odpowiedź, ale musimy być pokorni. Nie dostaliśmy się w to miejsce za darmo, dużo nas to kosztowało i musimy mieć tego świadomość.
Teraz gracie przeciwko Widzewowi, który jest w strefie spadkowej, jak zapatrujesz się na ten mecz wyjazdowy?
- Tak jak na każdy inny mecz Ekstraklasy, w której nie ma łatwych spotkań. Możesz jechać na Termalikę, mieć Raków u siebie i za każdym razem będzie trudno. Ja preferuję podejście, w którym musisz po prostu zrobić swoje.
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl







nie ma to tamto , jadymy durś
Na Widzewie powinno być dobrze, jeśli koncentracja nie nawali (Łubik!). To Widzew musi atakować i ma presję na sobie a my możemy sobie robić szybkie wycieczki na bramkę Drągowskiego.
z czystej ciekawości zadam pytanko… ile bramek w roku 2026 strzelił snajper Liseth?
Nie umiesz sprawdzić?