Górnik Zabrze musiał zadowolić się z punktu wywiezionego z Łodzi po bezbramkowym remisie z Widzewem. Jednym z najlepszych graczy Trójkolorowych w ofensywie był w tym spotkaniu Maksym Chłań, który w pierwszej połowie był dwa razy bliski otwarcia wyniku starcia przy Alei Piłsudskiego.
Jak z Twojej perspektywy ten mecz wyglądał? Możesz ocenić pierwszą połowę i drugą połowę?
- Pierwsza połowa wyglądała bardzo dobrze w naszym wykonaniu. Druga była gorsza, bo było inne nastawienie u Widzewa. Oni nie chcieli grać w piłkę, oni tylko walczyli. Nawet mogę pokazać moje nogi - chłopaki nie chcieli grać w piłkę, tylko kopali po nogach i walczyli o te piłki 50 na 50. Przeciwko takiej drużynie musimy mieć więcej spokoju w rozegraniu piłki. Myślę, że pogadamy z chłopakami i z trenerami. To wyglądało dobrze w pierwszej połowie, w drugiej połowie możemy coś poprawić.
Właśnie wspomniałeś - dwie różne połowy i faktycznie tak to wyglądało. Skąd Twoim zdaniem wzięła się taka różnica w naszej grze? Bo druga połowa już tak dobrze jak końcówka pierwszej nie wyglądała.
- Nie chciałbym szukać problemów w Widzewie, ale naprawdę oni wyszli na boisko nie po to, żeby grać w piłkę. Łapali mnie bez piłki, idę, a chłop mnie po prostu łapie mnie za koszulkę i trzyma. Dlaczego? My gramy w piłkę, nie gramy w rugby, nie gramy w jakiś American Soccer. Widzew po prostu nie chciał grać normalnie piłką. Ale okej, to jest też nasz problem, że nie mogliśmy sobie z tym poradzić, bo naprawdę to powinien być wygrany mecz z naszej strony.
Byłeś w tym meczu ustawiony na prawej stronie, później grałeś na lewej stronie, ale paradoksalnie z tej mniej lubianej prawej strony dzisiaj grało Ci się lepiej...
- Trzeba ocenić cały mecz, bo to naprawdę były dwie różne połowy. Pierwsza połowa bardzo dobra w wykonaniu naszej drużyny i ja coś stworzyłem pod bramką rywala. Nie ma dla mnie różnicy między prawą a lewą stroną. W reprezentacji zawsze grałem z prawej strony, w Lechii, na Ukrainie grałem po lewej stronie. Nie mam z tym w ogóle problemu.
Mecz na zero z tyłu, wydaje się, że kontrola spotkania była po naszej stronie. Wracamy chyba do takiego grania, gdzie to Górnik nadaje ton?
- Chciałbym pochwalić sztab szkoleniowy, bo popracowali nad tym bardzo dobrze i naprawdę Widzew nie miał żadnej szansy na zdobycie bramki. W defensywie wyglądaliśmy dobrze, ale Górnik to ofensywna drużyna, która musi stwarzać więcej momentów.
Źródło: Roosevelta81.pl / Czwarta Trybuna Podcast
Foto: Roosevelta81.pl / Czwarta Trybuna Podcast
Wideo: Czwarta Trybuna Podcast







Tak Chłań ma rację a sedzia Arys się tylko przyglądał i udzielał tylko reprymendia.Ten cały PZPN to mafia.
Zgadza się!
Nu pagadi!