Górnik Zabrze w rewanżowym meczu z AS Monaco przegrał 1:4 i pożegnał się z marzeniami o fazie ligowej Ligi Konferencji. Po końcowym gwizdku sędziego wywiadu Czwarta Trybuna Podcast udzielił Lukas Sadilek, pomocnik wicemistrza Polski, którego błąd sprokurował utratę przez Trójkolorowych trzeciej bramki w tym meczu.
Chwilę po zakończeniu meczu, z którego na pewno nie możemy być zadowoleni. Nie tak wyobrażaliśmy sobie zakończenie tej przygody w Europie...
- No tak, ten mecz był chyba najgorszy, zarówno jeśli chodzi o wynik, jak i naszą grę. To nie było z naszej strony najlepsze spotkanie. Wychodziliśmy na połowę z założeniem utrzymania wyniku 0:0, chcieliśmy wykorzystać jakąś okazję i strzelić bramkę. To się nie udało. Do przerwy przegrywaliśmy 2:0, a w drugiej połowie... Monaco utrzymywało się przy piłce i było nam już bardzo ciężko. Nawet gdy odzyskiwaliśmy piłkę, wymienialiśmy dwa, trzy podania i od razu ją traciliśmy. Nie czułem się najlepiej i myślę, że nasza gra po prostu nie wyglądała dobrze.
Opowiedz o sytuacji przy trzeciej bramce. Niestety, po twoim niecelnym podaniu padł gol. Jak to wyglądało z twojej perspektywy? Zupełnie nie spodziewałeś się tam zawodnika rywali?
- Nie, zupełnie go nie widziałem. Tak samo graliśmy w pierwszej połowie i dobrze z tego wychodziliśmy. Chcieliśmy grać w piłkę, nie zamierzaliśmy opierać gry tylko na długich podaniach do przodu, ale myślę, że w tej sytuacji to było już za dużo. Chyba powinienem był zagrać do bramkarza lub w inne miejsce. Jednak tak jak mówiłem - w pierwszej połowie takie rozegranie nam wychodziło. W tej konkretnej sytuacji to był mój błąd, padł gol na 3:0 i tak to się niestety skończyło.
Powiedz jeszcze, bo teraz każdy zapamięta właśnie tę sytuację i fakt, że przegrywamy tak wysoko. Jednak poprzednie pięć meczów w naszym wykonaniu wyglądało naprawdę solidnie. Czy twoim zdaniem bliżej nam do tego poziomu z poprzednich spotkań, czy niestety dzisiejsza różnica między zespołami pokazała rzeczywistość?
- Nie wiem, czy różnica była aż tak duża, ale na pewno była zauważalna. W domu rozegraliśmy z nimi bardzo dobry mecz. Uważam, że z tych wszystkich sześciu spotkań w eliminacjach, pięć zagraliśmy naprawdę dobrze i osiągnęliśmy w nich dobre wyniki. Niestety, ostatecznie nie mamy europejskich pucharów, a bardzo tego chcieliśmy.
Źródło: Roosevelta81.pl / Czwarta Trybuna Podcast
Wideo: Czwarta Trybuna Podcast
Foto: Roosevelta81.pl







Głowa do góry to jest tylko piłka nożna a tym razem wygrała drużyna lepsza na papierze jak i na boisku.
Ciężko zrozumieć mi grę naszych piłkarzy , trenują całe życie aby grać takie mecze , powinni trawe przysłowiowo gryźć , a oni nie potrafią piłki podać , zdaje sobie sprawę że graliśmy z zespołami o wiele lepszymi i lepiej technicznymi , ale serio ? nie umieć zrobić kilku podać bez paniki bez błędu , nie chciał bym tu podpaść , ale zauważcie jak gra Jagielonia jakich ma zawodników jak ładnie grają dla oka , nie wiem jak oceniać naszych zawodników , chyba poprostu brak wysokich umiejętności niestety
Przegrać zawsze można, trudno. Ważne żeby wyciągnąć wnioski. Nastepnym razem proszę podawać w stronę w której widać że jest bezpiecznie np do bramkarza a nie na ślepo.