Obrońca Górnika Zabrze nie wyszedł na drugą połowę w meczu z AS Monaco. Opuścił boisko z kontuzją

1
4735

Paweł Bochniewicz pojawił się w wyjściowym składzie Górnika Zabrze na rewanżowe starcie IV rundy eliminacji Ligi Konferencji z AS Monaco. Rosły defensor Trójkolorowych po pół godziny gry ucierpiał po starciu z rywalem. Dograł do końca pierwszej połowy i został zmieniony w przerwie. 

Dla "Bochna" występ w Monaco był pierwszym w trójkolorowych barwach w europejskich pucharach. We wcześniejszych starciach z Fenerbahce Stambuł i Ferencvaros defensor oglądał poczynania drużyny z perspektywy ławki rezerwowych. W rewanżowym starciu z AS Monaco pojawił się na placu gry od początku. Podobnie jak cały Górnik, nie rozegrał najlepszych zawodów, chociaż zaliczył kilka dobrych przechwytów, a tuż przed przerwą główkował na bramę rywala, po czym do siatki piłkę skierował Ondrej Zmrzly, ale trafienie nie zostało uznane. 

Kwadrans wcześniej Bochniewicz ucierpiał w starciu z Parisem Brunnerem, jednak dograł do gwizdka oznaczającego koniec pierwszej połowy. Na drugą część meczu już nie wyszedł, zostając zmieniony przez Josemę. - Paweł Bochniewicz ma kontuzję, dlatego musieliśmy zrobić zmianę na tej pozycji. Po badaniach zobaczymy co to za uraz, dokładnie jeszcze nie wiem - mówił po końcowym gwizdku sędziego Michal Gasparik, trener Górnika. 

Bochniewicz po meczu podszedł do sektora kibiców gości i dziękował za doping, z lodowym okładem na kolanie. Sam zawodnik nie ma obaw, że ucierpiało więzadło. Szczegółową diagnozę poznamy jednak dopiero po powrocie drużyny do Polski. 

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Rooseveta81.pl

1 Komentarz

Jednak wychodzi na to, że dobrze, że Josema został w klubie, bo to kolano w którym Bochen już chyba dwukrotnie zrywał więzadło, może być podatne na kontuzje