Latem zeszłego roku był jedną nogą w innym klubie. Potem został najlepszym strzelcem Górnika Zabrze. Zadecydowała jedna rozmowa. "Przyszedł do mnie i zadeklarował: Zawsze będę gotowy"

7
7499

Sondre Liseth był jednym z zawodników Górnika Zabrze, którzy pojawili się na boisku w drugiej połowie i odmienili oblicze wicemistrza Polski w starciu ze Śląskiem Wrocław. Po końcowym gwizdku sędziego trener Michal Gasparik nie ukrywał, że latem zeszłego roku Norweg przyszedł do niego na rozmowę, co odmieniło jego przyszłość w klubie z Roosevelta. 

Liseth w Górniku występuje już od 1,5 roku i rozpoczyna właśnie trzeci sezon w trójkolorowych barwach. Na początku swojej przygody z zabrzańskim klubem był zawodnikiem środka pola - najczęściej wystawianym na "6". Po zmianie trenera w Górniku i przejęcia sterów przez Michala Gasparika, Norweg był bliski odejścia z Zabrza. Odbył jednak rozmowę ze słowackim szkoleniowcem, po której został przesunięty do linii ataku i w poprzednim sezonie z ośmioma bramkami na koncie był najskuteczniejszym strzelcem górniczej jedenastki. 

W tym sezonie - jak na razie - pełni rolę rezerwowego. Napastnikiem pierwszego wyboru jest Erik Prekop, ale w sobotnim spotkaniu ze Śląskiem Liseth pojawił się na boisku zaraz po przerwie i długimi fragmentami Górnik grał na dwie "9". Przyniosło to oczekiwany skutek, bo Zabrzanie odrobili straty z pierwszej połowy z nawiązką, ostatecznie wygrywając 2:1. 

Trener Gasparik nie ukrywał, że w drugiej odsłonie meczu z beniaminkiem z Wrocławia na boisku panował taktyczny chaos. - Mieliśmy na boisku pewne problemy i zdecydowaliśmy się wpuścić Sondre, żeby zareagował. Kacper Urbański zaczynał na jednej pozycji, potem przeszedł na "szóstkę", a w końcówce graliśmy już na dwie "dziewiątki", więc zrobiliśmy tam na boisku sporo zamieszania. Sondre może nie pomógł zdobyciem bramki, ale wniósł emocje i ogromne zaangażowanie. A to jest dokładnie to, czego w takich momentach potrzebujemy. W PKO BP Ekstraklasie często bywają takie mecze, w których zespoły nie grają żadnej piłki "wow", ale trzeba po prostu wyjść, twardo powalczyć i wyszarpać te punkty - wyjaśnia opiekun zabrzańskiej drużyny.

Postawa Norwega sprzed roku zaimponowała Słowakowi. - Super było to, że przed poprzednim sezonem - będąc praktycznie jedną nogą poza zespołem i szukając innych opcji - Sondre przyszedł do mnie i zadeklarował: "Zawsze będę gotowy, obojętnie gdzie zagram". W zeszłym sezonie daliśmy radę, był tutaj z ośmioma bramkami naszym najlepszym strzelcem. Na razie nie pozostaje mi nic innego, jak korzystać z jego obecnej formy. Moją rolą jako trenera i rolą sztabu jest to, by wyciągnąć i odpowiednio wykorzystać mocne strony każdego piłkarza - podkreśla trener 14-krotnych mistrzów Polski.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

7 komentarzy

No na pewno zrobił chłopak różnicę wczoraj w meczu to nie ma o czym mówić. Zresztą w ogóle te zmiany dały dużo.

Sondre swoim podejściem i etyką pracy zasługuje na duży szacunek.Prekop przyszedł do zespołu i póki co nie widać z jego strony ani większych umiejętności ani też porównywalnej waleczności do Lisetha

Opiwiadasz bzdury. Gra głową Prekop vs Liseth to przepaść. Widziałeś tę główkę Prekopa wczoraj w końcówce I połowy? Dla Lisetha poziom nieosiągalny, w dużej mierze przez warunki fizyczne.

Ale co jest nieosiągalne dla Lisetha, oddać strzał z główki który bez większych problemów zostanie obroniony przez bramkarza? Wydaje mi się jednak, że chłop spokojnie dałby radę, zwłaszcza że dzieli ich całe 3cm wzrostu xD

Myślę, że wkrótce Sondre będzie z powrotem pierwszym wyborem

Erik Prekop bardzo dobrze gra od pierwszego meczu

Widziałeś ten sam mecz co ja?