
- Po rozmowie z zawodnikami musiałem to wszystko przemyśleć, jest bowiem wiele złożonych kwestii związanych z drużyną, ale na to wszystko należy patrzeć z optymizmem, iść cały czas do przodu - mówi Jan Żurek, trener Górnika.
Z natury jesteś optymistą, więc można założyć, że starasz się swoim pozytywnym podejściem do futbolu zarazić piłkarzy Górnika.
- Mogę powiedzieć, że wszędzie i za wszelką cenę szukam tych pozytywów. Dla mnie bardzo ważny jest uśmiech i koncentracja. Dostałem propozycję poprowadzenia zespołu w bardzo trudnym dla niego momencie i nie mogłem odmówić. Po prostu Górnikowi się nie odmawia. Po rozmowie z zawodnikami musiałem to wszystko przemyśleć, jest bowiem wiele złożonych kwestii związanych z drużyną, ale na to wszystko należy patrzeć z optymizmem, iść cały czas do przodu.
Co chciałbyś zmienić w funkcjonowaniu zespołu, jeszcze przed meczem z Legią?
- Przede wszystkim ja i zespół potrzebujemy spokoju, by się szybko zgrać, by stworzyć dobrze rozumiejący się kolektyw. Oczywiście, w tak szybkim czasie nie da się wszystkiego odmienić.
Można powiedzieć, że masz szczęśliwą rękę do meczów Górnika z Legią. W swoim ponownym debiucie na ławce trenerskiej Górnika wygrałeś ze stołecznym zespołem 2:0. Czyli - można!
- Z każdym można powalczyć, także z Legią. Nie ma zespołów niepokonanych. O ile pamiętam to rzeczywiście w moim debiucie wygraliśmy z Legią w Zabrzu 2:0 po dwóch golach Marcina Kuźby. Jakieś pół roku później, w następnym sezonie, wygraliśmy 1:0 na Legii, po bramce Tomka Sobczaka. Uciszyliśmy wtedy "żyletę", fanatycznych kibiców Legii, którzy byli zszokowani naszym zwycięstwem. Wtedy po raz ostatni Górnik wygrał na wyjeździe z Legią.
Źródło: gornikzabrze.pl
Foto: polonia.laziska.pl






