Górnik Zabrze - Raków Częstochowa 3:1 Češi do toho!

44
4677

Na własnym terenie gościmy Raków - bez Marka Papszuna, ale z Łukaszem Tomczykiem, który wszedł w buty byłego szkoleniowca Medalików. Częstochowianie nam "leżą", ostatnie wyjazdowe zwycięstwo Górnik odniósł pod Jasną Górą, więc liczymy na przełamanie się z ekipą walczącą jednocześnie na trzech frontach. 

Trener Gasparik desygnował do boju jedenastkę ze spodziewanymi zmianami - na prawej obronie zobaczymy Olkowskiego a do gry od pierwszych minut wrócił po urazie Lukas Ambros. U przeciwników na ławce mecz rozpocznie etatowa strzelba Brunes, którego na szpicy zastąpi Leonardo Rocha.

Sympatyków gospodarzy na stadionie w Zabrzu pojawiło się około 400 z kilkoma flagami, byli słyszalni od samego początku spotkania i prowadzili jednostajny doping przez całe 90 minut. Nasi kibice zaprezentowali zgodową sektorówkę Górnik Hajduk "U dorbu i zlu 10 lat na kibicowskim szlaku!"

Mecz rozpoczął się dosyć leniwie, piłka krążyła głównie w środkowej części boiska bez większych efektów u obu drużyn. Pierwszą poważniejszą okazję miał Rocha sprzed pola karnego, ale fatalnie przestrzelił nad poprzeczką. W pierwszym kwadransie, to głównie Raków prowadził grę, atakował głównie skrzydłami i próbował dośrodkowań - po jednym z takich zagrań Diaby-Fadiga doszedł do strzału głową, ale ten był zbyt lekki i nie sprawił żadnego problemu Łubikowi. W 15 minucie w wyniku błędu w rozegraniu od własnej bramki Raków miał okazję do wyjścia na prowadzenie, ale strzał Rochy minimalnie minął słupek.

Górnik wziął się do pracy i zaczął wywierać większą presję na gościach. Lukas Ambros doskonale znalazł się na linii pola karnego, zszedł na lewą nogę i potężnym strzałem pod poprzeczkę zmusił Zycha do ekwilibrystycznej interwencji. Już w 23 minucie wysoki pressing przyniósł efekt - Maksym Chłań wyłuskał piłkę na 25 metrze, dośrodkowanie Janży zostało wybite przed pole karne a Sadilek nie wahał się ani chwili i potężnym strzałem z dużej odległości umieścił futbolówkę w siatce. Ta odbiła się jeszcze wcześniej od Svarnasa i pokonała zaskoczonego Zycha. Stadion oszalał eksplozją radości, ale już w kolejnej akcji mogliśmy ponieść konsekwencje braku koncentracji - w pole karne wpadł Ivi Lopez i jego próbę strzału wślizgiem zablokował Josema.

Górnik był ewidentnie w gazie, bo stwarzał coraz większe zagrożenie. Najpierw Liseth zagrał piętą do Ambrosa po przyjęciu piłki klatką piersiową, potem Chłań kręcił Ameyawem na skrzydle i groźnie dośrodkowywał. Nie przyniosło to efektu, ale widać było, że powoli pod bramką Medalików robi się coraz goręcej. Doskonała okazja nadarzyła się po kontrze Dimiego, który najpierw wyprzedził Racovitana a później obsłużył Olkowskiego, który wpadł w pole karne. Niestety jego dośrodkowanie zostało przecięte a sędzia odgwizdał faul Ikii walczącego z obrońcami. Nieciekawie zrobiło się pod bramką Trójkolorowych kiedy Łubik niedokładnie wybił piłkę i ta trafiła pod nogi Iviego, który na szczęście nie wykorzystał sytuacji.

Akcje przenosiły się spod jednego pola karnego pod drugie - Chłań z Ambrosem rozgrywali piłkę w szesnastce i wywalczyli rzut rożny, z drugiej strony szalał Ameyaw i błyszczący na murawie Lopez, nękający obronę rajdami prawym skrzydłem i kąśliwymi dośrodkowaniami. W 43 minucie doskonale zachował się Ambros, który po otrzymaniu piłki od Janży miał autostradę w pole karne. Czech przedryblował 30 metrów, wyprzedził obrońców i strzałem po długim słupku zdobył drugą bramkę dla Górnika! To nie był koniec emocji, bo już w następnej akcji futbolówkę posłaną za plecy defensorów dostał Liseth, "nawinął" przeciwnika w szesnastce, ale jego mocny strzał zatrzymał się na poprzeczce. Jeszcze w tej samej akcji Dimi dryblując wszerz boiska pokusił się o uderzenie, ale mocno się pomylił.

Statystyki pierwszej połowy
Strzały: Górnik - 5 (w tym 3 celn3) : Raków - 9 (w tym 1 celny)
Posiadanie piłki: Górnik - 47% : Raków - 53%
Rzuty rożne: Górnik - 3 : Raków - 3

Drugą połowę obaj trenerzy rozpoczęli z korektami w składzie - Dimiego zastąpił Zmrzly a Tomczyk dokonał 4 korekt i wpuścił Brunesa, Carlosa, Makucha i Struskiego za Roche, Amorima, Iviego i Bulata. Pierwszą groźną akcję po gwizdku sędziego przeprowadzili gospodarze. Hellebrand uwolnił się spod opieki obrońcy w narożniku boiska i obsłużył Ambrosa, który zdołał dryblingiem oszukać przeciwnika i oddać strzał, który Zych bezproblemowo złapał. Chwilę później Liseth doskonale przytrzymał piłkę, którą oddał wbiegającemu Sadilkowi, ale jego strzał był za mało precyzyjny żeby groził golem.

Trójkolorowi próbowali zaskoczyć Medalików kontrami. Kilkukrotnie duet Liseth - Chłań zagraniami na jeden kontakt wypuszczał skrzydłowego w bój, ale bez wymiernych korzyści. Cofnięty Górnik został po 10 minutach zamknięty w swoim polu karnym i Raków zaczął zagrażać bramce Łubika. Najpierw bramkarz Górnika wypiąstkował dośrodkowanie, chwilę później musiał sparować strzał z daleka, a w 56 minucie było blisko straty gola - po rzucie rożnym z najbliższej odległości szansę miał po raz kolejny Diaby-Fadiga, którego główka minęła słupek młodzieżowego reprezentanta Polski.

Górnik odgryzł się najpierw akcją i dośrodkowaniem Janży, później Ambros próbował uruchomić prostopadłym podaniem Zmrzlego, który wpadł w szesnastkę, ale jego strzał został zablokowany wślizgiem. W 65 minucie było blisko powiększenia prowadzenia. Doskonale obsłużony Zmrzly wpadł w pole karne, zdołał oddać piłkę do Hellebranda, którego strzał został zablokowany, ale piłka wylądowała tuż pod nogami Chłania, który natychmiast uderzył wolejem minimalnie obok słupka. Nakręcony Ukrainiec zachęcał do jeszcze większego dopingu prosząc sektor Torcidy o wsparcie.

Na boisku od 70 minuty pojawił się jeszcze Bochniewicz i u gości Dawidowicz. Ten drugi tuż po wejściu doszedł do dośrodkowania z rzutu rożnego, ale futbolówka powędrowała wysoko ponad poprzeczką. Chwilę później Liseth wystawił piłkę do strzału Hellebrandowi, ale Zych pewnie go złapał. Niestety w 79 minucie Raków zdobył kontaktową bramkę - Juan Carlos holował długo piłkę, ta ostatecznie trafiła do Struskiego, którego podanie trafiło do Ameyawa nie mającego problemu z wykończeniem sytuacji z najbliższej odległości. Górnik próbował się odgryźć, ale kombinacyjna akcja Chłania z Ambrosem i podanie na piąty metr nie odniosły skutku.

W 87 minucie po raz kolejny Chłań koncertowo zagrał w ofensywie - posłał prostopadłe podanie do Sadilka, który płaskim uderzeniem pokonał bezradnego Zycha. Mamy to! "Czeski sen" na Roosevelta trwa i zapewnia nam  tak bardzo upragniony komplet punktów.

Statystyki końcowe
Strzały: Górnik - 13 (w tym 6 celne) : Raków - 14 (w tym 3 celne)
Posiadanie piłki: Górnik - 44% : Raków - 56%
Rzuty rożne: Górnik - 4 : Raków - 7

Górnik Zabrze - Raków Częstochowa 3:1 (2:0)
1:0 Sadilek ('23)
2:0 Ambros ('43)
2:1 Ameyaw ('79)
3:1 Sadilek ('88)

Górnik Zabrze: Łubik - Olkowski, Janicki, Josema (67' Bochniewicz), Janża (c), Hellebrand (91' Donio), Sadilek, Ambros, Dimi (46' Zmrzly), Chłań (90' Podolski), Liseth (90' Sauer)
Rezerwowi: Loska - Bochniewicz, Szcześnia, Podolski, Domingues, Kubicki, Lukoszek, Sauer, Donio, Rakoczy, Zmrzly, Rupanow
Trener: Michal Gasparik

Raków Częstochowa: Zych - Arsenić (c), Racovitan (72' Dawidowicz), Svarnas, Ameyaw, Bulat (46' Struski), Repka, Amorim (46' Carlos), Ivi (46' Makuch), Diaby Fadiga, Rocha (46' Brunes)
Rezerwowi: Trelowski - Żołneczko, Mosór, Makuch, Brunes, Jean Carlos, Ojo, Struski, Dawidowicz, Ilenić, Brusberg, Mircetić
Trener: Łukasz Tomczyk

Frekwencja: 23171

Żółte kartki: brak
Czerwone kartki:
Podolski

Sędzia: Paweł Raczkowski

Źródło: Roosevelta81.pl
Zdjęcia: Roosevelta81.pl

44 komentarzy

Brawo, brawo, brawo. Jest głęboki oddech, teraz powinno być spokojniej.

Olkowski, Sadilek, Josema i Liseth. Dzisiaj najlepsi. Łubik, był, jest i chyba już dramatem pozostanie

Liseth? Nooooo jako super snajper ustrzelił poprzeczkę i tyle 😂

Kolega to widzę w latach 90 się zatrzymał, radzę nadrobić zaległości;)

Bardzo dobry mecz, wybiegany i wywalczony. Czeskie trio w środku zagrało perfekcyjnie, bardzo dobrze po raz kolejny Olkowski. Solidnie Liseth, mimo że brak trafienia. Jednak Górnik z drużynami, które grają otwartą piłkę potrafi lepiej grać, niż z tymi, które się tylko bronią.
Trzy mecze z rzędu bez porażki i tylko jedna stracona bramka. Super!

Ale! Ta czerwona dla Podolskiego to jest jakiś żart. Co robił Frankowski na Varze, że nie dał znać głównemu, żeby to obejrzał? Mam nadzieję, że Górnik się odwoła i zostanie to cofnięte. Komentatorzy, z Kosowskim na czele też się nie popisali. Aż człowieka dziw bierze, że ten biegał kiedyś w koszulce z herbem Górnika.

Będzie dobrze! Brawo chopy.

Pewnie Kosa odgrywa się za oceny z czasów Gwarka i za całokształt rodzinny…Obiektyeizm u niego to spory deficyt

Dziś Górnik zagrał jak drużyna dlatego wygrał mecz

Brawo Górnik. Było wszystko co potrzebne; zaangażowanie, dobry pressing no i skuteczność. Zachowanie Poldiego bez komentarza. Jadymy durś!!!

To było pieronem ważne zwycięstwo, zasłużone i w dobrym stylu .Olkowski zagrał jak profesor .Niestety Podolski pokazał po raz kolejny, że pod kopułą mimo wieku się nie poprawiło ,po co mu to ?

Brawo!!!

Gratulacje za wygrany mecz, za walkę i za ambicję, brawo, jeszcze raz brawo, tylko bramkarz jak by nie było , mnie nie przekonuje, szacunek dla niego, że wybronił nam karnego w Poznaniu ale niestety , nie pomaga za dużo Górnikówi. A Podolski dla mnie jest autorytetem, bo dzięki niemu, Górnik jeszcze istnieje i być może już wkrótce zostanie jego właścicielem ale na boisko lepiej niech już nie wchodzi , bo szkoda tylko jego zasług

Dobry mecz wybiegany i wreszcie skutecznie. Sadilek Pan piłkarz Ambros łapie w końcu swoją formę.

Kamień z serca

W końcu chopy. Oby to był początek zaś passy. Gra bardzo dobro, a Olo dzisioj profesoro. Zasługuje na nowy kontrakt. Łukasza nie ma co komentować. Brawo chopy, brawo trener, brawo trybuny. Szkoda ino, że nie wszyscy „znafffcy” się nie cieszą no,ale przeca to ich klub.
Jadymy durś 🍻

Dokładnie. Olkowski ma zostać. Świetny piłkarz i fajny chłop.
A za dziś – Druzyna BRAWO!

Ja sie ogormnie ciesze i gratuje druzynie. Dzis zobaczylem cos, czego mi brakowalo od kilku spotkan mianowice: strzaly z dystansu. I od razu efekt. Dobrze ze wygrali, bo dol sie niebezpiecznie zblizal. Pozdro

Strzały z daleka to chyba było ostatnio za Brosza i chyba wtedy tyż były ostatnio bramy z stałych fragmentów gry.

Brawo GÓRNIK brawo POLDI po muśnięciu facet pada ścięty brawo POLDI

Brawo, brawo, brawo. Wreszcie można prawdziwie przyklasnąć i pochwalić. Są strzały – są efekty.

Trochę szczęścia przy pierwszym golu było po naszej stronie ale wreszcie wygrywamy i łapiemy trochę oddechu w lidze. Absurdem jest że od początku rundy wiosennej, mimo tego że wygraliśmy dwa razy dalej jesteśmy w zasięgu meczu do lidera (choć z Lechem mamy niekorzystny bilans a z Zagłębiem trzebaby odrobić 2 bramki). Ale narzekać nie będę bo nam to na korzyść.

Świetny mecz w pomocy, do tego Sondre miał warunki do wykazania się na wysokości środka, poza chyba Yvanem wszyscy zagrali na wysokim poziomie. Kluczem będzie utrzymanie formy – następny będzie ważny mecz z Jagą.

No w Łodzi ale czy z Jagą ?

Coś mi się tu absolutnie popieprzyło, nie jestem się nawet w stanie z tego wytłumaczyć. Oczywiście gramy w Łodzi.

Wszyscy oprócz Łubika On się nadaje do baletu mongolskiego a nie na pozycję bramkarza Bronić nie umie kompletnie a że stojącej piłki 90% niecelnych podań

Eh, dzisiaj nie tak źle. Rozegranie miał akurat dobre. Choć oczywiście sporo też szczęścia że Raków 2 razy nie trafił dość łatwych główek

Brawo! Cosik dzisioj mało komyntarow

Brawo Panowie! Na taki mecz ligowy Górnika czekałem od listopada. Był pomysł na grę, było wykonanie na wysokim poziomie, była ekstremalna ambicja. Wspaniałe zakończenie pięknego,wiosennego weekendu 🙂. I oby ta bardzo dobra dzisiejsza dyspozycja Trójkolorowych powtórzyła się w kolejnych meczach, bo w tym sezonie wiele jeszcze można ugrać.

Mało komentarzy,jak ktoś zauważył. Krytykować jest łatwiej. Wygranej się nie komentuje,bo ona zwyczajnie na być. To się tyczy także moich komentarzy. Ale z drużyną jestem zawsze. To nie są dzieci,by im złamać życie. Chyba starym chopom nikt nie chce fundować bezstresowe cieszenie się z kasy? Jeszcze odnośnie kto ma grać? Ofensywny pomocnik po prostu

Panie Gasparik i Olkowski czapki z głów.. Sadilek super Ale najważniejszy wracający do formy Ambros…

Postawiłem 2:0 a skończyło się 3:1
W końcu karta się odwróciła i możemy zacząć powoli spokojnie oddychać. Pierwsze minuty bardzo nerwowe. Dimi nie zasługuje i nigdy nie zasługiwał na pierwszy skład, facet nie umie dobrze przyjść już nie mówiąc o dobrym podaniu, na szczęście trener też to widział i ściągnął go po jedynym dobrym kontakcie w ostatniej minucie pierwszej połowy, notabene podkreślę że tylko dzięki jego braku umiejętności jesteśmy w następnej rundzie PP kiedy to piłka odbiła się od jego drewna i poszła do Sadlika. Kolejny negatyw to Łubik, on powinien wchodzić tylko na karne, kiedyś go broniłem za grę nogami, teraz nawet tej umiejętności już nie posiada. Na wielki plus pozostała reszta drużyny w tym Olo. Za tydzień będę na żywo trzymał kciuki za zwycięstwo.

O co tym razem niektórzy mają pretensje do Lubika

O swoje porażki życiowe. Przenoszą to na innych

Porażki życiowe hahaha.Chlopie ten gość w bramce jest cieniutki jak polsilver, rękami grać nie potrafi wybicia po autach,nie mówiąc że kolejny raz podawał pod nogi przeciwnika przed polem karnym.Niema żadnej przyszłości z tym bramkarzem.

O głód w Afryce, wojnę na bliskim wschodzie i to, że ciągle nie znalazł Złotego Pociągu

Gościu jest zesrany, dobrze nie Raków nie strzelał na bramkę, wszystkie długie piłki do nikogo.

Pierwsze co,to o pięknie podanie do Ivi Lopeza, miałby elegancką asystę, kolejne że jest bardzo elektryczny, kiedyś jego wybicia były w miarę celne, teraz chyba z 3 poleciały na auty, następne że nie wychodzi do rożnych tylko stoi jak przyspawany do lini. Niestety, ale na dzisiaj to najsłabszy bramkarz kopanej.

Varszafka już nic nie mogła zmienić w meczu, to zemściła się na Podolskim. Czerwoną kartkę powinien dostać ten Afroeuropejczyk a nie Podolski. Bo to był jego kolejny faul na żółtą kartkę.

Rasizm, warszawski kompleks ( zgubiłeś się tam kiedyś, nie przyjęli cię do pracy?) i zwykła głupota. Masz jeszcze jakieś inne przymioty?

Nie rozumiem. Szczęśliwie nie jestem z Warszawy. Prawda cię w oczy zakoliła?

Tak jest!

Zarówno ten Murzyn jak i Podolski powinni dostać kartki (pierwszy żółtą, drugi czerwoną)

Jestem przeszczęśliwy:) Porażka w dzisiejszym meczu to bylaby katastrofa i zrobiłoby się bardzo nerwowo. Cała drużyna na wielki plus i dla Gasparika za ustawienie drużyny. Nawet antyśląski Batyr nie zepsuł świętowania:)

Pan Prezydent ćwoku z ciebie na pewno Ślązok jak z kozi dupy rajzyntasza.

Jak zwykle w Zabrzu Raczkowski nie dostosował się do poziomu meczu. Michael Ameyaw już w I połowie powinien zobaczyć 2 żółte kartki i w konsekwencji czerwoną za faule. Lukas został wyrzucony z boiska, ale wcześniej po brutalnym faulu na Poldim i potraktowaniu go na dodatek łokciem to właśnie piłkarz Rakowa powinien zobaczyć czerwień. Ameyaw jest znanym prowokatorem już od czasu kiedy grał w Piaście Gliwice. Nie bronię Lukasa, bo jest na tyle doświadczonym piłkarzem, że powinien się powstrzymać. Ale ileż można wytrzymać…. Bardzo dobry mecz wykonaniu naszych. Taktyka perfekcyjnie ustalona przez trenera Gasparika!

Ufff, nareszcie. Brawo dla wszystkich 😀