Górnik Zabrze - Ferencvaros 1:1. Stały fragment obdarł z marzeń...

46
5995

Górnik Zabrze w meczu z Ferencvaros, którego stawką był awans do IV rundy eliminacji Ligi Europy i pewne miejsce w fazie ligowej Ligi Konferencji pokazał serce, waleczność i długimi fragmentami bardzo dobry futbol, zasłużenie prowadząc. Zabrakło jednak - po raz kolejny - skuteczności pod bramką rywala. W konsekwencji jeden stały fragment gry dał wicemistrzowi Węgier wyrównanie i pozbawił Trójkolorowych marzeń o awansie.

Pierwsza połowa

Początek spotkania to mocne uderzenie Górnika. Erik Janża wziął ładnie na obieg obrońcę gości i z linii końcowej zacentrował w okolice piątego metra. Tam do główki najwyżej wyskoczył Erik Prekop, ale jego strzał minął bramkę. Zawodnicy obu drużyn nie szczędzili też sobie razów grając dosyć ostro, więc włoski arbiter często używał gwizdka. W 8 minucie Janickie sfaulował przeciwnika przed polem karnym. Rzut wolny Philippe Rommensa, wypiąstkował nasz Philipp, czyli Schulze. Optyczną przewagę mieli jednak Trójkolorowi, którzy starali się konstruować ataki pozycyjne. W 16 minucie z lewej strony ściął Maksym Chłań i będąc w okolicy szesnastki, próbował uderzyć na bramkę Denesa Dibusza. Futbolówka minęła słupek w odległości około metra. Trener Gasparik ustawił drużynę mocno ofensywnie, gdyż Janża jak i Michal Sacek momentami bardzo głęboko zapuszczali się na połowę Węgrów. Podobnie zrobił też Josema w 20 minucie i mając sporo miejsca około 30 metrów od bramki spróbował strzału, który minimalnie minął słupek. Odpowiedź Ferencvaros nastąpiła w 23 minucie, gdy z lewej strony w boczną siatkę trafił Bamidele Yusuf. W 25 minucie w w dogodnej sytuacji do strzału znalazł się Peter Federico, ale Dominikańczyk został zablokowany, podobnie jak chwilę później Kacper Urbański przy dwóch próbach z okolic pola karnego. W 31 minucie wysokim pressingiem, podobnie jak w Radomiu, popisał się Federico i po odebraniu piłki został sfaulowany około 25 metrów od bramki Ferenc. Do strzału podszedł nasz Kapitan, ale trafił tylko w mur. Minuty pierwszej połowy niestety uciekały a nasze ataki, choć częste, nie kończyły się  "setkami". Trzeba też przyznać, że piłkarze węgierskiej drużyny często próbowali szukać faulu na co z reguły nabierał się arbiter.

W 37 minucie Chłań przejął zeł podanie na połowie gości i wypuścił z lewej strony Erika Prekopa. Ten wpadł w pole karne, ale jego strzał zdołał bramkarz obronić. Ferencvaros na dłużej w okolicy naszego pola karnego zagościł około 40 minuty. Dwa rzuty rożne i chwila ataku pozycyjnego nie zagroziły jednak bardziej bramce Schulze. W 43 minucie Prekop mocno starł się z Mariano Gomezem i został przez niego sfaulowany. Strzał z rzutu wolnego Urbańskiego z trudem na róg sparował Dibusz. Po jego wykonaniu w polu karnym faulowany był Paulo Bernardo przez... Gomeza, który dodatkowo zobaczył żółty kartonik. Jedenastkę pewnie wykonał Urbański wyrównując stan dwumeczu. Trybuny ryknęły a chwilę później Andrea Colombo zaprosił obie ekipy na przerwę.

Bardzo dobra pierwszą połowa w wykonaniu Trójkolorowych. Spora przewaga w posiadaniu piłki, ofensywna gra i bez większych błędów w obronie. Zasłużone prowadzenie podopiecznych Michala Gasparika.

Druga połowa

Po przerwie oba zespoły wyszły na murawę bez zmian i już w pierwszej akcji, próbę dryblingu w polu karnym podjął Chłań. Kolejna akcja poszła prawą stroną i mieliśmy rzut rożny. Po jego rozegraniu miejsce do strzału przed polem karnym znalazł Janża, ale jego strzał obronił Dibusz. W kolejnej akcji, kolejnym dobrym dryblingiem popisał się Federico by następnie zagrać w pole karne do Prekopa. Słowak niestety źle przymierzył i skiksował w bardzo dogodnej sytuacji. Takie akcje napędzały zarówno naszych piłkarzy jak i trybuny Areny im. Ernesta Pohla. Zaintonowane "Górnik Zabrze, Kocham Cię!" wyśpiewał cały stadion. W 57 minucie Chłań znów poszukał Prekopa w polu karnym i nasz napastnik znów nieczysto trafił w futbolówkę. Goście w tym czasie ograniczali się głównie do prób wyjścia z kontrą, które udawało się naszym obrońcom kasować. Trener Balazas Borbely już przed upływem godziny dokonał pierwszych dwóch zmian. Groźnie przed naszą bramką było w 62 minucie w gdy po wrzutce z lewej strony, piłka zeszła po nodze Janickiego w kierunku bramki Schulze. Nasz golkiper zażegnał jednak szybko tą sytuację. W kolejnych minutach, tempo gry trochę opadło i trudniej było przechodzić bliżej pola karnego gości.

Kolejną zmianą w szeregach Ferencvaros nastąpiła w 73 minucie, ze swoimi terenie Gasparik jeszcze się wstrzymywał, gdyż drużyna wyglądała na prawdę dobrze. W 78 minucie zadrżało kilkanaście tysięcy Trójkolorowych serc bo piłka znalazła się w siatce bramki Schulze po strzale Lenny Josepha, na nasze szczęście chwilę wcześniej faulowany był Josema. po tej akcji na placu gry pojawili się Taofeek Ismaheel i Lucas Sadilek zmieniając Federico i Bernardo. Goście powoli dochodzili do głosu co przełożyło się na rzut rożny, po którym piłkę do własnej bramki w 82 minucie, wpakował niefortunnie Sacek. Trójkolorowi nie poddali się i ruszyli do ataku i w 87 minucie po rzucie rożnym Janży, bliski pokonania Dibusza, strzałem głową był Josema. Kolejne zmiany nastąpiły w 88 minucie gdy za Janżę i Chłania weszli Ondrej Zmrzły i Yvan Ikia Dimi. Niestety nie udało się już odmienić losów spotkania i doprowadzić chociaż do dogrywki. Górnik kolejny raz po heroicznej walce odpada w dwumeczu tracąc gole że stałych fragmentów gry.

Górnik Zabrze - Ferencvaros 1:1 (1:0)
1:0 - Urbański (k) 45'+1'
1:1 - Sacek (sam) 82'

Górnik Zabrze: Schulze - Sacek, Janicki, Josema, Janża (Zmrzly 89') - Dietz, Bernardo (Sadilek 79'), Urbański, Federico (Ismaheel 79'), Chłań (Ikia Dimi 89') - Prekop
Rezerwowi: Kania, Loska, Warczak, Bochniewicz, Ikia Dimi, Sadilek, Zmrzly, Liseth, Donio, Rakoczy, Ismaheel.
Trener: Michal Gasparik

Ferencvaros: Dibusz - Osváth, Raemaekers, Gómez, Cadu )Zohore 93'), Rommens (Nagy A. 59'), Corbu, Kaniczowski (Keita 59'), Zachariassen, Joseph (Kodro 93'), Yusuf (O'Dowda 73').
Rezerwowi: Varga Á., Zahore Nagy Á., Keita, Levi, Kodro, Ćirković, O'Dowda, Nagy D., Varga Z., Lakatos, Lisztes.
Trener: Balazas Borbely

Sędzia: Andrea Colombo (Włochy)
Żółte kartki:
Osvath, Gomez.
Widzów: 23 348

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

46 komentarzy

Bez napastnika nic z tego nie bedzie. A jak już mamy grać udawanym napastnikiem to lepiej żeby był to Liseth

Przed meczem pisałem że Górnik gra w 10 nie liczyłem nieudacznika Prekopa.Kibicuje 60 lat ale mam dość.To nowy Krawczyk.

Ło ło ło. Prekop nie wiem czy dorówna Krawczykowi. Piter jednal jakies tam budy strzelał😁

Do przewidzenia, jak pisałem tydzień temu, bez napastnika nie mamy czego szukać w europie

Piękne remisy.Musiolik jest zajebisty,yy to znaczy Prekop 😆😆.Liseh cierpi na ławie,ale jest już Tsirigotis, będzie duet kuternogow 😁

Atak marzeń Prekop- Tsirigotis, normalnie postrach w Europie ,nawet w lidze będzie z nimi pod górkę.

Niestety, bez napastnika się nie da, ale brawa za postawę, za dobrą grę, za ambicję. A swoją drogą, to gdzie tam był rzut rożny, sędzia wypaczył wynik .

Gdzie są te gole?

Piłkarze na swoich pozycjach grają w porządku. Ale czy wnoszą jakości coś więcej, niż te wymagania? Czy jest ktoś, kto odnajdzie się w polu karnym przeciwnika i fikuśnie odbierze zgranie, wrzutkę z akcji, stworzy akcję z szybkim skrzydłowym? Po co ci szybcy skrzydłowi, jeśli nam nie dają przewagi?
Zmiany (i ich brak) również mnie zaskoczyły.

Może za dwa tygodnie, ale raczej za rok się doczekamy, bo apetyt kibiców rośnie w miarę zwycięstw.

Dobry mecz Górnika ,ale grając bez napastnika nie przejdziesz żadnej solidnej drużyny . Szkoda mi Lisetha, bo jest piłkarsko lepszy ,ale niestety Gasparik zdecydował się wszykim udowodnić, że wie lepiej. Szkoda ,bo Ferencvaros był absolutnie w zasięgu, zresztą już w Budapeszcie też. Dzięki za emocje, ale szkoda jak pieron.

Szkoda, lepsza drużyna odpadła

To już 5 rok bez napastnika , szkoda …

Ten Prekop jest tak słaby że uj mnie boli I tyle.Oby na ekstraklase wystarczył. Jestem wkurw…….

Ale frajerstwo 😴

Prekop zostanie królem strzelców ligi
Wspomnicie moje słowa

Piłeś, nie pij. Jak wytrzezwiejesz to przeczytaj jutro swoje mądrości.

Sarkazm wygooglaj

Nie to nie stały fragment obdarł tylko zrobił to Erik Prekop który sprowadzony za 6 mln w 6 meczu udowadnia że jest zwykłym ..,,, i …, niech …… z Górnika już w zimie. Zabrał klubowi kilka milionów złotych do tego kibicom szansę na super czwartkowe wieczory z europejska piłką. Jego indolencja i brak umiejętności pozbawiła resztę kolegów którzy ciężko pracowali szansy na promocje w Europie. Inna sprawa że widać od razu że to … nie piłkarz czemu Gasparik go wstawił dzisiaj do składu i trzymał na boisku klasowy trener dziękuję takiemu gościowi po przerwie. A po tym meczu dziękuję mu za całą rundę. Pisałem przed szpilem z Prekopem gromy w osłabieniu. Dzisiaj przynajmniej cała piłkarska społeczność widziała tą bezradność w zastawianiu , przyjęciu a wykończeniu nawet nie pisze i może w końcu do gościa dojdzie że się nie nadaje tylko szkoda że wcześniej szlak trafił cały dorobek jego kolegów

Co to były za głupie zmiany!!!!
Chłań i Prekop po pierwszej połowie już ich nie ma a tu nagle w drugiej połowie najlepsi schodzą Federico i Bernardo niestety za tą porażkę ponosi konsekwencje trener

Tak jest

Prekop, super snajper….la la la la la la la la la la la la la la la

Szkoda chopy. Grocie naprowdy dobrze, ale niestety błędy decydują o braku dwóch awansów. Gromy dalyj, bydzie dobrze. Prekop się wstrzeli i pójdzie. Martwi trocha, że brakło sił.
Jadymy durś 🍻

Jestem pod wrażeniem zaangażowania i walki Chłopaków.. jesteśmy chyba najlepszą drużyną bez napastnika w tych eliminacjach ….

Bardzo szkoda!! Byliśmy blisko ale trzeba zauważyć, że dopiero budujemy klub po latach degrengolady. Dla mnie sam występ w pucharach to coś pięknego. Z tą grą w lidze możemy myśleć o dużych rzeczach. Jedna jest kilka aspektów do poprawy. Gra obrona bo w każdym meczu tracimy bramki i często głupie. Atak. Albo porządny napastnik albo drugi obok Prekopa czy Lisetha bo oni walczą.Trzrcia to stałe fragmenty gry. Większość rzutek nawet nie przechodziła obrońców na pierwszym słupku. A ostanie to doświadczenie. Jednak uważam, że na naszą ligę to wystarczy. Na Europę jeszcze nie czas a szkoda!!

To co odwalał w tym meczu Prekop to jest kryminał. Jak tragicznego goscia, bo piłkarzem go nie nazwę, to od lat nie widziałem. Gość nie potrafi przyjąć, nie potrafi sie zastawić, nie potrafi wygrać glowy, nawet trafił noga w piłkę nie potrafi. Przecież nie da sie do jasnej choleryk wygrać grajac od początku meczu w 10tke.

Straciłem głos po dzisiejszym meczu, ale nawet nie z samego kibicowania, bo darcia sie w nieboglosy oglądając wyczyny tego artysty.

Z tym „Gość nie potrafi przyjąć, nie potrafi się zastawić, nie potrafi wygrać głowy” to trochę przesada, walczył przepychał się, próbował. Mu brakuje zimnej głowy i wykończenia. Owszem przegraliśmy przez niego ale też uczciwie oceniajmy jego występ. tak czy siak jako zespół i klub idziemy w dobrym kierunku. CIESZMY SIĘ Z TEG

BRAWO GÓRNIK ogranie w pucharach zawsze się przydaje.Była ambitna gra i walka zabrakło trochę szczęścia .

Jak się nie strzela na 2-0 i dobija rywala to zawsze trzeba liczyć że rywalowi może cos wpaść.
I tak się stało.
Nie jest to pech ale brak umiejętności zeby pokazać że sie jest drużyną lepszą.

Jak się drużynę przed pucharami osłabia zamiast wzmacniać, to się ma to, co się ma-), pitolenie o dobrej grze, i dumie po porażce-)

Nik Prelec Jagiellonie tez kosztowal 1 MLN EUR…czy tyle co super torreador Prekop🤔

Nie on kosztowała0.5 mln Euro i strzelił 3 bramki i dziś na Rengersach dając Jadze 4 runda

To tylko potwierdz jaki mamy „skaiting”. Dzieki za sprostowanie.

A teraz przypomnijcie wywiad z milikiem o tym jak pie*#oli: że każdy transfer jest przemyślany, że na każdą pozycję jest kilku graczy…
I pokażcie mi tego naszego zajebistego snajpera. Bo z Prekopem i Lisethem grającymi na środku boiska to my sobie możemy.

Podpinam się pod piszących- brak napastnika powoduje że po walce i fajnej grze ODPADAMY .

Prekop, Prekop wszyscy piszą o naszym „napastniku” który faktycznie swoją nieudolnością dorównuje talentowi Krawczyka, Urynowicza czy Buksy. Ale nikt nie zauważa tego że Chłań od początku sezonu gra piach, a jego boiskowy egoizm dziś przyczynił się do utraty bramki ponieważ to właśnie po jego błędzie rozpoczęła się akcja której skutkiem była bramka dla drużyny z Budapesztu! Szkoda, po stokroć szkoda Ferencvaros byl do przejścia, ale gramy dalej jak to się mówi ….. do trzech razy sztuka… więc czas sprawić niespodziankę i pokonać Monaco.

To prawda, Maksym jest głową chyba w innej lidze.

zgadzam się, dziwię się zachwytom co niektórych nad nim. Nie powinien wychodzić w pierwszym składzie. Ale przyznaję, że Urbański gra dobrze.

Prekop prekopem ale od początku rundy jak gra Chlan to Górnik gra w 10 Dno dna!

Szkoda. Zawiodło zarządzanie meczem i brak zmian. To właśnie pomogło Ferencvarost a u Nas chyba za długo czekali. Trudno, może na koniec będzie niespodzianka z AS Monaco.

Cały poprzedni sezon grał Liseth i miał swój wkład w wyniki, w weekend również grał Norweg i też przyczynił się mocno do wygranej, to teraz w nagrodę nie dostał ani minuty, bo na siłę musi być wystawiany zawodnik za którego zapłacono dużą kasę

Chłopie na Twoim miejscu wolałbym walkower w meczu z AS Monaco. Tam jeden piłkarz kosztuje tyle co cały Górnik…. Ferencvaros nie był nic gorszy od Twojego Górnika, jednak szkoda, że nie obejrzałeś ich sparingu z Realem…. przyjechali z nastawieniem na obronę wyniku a przy odrobinie szczęścia (słupek) mogli wygrać ten mecz. Rzut karny Górnika był dość dyskusyjny, bo teatralnie wymuszony. Było widać, że Węgrzy to bardziej ograny zespół od Górnika, grali dojrzalszą mądrą piłkę a dryblingi ich piłkarzy, to mistrzostwo świata przy Górniku. Sorry.

Nie ma co płakać, 3 mecze z ciekawymi rywalami, coś tam.zarobią i można się skupić na lidze i pucharze

Napastnik wiadomo potrzebny od zaraz to już nawet Hajto przed meczem godoł. Prekop nawalczoł sie sporo wartościowy gracz ale snajper słaby . Trener musi wcześniej reagować już przed meczem albo w trakcie meczu. Zmiany za późno i nietrafione lekko .Już koło 65 minuty Chłań i Bernardo do zmiany byli , zresztą Prekop tyż. Dla mnie największym problemem jest mimo wszystko obrona . Nie mam nic do Rafała Janickiego ani Josemy ale mając wyższego bo 194cm ogranego w pucharach i lidze Holenderskiej Pawła na ławce ???? Czemu trener z niego nie korzysta Rafał w lidze z Radomiakiem juz popełnił błąd przy bramce wiadomo demonem szybkości on nie jest a wczoraj odpuścił a raczej krył na radar w polu karnym . Jak obejrzałem powtórkę i zobaczyłem jak skulony skacze do piłki przy dośrodkowaniu to się noż w kapsi otwiero . Mosz chopa w sile wieku ogranego pewnego wysokiego i go nie wystawiosz Janicki i Josema mogą Bochniewiczowi buty czyścić nie obrażając ich bo chłopaki na ligowym podwórku dają radę. Wegry mieli wysokich naprowda zawodników i to wykorzystali . Lepiej miec w polu karnym 194 i 191 ( Bochniewicz /Janicki ) cm czy 184 i 191 ( Josema/Janicki ) ? Takie pytanie na koniec kaj wegry dopiero cos stwozyli po kontrach jak się Górnik odkrył . Kaj tu analiza przeciwnika . Meczu szkoda szło to wygrać zapłacili my frycowe na pewno to zaowocuje w przyszłości . Teraz yno wycieczka do Monako i można skupić sie na 15 mistrzostwie kraju . Milik godoł ze napastnik to kwestia godzin dni poczekomy zoboczymy. Chopcy dali z siebie wszystko i tak trza grać ale jak nie wygrywosz ani jednego meczu nie mosz co liczyć na awans. Postawili się Fenerbahce trza teraz postawić sie Monaco . Jadymy Durś .

Ja nie wiem, na miejscu Gasparika chyba próbowałbym dać do ataku Dimiego czy Ismę, gorzej by nie było. Trzeba szanować to co trener zrobił dla tego klubu ale brakuje mu elastyczności – do oporu jedno ustawienie i jedna taktyka, nawet jak wyraźnie nie wychodzi.

Po raz kolejny pozostaje niedosyt, ale taka jest piłka. Spokojnie budujmy Górnika, a w kolejnych sezonach takie mecze będziemy wygrywać. Na razie – pomimo wielkich ambicji i serca do gry – jeszcze nie byliśmy w pełni gotowi na LM i LE. Może sprawimy sensację z Monaco 🙂

Co do gry, nie zgodzę się, że Prekop był tak zły, jak wynika z komentarzy. Zagrał przyzwoicie w wielu elementach, niestety zabrakło tego najważniejszego, czyli gola. Ale moim zdaniem to wypadkowa sytuacji kadrowej. Bernardo i Peter zagrali dopiero drugi mecz od pierwszego gwizdka, Urbański, Dietz i Prekop są z nami od niedawna. Dodając do tego Schulze mamy ponad 50% zmian w składzie w porównaniu do poprzedniego sezonu. Zmiany są w większości na plus, ale w takich meczach na styku, poza indywidualnymi umiejętnościami i wolą walki, często decydują automatyzmy i zgranie uzupełnione o indywidualne błyski, nieszablonowe zagrania itp. Pomimo dobrej gry pod względem taktycznym, potrzebujemy jeszcze trochę czasu na lepszą współpracę pomiędzy zawodnikami.

Mam nadzieję, że po tym sezonie uda się utrzymać trzon składu i z większymi szansami powalczymy w pucharach (jestem przekonany, że będziemy w TOP3 ekstraklasy).

Mimo wszystko gratulacje dla naszego Zespołu i powodzenia w kolejnych meczach!

Mecz przegrał dzisiaj Pan Gasparik, złe zmiany w 45min do zmiany Prekom, Maks, zły przełożony mecz, trzeba było ryzykować włożyć Lisetha i Rakoczego, nie rozumie zmian które były dokonywane, teraz Monako i wkońcu konkretne mecze Płock Wieczysta Piast i jakieś fajne wojaże w PP:), ogólnie europa pokazała że jesteśmy średniakiem z przepłaconą kadrą, Durdov jest tak dobry że nawet nie łapie się do 18 .. ps ceny na LKE chyba mocno przesadzone? Oby stadion był jeszcze bardziej pusty niż z Węgrami ja rozumię zarabiać ale nie przesadzajmy.

Ferencvaros w tym meczu był słabszy ale za to ich gracze bardziej cwani, dojrzali widać że co roku grają w pucharach plus mieli jednobramkową zaliczkę z pierwszego spotkania. Może napiszę kontrowersyjnie ale ten dwumecz z AS Monaco mnie nie grzeje, wolę aby Górnik skupił się na krajowym podwórku lidze i Pucharze Polski.