Górnik Zabrze - AS Monaco 2:3. Jakość drużyny z Księstwa na przekór Górnika męstwa

19
2845

Górnik Zabrze w meczu z AS Monaco był skazywany na pożarcie. Wicemistrz Polski po raz kolejny pokazał jednak niezłomny charakter, walkę i niemałe umiejętności. Choć zwycięstwo piłkarzy z Księstwa było w pełni zasłużone - Trójkolorowi w kolejnym meczu pucharowym udowodnili, że potrafią podjąć rękawicę rzuconą nawet przez najlepszych.

Starcie 14-krotnego mistrza Polski z 8-krotnym mistrzem Francji cieszyło się ogromnym zainteresowaniem całego europejskiego futbolu. Czwartkowy wieczór jednak nie przyniósł sprzedaży wszystkich wejściówek, ale atmosfera była niezapomniana. Na Arenie Zabrze zasiedli także kibice AS Monaco, którzy przyjechali w zmotywowanej grupie kibicować swojej drużynie.

Sam mecz mógł rozpocząć się od wysokiego "C" po stronie Trójkolorowych, którzy już w 2. minucie gry stworzyli zagrożenie pod bramką Lukasa Hradecki'ego po strzale głową Erika Prekopa. Słowak nieznacznie się jednak pomylił. Piłkarze z Księstwa Monaco nie mieli takich problemów z wykorzystywaniem sytuacji i już pierwszy groźniejszy wypad rywala pod zabrzańską bramkę skończył się objęciem prowadzenia. Na listę strzelców wpisał się Mika Biereth, który po szybkiej kontrze gości, stając oko w oko z Philippem Schulze, bez wahania w 9. minucie gry skierował piłkę do siatki.

Górnik mógł odpowiedzieć dziesięć minut później, kiedy dośrodkowanie Paulo Bernardo kierowane do Prekopa mogło podnieść ciśnienie defensywie gości. Słowacki napastnik nie umiał jednak się wstrzelić i atakując piłkę na 3. metrze - był nieznacznie spóźniony. Aktywny w pierwszej połowie był Peter Federico, który wyprowadzał wiele piłek, jednak często jego podania nie trafiały do adresata.

Im bliżej było przerwy, tym lepiej wyglądały akcje drużyny trenera Michala Gasparika. Swoich szans na bramkę szukali Federico i Josema, ale piłka nie chciała wpaść do bramki rywala. Dominikańczyk mógł zaliczyć asystę drugiego stopnia, podając do Michala Sacka, który z prawej strony dośrodkował na pole karne, ale przy próbie strzału z okolic 11. metra fatalnie pomylił się Lukas Sadilek. Chwilę później soczyste uderzenie z dystansu na bramkę AS Monaco oddał Chłań, a piłka skozłowała tuż przed Hradecky'm, ale doświadczony fiński golkiper zdołał odbić futbolówkę.

Po zmianie stron dobrą interwencją na linii pola karnego popisał się Maximilian Dietz, który zatrzymał strzelca bramki Bieretha. Amerykanin w tym meczu często schodził z pozycji defensywnego pomocnika do linii obrony. Po błędzie piłkarza z USA AS Monaco trafił do bramki Górnika po raz drugi. Wybita dograna z prawego skrzydła w pole karne i nieudolnie wybita przez Dietza futbolówka z trafiła prosto pod nogi nabiegającego na 30. metrze Lamine Camary, który soczyście przymierzył z ok. 28 metrów i piłka wpadła do bramki Schulze po raz drugi. 

Chwilę później bramkę kontaktową zdobyli piłkarze Górnika. Po szybkiej kontrze z piłką w pole karne gości wpadł Erik Janża i zagrał tuż przed bramkę do Prekopa, który tym razem się nie pomylił i zanotował swoje pierwsze trafienie w trójkolorowych barwach. Kilkadziesiąt sekund później Słowak mógł znów zagrozić bramce AS Monaco po zagraniu Federico, ale w porę do napastnika Zabrzan doskoczył obrońca, zażegnując niebezpieczeństwo.

Pięć minut po trafieniu kontaktowym dla Zabrzan po dograniu Stanisa Idumbo z lewej strony, tuż przed bramką do strzału głową wyskoczył Brunner i skierował piłkę do zabrzańskiej bramki, zdobywając swoje drugie, a trzecie dla swojej drużyny w ogóle trafienie w tym meczu.

Górnik po nieco ponad godzinie gry mógł zmniejszyć straty do jednej bramki, kiedy po dośrodkowaniu piłki z rzutu wolnego głową w polu karnym rywala główkował Josema, ale piłka nieznacznie minęła prawy słupek bramki gości. Kolejnego ostrzeżenia dla piłkarzy z Monaco już nie było. Na nieco ponad kwadrans przed końcem regulaminowego czasu gry drugiej połowy, Sondre Liseth otrzymał świetne zagranie od Paulo Bernardo i uderzył na bramkę, piłkar rykoszetem trafiła w Erica Diera i totalnie zmyliła Hradecky'ego. 

W końcówce jeszcze raz bramce gospodarzy zagrozili goście. Po rozegraniu rzutu rożnego w ogromnym zamieszaniu jeden z zawodników AS Monaco trafił w słupek. 

Górnik Zabrze - AS Monaco 2:3 (0:1)
0:1 - Biereth 9'
0:2 - Camara 51'
1:2 - Prekop 53'                                                                                                                                                                        1:3 - Brunner 58'                                                                                                                                                                        2:3 - Liseth 74'

Górnik Zabrze: Schulze - Sacek, Janicki, Josema, Janża, Dietz, Sadilek (66' Urbański), Bernardo (81' Antiste), Federico (74' Durdov), Chłań, Prekop (66' Liseth)
Ławka rezerwowych: Loska, Kania - Warczak, Bochniewicz, Zmrzly, Kubicki, Urbański, Durdov, Ikia Dimi, Liseth, Antiste
Trener: Michał Gasparik

AS Monaco: Hradecky - Vanderson (55' Teze), Dier, Sané, Mawissa (80' Nazinho), Zakaria (89' Benzahra), Camara, Detoubert (55' Soubeir), Idumbo, Brunner, Biereth (81' Konate)
Ławka rezerwowych: Köhn, Lienard, Teze, Kehrer, Cabral, Nazinho, Assab, Konaté, Nibombé, Soubeir, Benzahra, Touré.
Trener: Filipe Luis Kasmirski

Żółte kartki: Dietz, Janża (Górnik) - Detourbet, Soubeir (AS Monaco)
Sędzia: Martin Matosa (Słowenia)
Widzów: 23 027

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

19 komentarzy

Po I połowie byłem b. zły na Prokopa – dużo zmarnowanych. No wybronił się tym golem. Jedna właśnie oj widać różnicę poziomów! Ale była walka, piękna walka i za to dziękujemy!

Brawo Górnik. Mimo przegranej jestem bardzo zadowolony z gry i postawy zespołu. Jeśli będą trzymać poziom i będą grać tak w lidze to będzie to główny faworyt do MP. Dla mnie dziś ważniejsza była gra niż wynik. A gra napawa dużym optymizmem. Jeszcze raz BRAWO!

Brawo za walka! Ni ma gańby. Za tydziyń idzie to odwrócić, bo Monako musi a my mogymy.
Dobry doping był!

Zdecydowanie Janza Maksiu Sacek najlepsi!
ogólnie brawa za walkę.Ale widać różnicę w jakości.Monako strzelając bramkę ustawiło Sobie mecz,grali tak że kiedy musieli to grali trochę bardziej.W drugiej połowie nasi troszkę się przebudzili.
mamy przyzwoitą kadrę, ale ludzie … Dietz,Prekop,Schulze dalej mnie nie przekonuje.Moze i coś obroni ekstra, ale … nie wychodzi do piłek,nie łapie ich,proste piłki lecące w niego on puszcza.Moim zdaniem to nie jest poziom dla nas.Z całą sympatią do niego.
dietz? To kotzke 2.0 mega mega przeciętny nic nie wnoszący do gry.
ciekawe czemu Urbański na ławce ? Sprzeczka z trenerem? Niby problemy żołądkowe,ale albo się jest 100% gotowym albo nie.Po meczu robił te biegówki więc … troszkę to dziwne . Nie hejtuje,żeby nie było to tylko przemyślenia. Brakuje nam kogoś mega fajnego do środka za tego dietza.Bernardo? Też mnie jakoś nie przekonuje, może się ogra.
ogólnie myślę mecz na plus mimo wszystko.
Co by nie mówić … mamy szanse na awans. STRZELIĆ bramkę na 1-0 i się bronić i na karne .
jadymy durs!
teraz najważniejsza Liga i grać z taką intensywnością to myślę że 1-3 miejsca mamy na koniec sezonu.
jadymy durs !

Napastnicy strzelają gole, dawno tego nie było

Ale ten nowy widać ma jakość! Będzie z niego coś. ps. Byle go zaro nie sprzedali… Ogólnie mówiac to może należało zatrzymać Wiktora Nowaka?! Strzela a strzela…tam

Nasz najlepszy dyro wolał sprzedać Nowaka i w jego miejsce wziasc dietza( kotzke 2.0) durdova który w zimę odejdzie najpóźniej latem, prekopa co nie strzela i zmarzłego który jest mega przeciętny. 😂 a nowy napstik jest wypożyczony z tego co się orientuję

Taaak!!!! A dzisiejszy mecz z AS Monaco graliśmy jeszcze dzięki carycy!

Zmień sobie nick na „wziąść”, będzie adekwatny. „Napstik” też fajny.

Granie Prekopem i Dietzem to granie w 9 obaj kopia się po czole.Gasparik sadzając na Ławce Urbanskego i Listha zrobił dziś sabotaż .

Porównywać Kotzke grającego w słabszej niż dziś ekstraklasie do meczów z Monaco , Fener trochę nie na miejscu i czasie , Dietz też do końca mnie nie przekonuje chodź dziś uważam nie zagrał źle tak jak i Bernardo Antiste te parę kontaktów OK chodź jak trzeba było wrócić to zero gazu …te mecze muszą zaprocentować w ekstraklasie

No to przynajmniej możemy się skoncentrować na lidze

Przegraliśmy środek pola. Monaco zbierało każdą drugą piłkę. Byliśmy zbyt wolni. Peter wydawał się wzmocnieniem, a czy takim jest? Mnóstwo strat z jego strony. Durdov udowodnił że Gasparik ma rację sądząc go na ławie. Szkoda, że od początku nie grał Urbański bo go brakowało. I jeszcze jedno. Bramkarz też dziś niewiele pomógł. Rzuty różne mnie wkurzają. Kupa na biskupa i faul. Po co to skoro z tego nie ma żadnej korzyści. A i jeszcze jedno. Może się narażę. Jeśli ktoś pr,ychodzi na mecz tylko by chlać piwo to niech kupi miejsce przy bufecie, a nie na środku sektora i 3 razy w każdej połowie wychodzi i wraca z piwskiem, chwieje się i rozlewają je po drodze….

Dzięki za walkę do ostatniej minuty ,bo to jest szacunek kibiców, ale rożnica dwóch klas widoczna jak na dłoni, Monaco pykało sobie na spokojnie. Mamy skład sklecony z graczy z 2,3-ciej bundesligi i ławkowiczów – oni jeszcze pół roku temu mogli tylko pomarzyć o takich rywalach ,i to widać. Brakuje nam dużo, by coś ugrać w pucharach, szkoda.

Gramy fajnie,walczymy,dobrą intensywność stwarzamy sytuacje i co mecze wpi….l,na ekstraklasę to wystarczy top4powinno być ale Europa weryfikuje proste błędy w meczach gdzie jesteśmy lepsi:źle ustawiony mur,zapasy w polu karnym i bramka,sęki Prekopa,wolny i spóźniony Janicki przy bramce Węgrów chłop go wyprzedza za pleców-główka i gol z Francuzami to samo wyskakuje mu za pleców i nie nadąża blokować,walczymy a tracimy głupie bramki ,wyciągajmy wnioski i ,,Jadymy dali”

PREKOP- DREWNO!

Fajne czasy nastały dla kibica Górnika, skoro po meczu z AS Monako mamy wielki niedosyt, a nie czujemy wstydu i zażenowania. Ale grając u siebie z takim rywalem musimy wykorzystywać swoje szanse. Oni mieli tak naprawdę pół sytuacji, a strzelili dwie bramki. Tym bardziej przy takiej pogodzie powinni częściej probować strzelać z dystansu. Widać było, że gracze z Monako mieli problem z naszym boiskiem. Ale różnica klas nad wyraz widoczna, prowadzenie piłki, przyjęcie, start do piłki. Ciężko będzie w rewanżu, bo teraz Monako będzie wiedzieć, że możemy się odgryźć i u siebie przyciśnie. Liczyłem na lepszy rezultat wiedząc, że Monako dopiero zaczyna sezon. Ale trzeba przyznać, że nasi chłopcy dali rade. Walczyli, starali się, nie grali na aferę, tylko starali się grać w piłkę. Takie mecze na pewno będą owocować w przyszłości. W końcu graliśmy jak równy z równym z Fenerbathce, Feren, a teraz z Monako, to kto nam w lidze podskoczy?! Motor, Zagłebie albo Piast? Odpadając z pucharów mam nadzieję, że ta ekipa powalczy o kolejne pudło, a może i kolejny puchar. Jadymy durś!!

A taka ciekawostka. Z mojej strony szacunek dla Andrzeja Niedzielana. Chłop przyjechał na stadion do studia Polsatu i zaparkował na Roosevelta przy Lidlu. Na stadion szedł piechota. Zupełne przeciwieństwo Kosowskiego, który bryka wraz z dwoma synami za free wjeżdża na stadion. Panie Andrzeju szacun za normalność. Za brak wywyższanie siw.

W Poznaniu , Białymstoku czy Warszawie budują drużyny latami. Tam stabilność kadry jest zachowana od lat. Górnik tą kadrę i klub z prawdziwego zdarzenia dopiero buduje. Dajmy im czas i spokój na pracę, kiedy pójdzie to wszystko w dobrym kierunku jak teraz to będzie się z czego cieszyć na przyszłość.