Piłkarze AS Monaco przed meczem IV rundy eliminacji Ligi Konferencji z Górnikiem Zabrze nie zdecydowali się skorzystać z przywileju przysługującego drużynie gościa w rozgrywkach UEFA i nie odbyli tradycyjnego treningu na płycie głównej Areny Zabrze. Ekipa z Francji nie zdecydowała się nawet na wizytację stadionu przy Roosevelta.
Przed dwumeczem z Górnikiem Zabrze w II rundzie eliminacji Ligi Mistrzów na płycie głównej Areny Zabrze trenowali piłkarze Fenerbahce Stambuł, przedtem organizując konferencję prasową. Przy Roosevelta przed rewanżowym starciem III rundy eliminacji Ligi Europy zdecydowali się także zagościć piłkarze Ferencvaros, którzy zorganizowali konferencję prasową i przeszli się po murawie zabrzańskiego obiektu. Nie zdecydowali się jednak na organizację treningu.
W porównaniu z wcześniejszymi rywalami Trójkolorowych znacznie bardziej radykalne kroki podjęła ekipa AS Monaco. Jak się okazuje, siódma drużyna Ligue 1 zeszłego sezonu do Polski przyleciała w środowy wieczór i... w Zabrzu się nawet nie pojawiła. Nie odbyła się tradycyjna konferencja prasowa - tę Monakijczycy zorganizowali na swoim stadionie przed wylotem do Polski - nie zapoznali się też ze stanem murawy ani obiektem przy Roosevelta.
Jest to rozwiązanie o tyle odważne, że obecna kondycja murawy Areny Zabrze pozostawia wiele do życzenia. Już piłkarze wicemistrza Węgier, którzy w Zabrzu nie trenowali, w pierwszych minutach meczu z Górnikiem mieli duży problem z poruszaniem się po miękkiej płycie boiska Areny im. Ernesta Pohla. Piłkarze z Budapesztu często się przewracali, ryli korkami o murawę, w konsekwencji po pierwszych dwóch kwadransach gry ta przypominała kretowisko. A przecież po meczu z Ferencvaros Zabrzanie rozegrali jeszcze pojedynek z Wisłą Kraków, w trakcie którego walki również nie brakowało.
Czy piłkarzom Trójkolorowych nie przeszkadza obecny stan płyty przy Roosevelta? - Ciężko mi się odnieść do stanu murawy. Tak naprawdę wychodzą na nią dwie drużyny i mają to samo boisko, więc nie możemy gdzieś tam wskazywać na to, że boisko jest przeszkodą. Jak wy widzicie, że nie jest w najlepszej kondycji, to tym bardziej na pewno nie będziemy na to narzekać i mówić o tym głośno, bo nam nie wypada. Boisko dla dwóch drużyn jest takie same i myślę, że z takiego podejścia musimy po prostu wychodzić - przekonuje Rafał Janicki, obrońca wicemistrza Polski.
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl







To właśnie atut dla Górnika bo zna murawę a nie przeszkodą.