Po zremisowanym meczu Legii z Górnikiem Marek Papszun był bardzo rozgoryczony zaangażowaniem swojego zespołu w końcówce spotkania - bramka stracona w doliczonym czasie gry przyczyniła się do podziału punktów między drużyną ze Śląska a stołecznym klubem.
Legia mimo przedłużonej do 9 serii spotkań bez porażki, zanotowała też 3 z rzędu remis i ma jedynie dwa punkty przewagi nad strefą spadkową. Sobotnie spotkanie były trener Rakowa ocenił jako udane pod kątem gry jego zespołu mimo utraty punktów w ostatniej akcji: Kontrolowaliśmy mecz i byliśmy bliżsi zwycięstwa. Bo co to znaczy, że nie było sytuacji? Takich klarownych nie było, ale 4-5 "połówek" mieliśmy i byliśmy stroną dominującą w polu karnym - komentował jeszcze na murawie.
Problemem Legii okazała się koncentracja w końcówce spotkania i Papszun podkreślił, że zadecydowały cechy wolicjonalne piłkarzy z Łazienkowskiej: Wypracowaliśmy jedną bramkę i wydawało się, że jesteśmy na takim etapie, że wygramy, ale zapomnieliśmy, że się gra do końca. Nie do przedostatniej akcji, nie do 5 sekund przed końcem, tylko do ostatniego gwizdka.
Trener warszawskiej drużyny kilkukrotnie podkreślał z rozgoryczeniem, że błędy wynikały z problemów ze skupieniem podczas stałych fragmentów gry - Mamy mechanizmy obronne i one zawiodły - zabrakło mi determinacji do wybronienia sytuacji. Jest ostatni stały fragment gry, wygrywasz 1:0 i nie widziałem pasji do obrony.
Warszawianin nie hamował się także przed docenieniem sprytu Górnika przy decydującym stałym fragmencie gry. Wpisujący się na listę strzelców Bochniewicz doszedł do sytuacji strzeleckiej wspomagając się kolegą z zespołu i Papszun z uśmiechem pochwalił takie rozwiązanie: Trzeba oddać przeciwnikowi, że transport Bochniewicza podpierającego się na Massimo bardzo dobry. Bochniewicz ma prawie dwa metry, więc ciężko go zatrzymać. Musisz za wszelką cenę to wybronić, obojętnie co byś nie zrobił - nie mówię o jakichś sztuczkach, ale determinacja w obronie - tego zabrakło- zakończył.
Źródło: Roosevelta81.pl/Canal+ Sport
Foto: Legia Warszawa







Za to my będziemy pamiętać że znowu wam uchodzi więcej, bo za chamstwo Piątkowski to powinien co najmniej żółtą dostać.
Wszołek czerwień
Papszun….i bardzo dobrze że jesteś rozgoryczony. Coś pięknego. Najbardziej dla mnie znienawidzony trener w ekstraklasie
Dobre sobie , rozgoryczony 🙂 45 % posiadania piłki i jeden celny strzał na bramkę Górnika i to z karnego.Brawo Górnik Gasparika ! Mam nadzieję że te dwa punkty urwanie Ległej, przyniosą na koniec coś dobrego.
Chłop idealnie z tą swoją arogancja wpasował się do legii, pomeczowy wywiad z nim w lidze+ to kabaret
święte słowa, pasuje do tej słabej drużyny.
Papszun to trener bez sportowego kręgosłupa moralnego. Na Rakowie powinien być regularnie wygwizdywany. Z ligi nie spadnie, bo widać, że sędziowie ich pilnują. Sędzia wczorajszego meczu pewnie w PZPN będzie miał przewalone, że nie skończył meczu wcześniej he he
Ciekawy jestem gdybyś był w Wielkiej firmie dobrym pracownikiem i inna jeszcze większą wyszła by do ciebie z propozycja
Pan trener Papszun chyba oglądał inny mecz…?
Legia miała ok. 45% posiadania piłki- Górnik przeważał w jej posiadaniu i rozgrywaniu piłki.
Pierwszy celny strzał Legia oddała w momencie otrzymania rzutu karnego w nad strzeloną z 1 metra rękę Janickiego.
Więc o czym mowa Panie trenerze ? – w taki sposób ma wygrywać Pana drużyna ?- jeśli tak Pan myśli i chce prowadzić ten zespół, to znaczy, że bardzo Pan obniżył loty trenerskie !
Gole strzelać się powinno z akcji, a nie z rzutów karnych, takich, jak ten w sobotę- bo to chyba takie zwycięstwo w ten sposób osiągnięte nie przynosi chwały i splendoru. Ale jeśli Pan tak twierdzi, to słabo to wygląda i myślę, że długo Pan w Legii miejsca nie zagrzeje, bo takim poziomem meczu i Pana oczekiwań co do takiego zwycięstwa przynosi kibicom Legii i właścicielowi ujmę na honorze. Jeśli nie teraz, to w niedalekiej przyszłości Pan to zrozumie, ale wtedy może już być za późno.
PS: Pana „makeup”, jako trenera i sportowca na który się Pan zgodził przed wystąpieniem przed kamerami Canal+ wyglądał niepoważnie i groteskowo. Gdzie tu klasa i godność ?”
Ktoś napisał że sędziowie ich pilnują tak jest dlaczego Wszołek nie dostał czerwonej kartki za faul na Jamży czyste uderzenie dłonią w szczękę ALE TO JEST J…..A legia
A pamiętacie mecz gdzie sędzia pokazał 3 czerwone dla górnika i pozbawił go mistrzostwa