Wiktor Nowak w sobotnim meczu z Górnikiem Zabrze był jednym z najlepszych piłkarzy Wisły Płock. Młodzieżowy reprezentant Polski starciem ze swoim macierzystym klubem najpewniej pożegnał się z kibicami z Orlen Stadion. Spekulacje dotyczące przyszłości pomocnika stanowczo uciął trener Trójkolorowych.
Młody zawodnik na Roosevelta trafił przed rokiem w ramach wolnego transferu po wygaśnięciu jego umowy ze Zniczem Pruszków. Nowak odbył z Górnikiem okres przygotowawczy, gdzie pokazał się z niezłej strony, ale nie miałby na tamten moment pewnego miejsca w wyjściowej jedenastce zabrzańskiej drużyny. Wkrótce do Górnika wpłynęła oferta wypożyczenia 21-latka do Wisły Płock. Sztab szkoleniowy górniczej jedenastki aprobował ten ruch i uzdolniony pomocnik udał w ramach transferu czasowego do ekipy Nafciarzy.
W barwach płockiej drużyny "Nowy" zaliczył 35 meczów na boiskach PKO BP Ekstraklasy i STS Pucharu Polski, w których strzelił pięć bramek, dokładając też jedną asystę. Utalentowany pomocnik w umowie wypożyczenia nie miał klauzuli uniemożliwiającej mu występ w meczu przeciwko macierzystemu klubowi, dlatego zagrał przeciwko Górnikowi jesienią, wystąpił też w sobotnim starciu przy Łukasiewicza, pokazując się z bardzo obiecującej strony.
Wiele wskazuje na to, że w sobotni wieczór Nowak pożegnał się z kibicami Nafciarzy. Po zakończeniu spotkania zawodnik rozmawiał długi z dyrektorem sportowym Górnika, Łukaszem Milikiem. Spekulacje w kwestii przyszłości młodzieżowego reprezentanta Polski uciął też trener drużyny z Roosevelta.
- Czy to możliwe, że Wiktor Nowak zostanie w Płocku na dłużej? - dopytywał jeden z płockich dziennikarzy. - Nie ma szans - odpowiedział z uśmiechem na twarzy trener Gasparik. - Chcemy, żeby Wiktor do nas wrócił. Rozumiem, że kibice i dziennikarze w Płocku chcieliby, żeby zawodnik został tutaj na dłużej, jednak myślę że nie ma takiej opcji - dodał Słowak.
- Jego wypożyczenie do Wisły, to była bardzo dobra decyzja. Regularnie grał i stał się ważnym punktem wyjściowej jedenastki, co dla rozwoju młodego zawodnika jest świetne. Teraz jednak wraca do nas - zapowiedział trener drużyny z Roosevelta.
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl







I gitara! Będzie z niego pożytek!
I bardzo dobrze. Helebranda nam nie zastąpi bo to jest wyjątkowy piłkarz, natomiast myślę że w środku pola będzie spełniał swoją rolę.
I to cieszy, zdecydowana decyzja trenera,bo nie mogło być inaczej,pograł dużo, zdobył doświadczenie i wraca ,bo to nasz zawodnik.Jeszcze napastnika trzeba jakiegoś sprowadzić,koniecznie.Przydałby się ten Chory że Slawii
Chory za drogi na ten moment, facet musiałby mieć spore problemy ze znalezieniem klubu żeby obniżyć oczekiwania do możliwości finansowych Górnika, a i tu trzeba by się zastanowić jak wielki komin płacowy można zrobić. Ja bym próbował podejść pod Rochę
Ponoć Chory jest trocha chory….
Ponoć z twoim zdrowiem też coś nie w porządku…
Sprzedać Ambrosa za dobrą kasę a w jego miejsce Nowak do pierwszego składu
Już byś sprzedawał…..poleku…. jeszcze nie zaczęli grać w Europie a ty już chcesz osłabiać drużynę,. Najpierw niech zagrają, wypromują a potem można ewentualnie za lepszą kasę kogoś wytransferować.Niekiedy warto trochę poczekać.Nie liczę na to, że Poldi od razu sypnie milionami,ale na pewno nie będzie tak , że od razu trzeba sprzedawać graczy aby przeżyć
Bardzo mądra wypowiedź, nam bez wzmocnień grozi kompromitacja w pucharach, o sprzedaży nie ma myśleć.
Tylko jak wszystkich tych pomocników ustawić na boisku? Jest Hellebrand, Kubicki, Sadilek, Ambros i jeszcze Nowak wraca. 5 jakościowych zawodnikow gdzie miejsce jest dla 3
Wątpię, czy w ogóle Wiktor Nowak zdąży rozegrać w barwach Górnika w nowym sezonie choć jeden mecz, aczkolwiek bardzo bym chciał się pomylić.
Wszystko to tylko kasa , cala ta piłka nożna jest nic nie warta , tylko bogacze się liczą, zasrany świat
Masz rację.
Górnik pilnie potrzebuje wzmocnień i to minimum 6-7 zawodników. Grając na trzech frontach kadra musi liczyć 24 zawodników plus trzech bramkarzy. Ekstraklasa, puchar Polski i puchary europejskie. Dwóch złapie kontuzję, dwóch – trzech kartki i nie będzie kim grać. No i klęską byłoby odpaść z pucharów europejskich przed fazą grupową, gdzie można naprawdę sporo milionów złotych zarobić. Myślę że liga konferencji jest jak najbardziej w zasięgu. Ale potrzeba wzmocnić skład i to pilnie. Bo trzeba się zgrać. Więc czerwiec będzie pracowity.