Trener Ferencvaros zdradza swój plan na dwumecz z Górnikiem Zabrze. "Będziemy grać ostrożnie, ale też sprytnie."

0
3901

Ferencvaros po wyeliminowaniu Twente będzie rywalem Górnika Zabrze w III rundzie eliminacji Ligi Europy. Wicemistrz Węgier jest drużyną znacznie bardziej doświadczoną na europejskiej arenie, ale do starcia z wicemistrzem Polski ekipa z Groupama Arena podchodzi z dużym respektem.

Awans po dwumeczu z ekipą z Holandii w drużynie z Budapesztu przyjęto z zadowoleniem. Łyżką dziegciu w beczce miodu był jednak fakt, że w rewanżowym starciu obu drużyn z czerwoną kartką boisko opuścił Philippe Rommens, ważny pomocnik w kadrze Ferencvaros który przeciwko Górnikowi będzie zmuszony do pauzy. Mocno to komplikuje sytuację Węgrów w środku boiska. 

- Mamy do dyspozycji niewielu pomocników i to wielka strata, że z powodu czerwonej kartki wypadł nam Phillippe. Spodziewamy się jednak, że Adam Nagy, który na szczęście jest w dobrej formie fizycznej, zagra w jutrzejszym meczu i będzie w stanie go zastąpić. W doskonałej formie jest również Lenny Joseph - mówi Balazs Borbely, trener ekipy ze stolicy Węgier. 

Szkoleniowiec Ferencvaros jest spokojny o postawę swojej drużyny w ofensywie. - W ostatnich spotkaniach na arenie europejskiej nasz atak funkcjonował bez zarzutu - choć w ostatnim meczu przez 60 minut graliśmy w osłabieniu, co zostawiło swój ślad - jednak przeciwko Górnikowi musimy zagrać ostrożnie i inteligentnie, absolutnie nie możemy sobie pozwolić na nieodpowiedzialne zagrania - przestrzega 46-latek. 

Trener Borbely nie zamierza kłaść wszystkiego na szali już w pierwszym meczu z Górnikiem. - Doskonale zdajemy sobie sprawę, że to dopiero pierwszy mecz i nasza rywalizacja będzie trwała nie 90, ale przynajmniej 180 minut - bo być może nawet dłużej. Awans do fazy ligowej to nasz cel. Będziemy grać ostrożnie, ale też sprytnie. Chcemy zaprezentować swój futbol. Wiemy jak chcemy zagrać, dlatego podejdziemy do tego meczu z nastawieniem, by wywalczyć dobry wynik w perspektywie rewanżu - zapowiada trener Ferencvaros.

0 komentarzy