Tomek, można?

Torcidos  -  3 kwietnia 2018 21:19
5378

Ostatnio zastanawiałem się, kiedy Tomasz Loska ostatni raz zagrał naprawdę dobry mecz. I wyszło, że przeciwko Legii w Warszawie. Czyli już jakiś czas temu. Potem były już zazwyczaj przeciętne występy i kolejne stracone bramki obciążające w mniejszym lub większym stopniu jego konto. Coraz częściej pojawiała się krytyka w kierunku Tomka i patrząc na jego koncertową grę we wtorkowym spotkaniu można napisać, że była ona słuszna. Bo jak Gienek chce, to może być wielki i jego cały potencjał tłumiony w ostatnim czasie dzisiaj eksplodował.

Fantastyczna bramka Rafała Kurzawy zapewniła nam remis, ale gdyby nie Loska to ten gol byłby co najwyżej na otarcie łez. Bo kilka razy Gienek ratował nam skórę. I można zacząć wymieniać kolejne klasowe interwencje: obrona strzału Eduardo i po chwili ofiarna interwencja, po której ucierpiała jego głowa, parada po strzale Hamalainena z półwoleja, świetna obrona niesygnalizowanego uderzenia Szymańskiego.. Można tak jeszcze trochę wymieniać. Ale interwencja meczu to dla nas popis refleksu przy główce Vesovicia z bliska i sparowanie piłki na słupek. To było wielkie.

Tomek utrzymał nas przy życiu w półfinale i zamazał obraz słabego Górnika. Nie wiemy, czy Legia tak działa na niego czy może odpoczynek w ostatnim meczu pomógł. W każdym razie Loska udowodnił, że jest bardzo dobrym bramkarzem i odpowiedział sam sobie na ostatnie kilka miesięcy. Oby tak dalej. I można tylko zadać na koniec pytanie: Tomek, można?

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl