Taktyczny sznyt trenera Górnika Zabrze pomógł w dowiezieniu zwycięstwa nad Białą Gwiazdą. "Po zmianie ustawienia nic wielkiego nie działo"

1
2969

Po czerwonej kartce dla Sondre Lisetha, trener Michal Gasparik nie zwlekał długo ze zmianami i w miejsce Paulo Bernardo wprowadził na plac gry piątego obrońcę Pawła Bochniewicza. Doświadczony obrońca i zmiana ustawienia pozwoliły zachować szczelność w defensywie i sięgnąć po cenny komplet punktów. 

Górnik w meczu z Wisłą przez 35 minut regulaminowego i pięć minut doliczonego czasu gry rywalizował z Wisłą Kraków grając w osłabieniu jednego zawodnika. Kilka minut po odesłaniu przez sędziego Damiana Sylwestrzaka do szatni Sondre Lisetha - trener Michal Gasparik zdecydował się na dokonanie zmian i zmianę ustawienia.  

- Potrzebowaliśmy przejść na piątkę z tyłu, bo ich styl polegał na tym, że w ataku grało pięciu zawodników. Nam było ciężko to obiegać, mając jednego gracza mniej. Z wejściem Erika Janży jeszcze czekaliśmy, bo Kacper Urbański potrafi utrzymać piłkę, potrafi mocno powalczyć fizycznie, więc potrzebowaliśmy go na boisku jeszcze przez te kilkanaście minut i on z tego zadania wywiązał się bardzo dobrze - ocenia trener Górnika.

Dokonane zmiany pomogły Trójkolorowym utrzymać prowadzenie i odpierać ataki piłkarzy Białej Gwiazdy, bez rozpaczliwej obrony. - Po zmianie ustawienia nic wielkiego nie działo się pod naszą bramką, chłopaki od początku kontrolowali sytuację w tym nowym systemie. Potem, jak zmieniliśmy zawodników z przodu i wszedł Erik Prekop, to widzieliśmy, że można zagrać długie piłki. Super dzisiaj pobiegał, a z przodu zebrał i utrzymał dużo piłek. To nam pomogło ukraść trochę cennego czasu - dodaje szkoleniowiec drużyny z Roosevelta. 

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

1 Komentarz

Bravo