Taktyczna rozkmina Roosevelta81.pl: Poznańska lokomotywa zjechała na bocznicę? Nam strzelać nie kazano

0
1425

Lech wpadł w spory dołek, w dodatku nie ma za bardzo czasu i miejsca, by spróbować z niego wyjść. W sobotę Poznaniacy rozegrają trzecie spotkanie w ciągu ośmiu dni. Dwa pierwsze przegrali w słabym stylu.

Drużyna trenera Fredriksena nie wygląda na zespół, który w zeszłym sezonie wygrywał krajowe rozgrywki. Postawa na europejskich salonach była dla Lechitów także przygodą pełną wzlotów i spadków. Mimo to, zespół podjął walkę na trzech frontach - liga, puchar Polski oraz Liga Konferencji. Biorąc pod uwagę to, co wydarzyło się w dwóch pierwszych spotkaniach PKO BP Ekstraklasy, Lech będzie musiał być może zmienić priorytety na ten sezon. Ewentualna trzecia porażka z rzędu może doprowadzić do pojawienia się dziesięciopunktowej straty do ekipy Zabrzan.

Atak


Lech startuje z ustawienia 1-4-4-2, gdzie płynnie balansuje w fazie ataku. Zespół co prawda w tej rundzie nie grał jeszcze przeciwko ekipom grającym w podobnej do Górnika strukturze, jednak patrząc na mecze z Lechią i Piastem, można znaleźć pewne automatyzmy.

Poznaniacy pomimo nominalnej gry czwórką obrońców, często podczas rozpoczynania akcji, przechodzi na trójkę stoperów. Niezależnie od wysokości swojej gry. "Gra na trójkę" bardzo często występuje w kombinacji zejścia lewego obrońcy do środka. Prawy boczny obrońca (Joel / Gumny) włącza się wyżej, tworząc rolę szerokiego skrzydłowego, a przestrzeń ze strony lewej obrony wypełniana jest zazwyczaj przez Pablo Rodrizgueza. Rzadziej jest tak, że "6" (Kozubal) schodzi pomiędzy dwóch środkowych obrońców. Jednak gdy to już się stanie, to dwaj boczni obrońcy starają się rozszerzać swoją grę maksymalnie.

Dzięki tym rotacjom, zespół płynnie przechodzi do gry w formacji 1-3-4-3. Wykorzystuje wtedy grę przez środek boiska, z użyciem dodatkowych środkowych ofensywnych pomocników. Ich obecność jest mocno wykorzystywana przez środkowych obrońców, którzy starają się wertykalnym podaniem zagrywać do nich piłki.

Pomimo dużej jakości indywidualnej i częstego wsparcia w budowaniu gry przez wspomnianych ofensywnych pomocników, zespół z Poznania bardzo często szuka dośrodkowań w pole karne do swojego osamotnionego napastnika - Mikaela Ishaka. W wyniku mało licznego wypełnienia pola karnego, Szwed jest często skazany na samotną walkę z kilkoma rywalami. Jedynym sukcesem tych zagrań jest zbieranie "drugich" piłek, które na przedpolu Lech chętnie przechwytuje.

Najwyżej wysunięty napastnik, który chętnie wciąga linię obrony przeciwników w pole karne, daje przestrzeń na wbiegnięcia z drugiej linii. To właśnie takie zagranie dało Lechowi bramkę w meczu z Lechią Gdańsk oraz tworzyło sytuację w meczu z Piastem Gliwice (zagranie piętką Rodrigueza do Palmy).

Lech ma największe problemy sam ze sobą. Szczególnie w momencie gdy rywal odważnie zaczyna atakuje i wie, gdzie to robić. W pierwszych dwóch spotkaniach fatalnie wyglądali prawi środkowi obrońcy (Skrzypczak i Mońka). Jakość Poznaniaków podczas wprowadzenia była na niskim poziomie, dzięki mądrej i odważnej grze Piasta i Lechii. Gliwiczanie w meczu z Lechem Poznań wykonali PPDA (Passes Per Defensive Action) powyżej swojej i ligowej średniej, co znacznie utrudniło grę w niskiej strefie drużynie "Kolejorzowi".

Drużyna trenera Fredriksena to "uśpiony smok" jeżeli chodzi o grę ofensywną. Ma drugi największy w lidze współczynnik wykreowanych sytuacji bramkowych (xG) 33.8, strzelając przy tym 30 bramek. Daje to ujemy bilans -3.8, który może sugerować, że zespół jest w stanie wykreować sobie odpowiednią liczbę sytuacji bramkowych w meczu (np. w dwóch pierwszy meczach wiosny xG na poziomie 5.45, a zdobyte bramki: 1), jednak decyzyjność poszczególnych zawodników podczas finalizacji jest słaba.

Obrona


Dwa pierwsze spotkania na wiosnę, to 4 stracone bramki. Jeżeli doliczmy do tego obroniony rzut karny oraz bardzo dobrą dyspozycje Bartosza Mrozka, to pokazuje nam, że gra w fazie obrony nie należy obecnie do największych atutów Lecha Poznań.

Poznaniacy nie są zespołem, który w sposób ciągły i intensywny chce odebrać piłkę przeciwnikowi. Ich zachowania podczas gry obronnej jest nastawione raczej na skok pressingowy, niż na ciągłe intensywne bieganie do przeciwnika. Broniąc strefowo stara się ukierunkowywać grę w rejony wskazane przez siebie, jednak przez niską intensywność oraz duże odległości w pionie i poziomie pomiędzy formacjami, daje duże pole manewru dla przeciwnika, który gra odważnie.

Zespół Lecha podczas gry można oglądać bardzo często w obronie średniej i niskiej. Balansując pomiędzy klasycznym 1-4-4-2, a 1-4-2-4, które jest znakiem do skoku pressingowego i wypchnięcia. Jest to element, w którym czują się bardzo dobrze, szczególnie w momencie zagrania słabszego jakościowego i wstecznego. Jest to dla nich sygnał do wypchnięcia przeciwnika bliżej swojej bramki oraz zmuszenia do dalszego zagrania bezpośredniego.

Skoki pressingowe są ukierunkowane głównie na boczne sektory boiska, które są szczelnie zamykane przez bocznego obrońcę oraz pomocnika.

Pomimo braku klasycznej "6", Lech często przechodzi do obrony w systemie 1-4-1-4-1. Brak naturalnego defensywnego pomocnika jest odczuwalny w grze "Kolejorza". To co jest charakterystyczne dla zespołu z Poznania, to problemy z orientacją bronienia dla zawodników znajdujących się w półprzestrzeniach pomiędzy linią obrony i ofensywy. Wyciągniecie obrońcy z linii defensywnej przy tej wysokości bronienia, daje duże przestrzenie do zagrań za plecy obrony.

Zespół ze stolicy Wielkopolski ma drugi najniższy wskaźnik prób odbioru na mecz (11.8) i najniższy pod względem przechwytów na mecz - 5.5. Pokazuje to dobitnie, że nie jest to drużyna nastawiona na mozolną pracę w defensywie. Zespoły odważnie grające z Lechem (Piast wykonał w meczu z Lechem 363 podania, przy 397 Lecha), są w stanie w sposób efektywny dochodzić do sytuacji bramkowych i wykorzystywać nieszczelną defensywę Poznaniaków.

Podsumowanie


Lech pomimo słabszych wyników jest zespołem, który w każdym momencie może wrócić na właściwe tory, patrząc na grę ofensywną.

Mecz Oczekiwane gole (xG) Lecha Rzeczywiste gole Lecha Strzały ogółem Sytuacje bramkowe
vs Lechia Gdańsk 2.65 1 28 4
vs Piast Gliwice 2.80 0 23 5
SUMA  5.45 1 51 9

Drużyna pod względem metodycznym wykorzystując potencjał indywidualny zawodników, wykonuje pracę zespołową na bardzo przyzwoitym poziomie. Drugi najwyższy wskaźnik xG w lidze - 33.8 ale ujemny bilans -3.8 wskazuje na błędy indywidualne oraz decyzyjność, które wskazują na brak "dyspozycji dnia". Jeżeli to zostanie poprawione, może "rozwiązać" się worek z bramkami.

Obrona jest zdecydowanym najsłabszym ogniwem zespołu. Lech pozbawiony cech wolicjonalnych jest zespołem, którego brak intensywności "zabija" podczas gry w obronie. W momencie, gdy skuteczność gry w ataku drastycznie spadła, zespól nie może liczyć na wygrywanie meczów poprzez dobrą obronę (pomimo bardzo dobrej dyspozycji Bartosza Mrozka). Poznaniacy bronią strefowo, ale przez duże odległości między liniami daje przeciwnikom swobodę. Piast grając odważnie, wykonał w meczu z Lechem 363 podania (przy 397 Lecha), co pokazuje brak zdolności do przejęcia inicjatywy defensywnej.

Trzeba uważać na


  • Łatwość w kreowaniu sytuacji bramkowych.
  • Współpraca na lini Palma- Rodriguez. Duża łatwość w przyśpieszeniu gry.
  • Duża jakość indywidualna zawodników.

Trzeba wykorzystać


  • Problemy z otwarciem niskim w momencie wysokiego pressingu.
  • Duże przestrzenie w pionie i poziomie podczas obrony wysokiej i średniej.
  • Wysoko ustawiona linia obrony. Problemy z obroną "za plecami".
  • Niskie morale, niska pewność siebie oraz duża liczba  indywidualnych błędów.

Notatka indywidualna


  • Na plus: B. Mrozek, P. Rodriguez
  • Na minus: Joel/Gumny oraz linia obrony.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl
Wideo: Canal +

0 komentarzy
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze