
Górnik Zabrze w heroicznym boju z Lechem Poznań wywalczył awans do półfinału rozgrywek STS Pucharu Polski.
Swój sukces okupił jednak stratami, a wiążą się one z tym, iż w kolejnej rundzie zmagań nie będzie mógł wystąpić Maksym Chłań, a na ławce rezerwowych zabraknie II trenera, Mariana Hodulika.
Ćwierćfinałowe starcie z Lechem obfitowało w twardą i męską walkę na murawie i choć arbiter spotkania Tomasz Kwiatkowski zdawał się panować nad sytuacją, to jednak napomnienia rozdawał tylko jednej drużynie. W ten oto sposób żółtymi kartkami zostało ukaranych pięciu piłkarzy z Zabrza: Lukas Sadílek, Patrik Hellebrand, Sondre Liseth, Marcel Łubik i Maksym Chłań, w tym ten ostatni dwukrotnie. Bezpośrednią czerwoną kartkę otrzymał asystent Michała Gasparika, Marian Hodulik.
Czym skutkują powyższe kary indywidualne? Chłań, który otrzymał dwie żółte kartki, a tym samym dotarł do limitu, będzie pauzował w kolejnym spotkaniu w ramach tych rozgrywek - półfinałowym starciu z Zawiszą Bydgoszcz. Na ławce rezerwowych w starciu 1/2 finału STS Pucharu Polski zabraknie także Mariana Hodulika, który będzie pauzował minimum jedno spotkanie, a o długości kary zadecyduje Komisja Ligi po zapoznaniu się z sędziowskim raportem.
Pomyślną informacją jest to, że wszystkie napomnienia (żółte kartki) otrzymane przez piłkarzy Górnika, a nie skutkujące zawieszeniem na mecz półfinałowy STS Pucharu Polski, zostają w tym momencie anulowane zgodnie z regulaminem rozgrywek i wszyscy zawodnicy do kolejnego meczu przystąpią z czystym kontem. Oznacza to, że jeśli żaden z graczy Trójkolorowych nie otrzyma w Bydgoszczy dwóch żółtych kartek - przy ewentualnym awansie w pełnym składzie Górnik uda się na finał na PGE Narodowym.
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: STS Puchar Polski







Varszafka zadziałała. Sprawiedliwości stanie się zadość i legia spadnie!
Dobre losowanie. Zawiszy nie można oczywiście lekceważyć, musi być pełna mobilizacja, ale przejście go to obowiązek. To nie jest aż taka rewelacja jakby wskazywało miejsce w półfinale, w przeciwieństwie do Górnika, oni mieli szczęście w losowaniach i jeszcze nie grali z nikim z Ekstraklasy.
Od tej 1-szej żółtej kartki chlania klub powinien sie odwolac!
Chłań ma na koncie łącznie 3 żółte kartki, więc to nie nie zmienia. Poza tym za rzucenie ze złością piłki po gwizdku – jak się od tego odwołać?
Ten Kwiatkowski też przesadzał,a gracze Echa też kopali niemiłosiernie naszych graczy! Dobrze,że finale ewentualnym będziemy mogli zagrać w najsilniejszym skladzie!!
Jesli przejdziemy Zawiszę to
2-Maj -WSZYSCY NA NARODOWY
Zagramy przed Metallicą