STS Puchar Polski: Arka Gdynia - Górnik Zabrze 1:2 Kosztowny awans

41
8617

Dwumecz z Arką rozpoczęliśmy wyjazdem nad morze w ramach rywalizacji z gdynianami w 1/16 Pucharu Polski. Michal Gasparik jak zapowiadał - nie oszczędzał swoich piłkarzy i wystawił bardzo mocną jedenastkę na Stadionie Miejskim. 

Atmosferę meczu podgrzały sztaby medialne obu klubów, które w nawiązaniu do wydarzeń ze spotkania Górnika z Jagiellonią nie skończyły się kurtuazyjnie - Arkowcom odmówiono zgody na trening na obiektach Trójkolorowych w ramach ligowej rywalizacji.

Słowacki szkoleniowiec w porównaniu do ekstraklasowego składu z weekendu, wyszedł prawie "na galowo" - Tomasz Loska zastąpił Marcela Łubika, a Kryspina Szcześniaka - Paweł Olkowski. Gasparik zapowiadał, że Puchar Polski jest jego priorytetem i pokazał, że traktuje tę rywalizację poważnie. Śląski zespół wspierała podróżująca przez cały kraj Torcida, która otrzymała 400 biletów do dyspozycji.

Górnik niestety nie rozpoczął dobrze tego meczu. Długą piłkę niezbyt fortunnie wybił Josema, Zator chcąc wykorzystać okazję z woleja w wyniku nieudanego strzału znalazł Gaprindaszwilego na lewym strzydle. Ten dobiegł z piłką do linii i płaskim podaniem obsłużył Espiau, który z najbliższej odległości wpakował futbolówkę do siatki już w pierwszej akcji Gdynian i w 22 sekundzie wyprowadził gospodarzy na prowadzenie.

Murawa i warunki atmosferyczne nie sprzyjały rywalizacji, a interwencje piłkarzy obu drużyn kilkukrotnie wyglądały dość groźnie przez grząską i śliską murawę. Pierwszą ofiarą został Erik Janża, który padł na trawę po tym jak źle postawił stopę - na szczęście po interwencji sztabu medycznego wrócił do gry. Przez pierwszy kwadrans, to gospodarze prowadzili grę, Górnicy mieli duże problemy z rozgrywaniem piłki i to Arka stwarzała groźne okazje pod bramką Loski, chociażby za sprawą Sidibe, którego uderzenie sparował bramkarz gości. W 16 minucie nadeszły złe wiadomości, Rafał Janicki zapędził się przed pole karne Arki, gdzie minął Gojnego, a podczas faulu przeciwnik tak niefortunnie upadł na jego nogę, że konieczna była zmiana. W 25 minucie na trybunach pojawili się pierwsi członkowie Torcidy opóźnieni przez awarię autokarów, a Górnik wyraźnie zmotywowany dopingiem wziął się za odrabianie strat. Nie trzeba było długo czekać na efekty pracy zabrzan. Już w 33 minucie Ousmane Sow zastawił się w polu karnym i oddał piłkę do Ambrosa, który z 16 metra pięknym uderzeniem po dalszym słupku pokonał będącego bez szans Grobelnego! Czech dał impuls do ataku i ledwie kilka chwil później znalazł się samotnie w polu karnym po kolejnym dośrodkowaniu Senegalczyka, ale niestety jego strzał głową poszybował nad poprzeczkę. To nie był koniec huraganowych ataków lidera PKO BP Ekstraklasy, bo po głębokiej wrzutce "Uziego" Josema miał okazję wyprowadzić zespół na prowadzenie. Efektownie wyglądająca sytuacja zakończyła się niestety tylko piłką szybującą wzdłuż linii i obrońcami wybijającymi futbolówkę w panice. Trójkolorowi próbowali aż do ostatniego gwizdka, a każdy rzut rożny siał zamęt w szeregach Arki - a to Grobelny wybijał dośrodkowanie skierowane w światło bramki, a to piłka po wrzutce minimalnie mijała słupek. Wynik jednak się nie zmienił i na przerwę obie drużyny zeszły mając na koncie po jednym golu.

Szkoleniowiec Arki od początku drugiej połowy wprowadził Jakubczyka i Kerka wprowadzonych za Szysza i Sidibe, ale to Górnicy za sprawą Janży i Kubickiego mieli w pierwszych 5 minutach groźne sytuacje. Mecz obfitował w sporo fauli, żółtą kartkę za jeden z nich zaliczył Olkowski, który stracił piłkę i potraktował stemplem Gaprindaszwilego. Górnik zdecydowanie dominował, Sow w 52 minucie dryblingiem uwolnił się spod opieki obrońcy, ale jego strzał niestety minął słupek bramki pilnowanej przez Grobelnego. Moment później Janża próbował efektownego woleja, ale piłka "przelała" się po nodze reprezentanta Słowenii.

Arka próbowała często rozgrywać krótkimi podaniami spod własnego pola karnego, ale coraz gorzej wyglądająca murawa i pressing Zabrzan prowokował straty i groźne akcje. W 60 minucie Sow znalazł na 25 metrze Patrika Hellebranda, który podjął próbę pokonania bramkarza nie przyjmując piłki. Grobelny mógł tylko patrzyć jak futbolówka opada na górną część poprzeczki. Arka nastawiła się na grę z kontry, ale większość jej akcji kończyła się na głowach stoperów gości. Trener Szwarga dokonał kolejnej zmiany taktycznej - Rusyn zmienił Vitalucciego, Kocyła za Gaprindaszwilego oraz Sobczak za Espiau, z drugiej strony, Gasparik zmuszony był zmienić Josemę, który z powodu skurczów został zastąpiony przez Maksymiliana Pingota. Próby krótkiego rozgrywania akcji we własnym polu karnym prawie zemściły się na gdynianach, kiedy w 70 minucie Chłań wygarnął futbolówkę obrońcy i oddał strzał prosto w bramkarza. W tej samej akcji okazję miał jeszcze Liseth, który przedryblował obrońcę, ale został zablokowany przez bramkarza.

Ostatni kwadrans, to głównie walka w środku pola obfitująca głównie w straty piłki i rozliczne faule. Po jednym z takich zagrań i płaskim, mocnym dośrodkowaniu Erika Janży piłka odbiła się na dalszym słupku od Navarro, ale czyhający tuż za nim Kryspin Szcześniak dołożył nogę i z najbliższej odległości wpisał się na listę strzelców w 88 minucie spotkania! Arka miała jeszcze okazję na wyrównanie. Dynamicznie wchodzącego w okolice pola karnego Jakubczyka faulował Kubicki, a bardzo groźny strzał bezpośrednio z rzutu wolnego oddał Navarro, mocne uderzenie sparował jednak nad poprzeczkę Loska.

Górnik awansował do kolejnej rundy STS Pucharu Polski, jednak awans ten drogo nas kosztuje. Grząska murawa, sporo fauli i wymuszona zmiana kontuzjowanego Rafała Janickiego - wyjazd nad morze pomimo wygranej, pozostawia gorzką pigułkę w postaci niepewnego losu naszego podstawowego stopera. Już w niedzielę rewanż z Arką w lidze, WSZYSCY NA STADION! JADYMY DURŚ!

Statystyki końcowe
Strzały: Arka - 5 (w tym 3 celny) : Górnik- 17 (w tym 4 celny),
Posiadanie piłki: Arka - 48% : Górnik 52%,
Rzuty rożne: Arka - 2 : Górnik - 8

Arka Gdynia - Górnik Zabrze 1:2 (1:1)

1:0 - Espiau 1′
1:1 - Ambros 33′
2:1 - Szcześniak 88′

Żółte kartki: Gojny, Sidibe, Olkowski, Szcześniak, Sow, Hellebrand, Kubicki

Górnika Zabrze: Loska - Olkowski, Josema, Janicki, Janża - Kubicki, Hellebrand, Ambros, Chłań, Sow - Liseth
Rezerwowi: Łubik, Szcześniak, Zahović, Barbosa, Podolski, Lukoszek, Donio, Pingot, Kmet

Arka Gdynia: Grobelny, Zator, Marcjanik, Gojny, Navarro, Nguiamba, Sidibe, Gaprindaszwili, Szysz, Espiau, Vitalucci
Rezerwowi: Węglarz, Abramowicz, Celestine, Perea, Jakubczyk, Kerk, Kocyła, Rusyn, Sobczak

Sędzia: Damian Sylwestrzak

Źródło: Roosevelta81.pl
Statystyki: Flashscore
Foto: Roosevelta81.pl

41 komentarzy

Ogromna waleczność i pewność siebie. To Górnik Gasparika. Kompletne przeciwieństwo Górnika Urbana. To nie sen, to rzeczywistość.???

Zgoda. Ale jeśli Janicki wypadł na dłużej to zobaczymy czy było warto.

Oczywiście żal Rafała ( wracaj do zdrowia) ale osobiście uważam że Krispim godnie go zastąpi i nie ma co panikować

Fakt.Jedna srokę mamy.Natomiast DZ dziś podał że Górnik może mieć problemu zimą o finanse.Glosu udzielił Siara,można poczytać jakie barwy nas czekają na przyszłość.

A może to zaczynają gierki bo jest za dobrze? ?

Gierki będą,to raczej pewne,tym bardziej że w tym artykule były zapożyczenia z faktów z przed paru miesięcy.Natomiast jest moment żeby klocki poukładać w pewną logikę.

Sorki ze nie na temat ale potwierdzam co pisze rafał77-
Sportowy24 napisał…..
„”Nadchodzi zima w Górniku Zabrze. Bez pomocy miasta znów trzeba będzie sprzedać piłkarzy””
przeczytajcie sobie artykuł.
Tak wygląda zarzadzanie Górnikiem.
Bez prywatyzacji i dogadania się z Podolskim czeka Górnika katastrofa.
To kwestia czasu.

Artykuł podszył się wątkami z przed miesięcy, oraz prognozą na przyszłość, być może robiąc zamieszanie.Natomiast prywatyzacja jak piszesz to 2,3 oddech dla klubu, miasta , mieszkańców,aczkolwiek wynik sportowy nie zawsze idzie w parze.

No niestety to od lat nasza największa bolączka. Kasa, kasa i jeszcze raz kasa. A może by tak jakąś akcje zorganizować? Powiedzmy 40tyś kibiców i niech każdy wpłaci po 100zł to mamy 4mln. Na zimę wystarczy…Nie znacie kogoś w Klubie żeby coś takiego rozpoczął? 100 zł to nie majątek a chyba kibiców mamy wszędzie na całym świecie…

Szczerze mówiąc lepiej takie akcje zrobić na faktycznie potrzebne rzeczy, czy pomoc dzieciaki, chore osoby, zwierzaki. Po to w klubie są zatrudnione pewne osoby ,że mają to oni załatwić ,chocioż wiem, że z pustego to i…………
Cieszmy się chwilą na razie.

Cała drużyna na 6

Ten mecz tylko walecznością można było wygrać. Warunki całkowicie anty piłkarskie. Nawet tak uczciwie nie można ocenić tego meczu i piłkarzy, wiatr i deszcz to uniemożliwiają. Ważne zwycięstwo na dalekim wyjeździe

Musisz być siusiu majtek warunki anty piłkarskie buhaha.Chlopie lata 90/2000 i dalej kretowiska,i grali czasem pod patronatem fryzjera buhaha,ale jednak.Dla ciebie dziś 0,5cm śniegu,to Armagedon buhaha.

Nie możesz sobie darować tego debilnego „buhaha” w każdym swoim wpisie? Znasz takie powiedzenie: śmiać się jak głupi do sera? Bo pewnie tylko ciebie te twoje głupkowate suchary śmieszą…

Faktycznie w każdym wpisie ten niby dowcipny dodatek. Tyle, że….w żadnym nie ma nic śmiesznego

Tak w każdym,no prawie buhaha.Dobra dla siebie ??

Specjalnie dla ciebie debilne buhaha zastępuje??.

Oraz śmiech to zdrowie buhaha.

Warunki do gry były takie same dla obu drużyn. Dobra drużyna potrafi grać w każdych warunkach. Dzisiaj Górnik zdominował Arkę. Cały czas dążył do zwycięstwa i zwyciężył . …..

Ciężki mecz, ale najważniejsze, że gramy dalej. Pokazaliśmy charakter. Brawo Drużyna. Oby tylko kontuzje Janickiego i Josemy nie okazały się poważne, bo będziemy mieli duży problem w obronie. Tak czy inaczej w niedzielę tylko zwycięstwo!

Zaczynam się bać jednej rzeczy przy trenerze – nie wykorzystywania zmian. Zwykle przed 80 minutą robione są może dwie, reszta ma kraść czas w końcówce. A to przy intensywnym kalendarzu jak teraz (i po awansie do kolejnej rundy pewnie i kiedyś) może zacząć nas gryżć.

Zwłaszcza że i zawodnicy rezerwowi tracą przez to szanse na pokazanie umiejętności – Natan wchodził na początku sezonu i zawsze robił jakąś akcję, Goh po słabym początku zaczął fajnie wchodzić z ławki i utknął, Lukoszek jednak jakieś zalety ma… a tu w zasadzie zmienia się głównie prawa obrona i Ambros, nic więcej.

No ale jednak bardziej obawiam się fizycznego zajechania.

Jak się cykasz to do egzorcysty buhaha.Natan robił kiedy?.Chyba w Krakowie jak stał jak panienki na 88 buhaha.Trener to rozegrał Perfekt.

Buahaha

Kalendarz na najbliższe kolejki jest tak skonstruowany, że akurat nie powinno być takiego ryzyka. Za chwilę przerwa na reprezentację, a później już powoli będziemy zmierzać w kierunku przerwy zimowej.
Co do meczu, to ciężko to w ogóle tak nazwać. Fatalne warunki spowodowały, że toporna gra arki była tu premiowana, a cała strategia którą zapewne opracował trener Gasparik ze swoim sztabem nie za bardzo mogła być zrealizowana.

Bardzo cenię trenera Gasparika, ale mam podobne obawy. Wydaje mi się, że dzisiaj też Zahović i Lukoszek (a może jeszcze ktoś, np. Kmet) mogli wcześniej pojawić się na boisku, zwłaszcza, że warunki do gry były trudne i na pewno to spotkanie kosztowało naszych piłkarzy sporo sił… A za niecałe trzy dni kolejny mecz z Arką, która dzisiaj mocniej rotowała składem. Ale dzisiaj najważniejsze jest zwycięstwo Górnika i awans do kolejnej rundy ?

A skąd wiesz ,że wtedy zdobyliśmy tą bramkę.

Oczywiście nie wiem. Ale mogłoby się i tak zdarzyć, że np. Zahović by dwie walnął, bo futbol jest nieprzewidywalny ?

Spokojnie, Gasparik wie co robi. Ja nie widziałem słabych punktów wczoraj, więc dlaczego miałby coś zmieniać? Gol to była kwestia czasu, dobrze, że udało się przed dogrywką.

Brawo oby bez kontzji

Jak cudownie że caryca nie jest już stałym bywalcem szatni przed meczami buhaha.

Chopy wracejcie do zdrowio . Potrzebne żeście są. Reszcie gratuluja. Dobrze,że gipko było 1.1 bo to szkoła tego z rakowa czyli spokojne 1.0 i obrona. Olo po roz kolejny utar nosa tym znawcą sam. Brawo ?.

Kolejny super mecz Górnika, absolutna dominacja. Tylko ta skuteczność…

Brak 9.Hipotetycznie.Dzis powiedzmy Angelo i mamy 4:1.Ale szyjemy coś.

Brawo Górnik brawo trener dobrze że gramy pełnym składem za Urbana to było kalectwo zawsze skład rezerwowy i odpadniecie w 1 albo 2 rundzie i po co żeby w lidze mieć 9 miejsce

to właśnie u Jasia mnie bardzo bolało , jak na Pogoń w 1/4 ? wystawił drugi skład , najlepszy Enali siedział na ławie

Brawo! Trudny mecz, ale znów dzięki ambicji i waleczności udało się w końcówce wyszarpać zwycięstwo. W przekroju całego spotkania Górnik piłkarsko był dużo lepszy, ale trener Gasparik musi jeszcze z drużyną popracować nad wykończeniem akcji, bo dzisiaj skuteczność to był główny mankament Trójkolorowych. Ale awans bardzo cieszy, 4 listopada losowanie par w kolejnej rundzie.

Zadzwoń to trenera i mu to przekaż,że ma pracować nad tym,bo pewnie jest a lesie ??. Żartowałem buhaha

Geniusz ciętej riposty. Człowieku ty się marnuje aż
Żartowałem…jak to było bubuhaha

Tak to było buhaha

No i to jest Górnik, jakiego chcemy. Bez paniki, bez nerwowości, po prostu robi swoje. Gratulacje!

Ciesz się chwilą.
A chwile szybko mijają.