
Górnik Zabrze z wysokiego "C" rozpoczął mecz z Koroną Kielce, totalnie dominując rywala przez pierwsze 15-20 minut spotkania. Z biegiem gry pierwszej połowy to jednak goście zaczęli dochodzić do coraz lepszych sytuacji pod bramką Trójkolorowych. Kontrolę nad meczem Zabrzanie odzyskali od początku drugiej połowy i nie oddali jej już do końcowego gwizdka sędziego.
W pierwszych dwudziestu meczu Górnik totalnie zamknął Koronę na jej własnej połowie i raz za razem szturmował pole karne kieleckiej drużyny. Kielczanom udało się przetrwać trójkolorową nawałnicę i w kolejnych aktach pierwszej połowy wykreować kilka świetnych sytuacji do otwarcia wyniku. Zabrzanom udało się jednak dowieźć bezbramkowy remis do przerwy, która odmieniła oblicze górniczej drużyny.
Co powiedział w przerwie swoim zawodnikom trener Górnika? - Powiedziałem chłopakom, że musimy zachować większą cierpliwość i że wszystko zależy od nas, kiedy strzelimy bramkę i rozstrzygniemy ten mecz. To jest normalne w piłce nożnej, że nie zawsze zdobywasz gola na samym początku pierwszej czy drugiej połowy, ale musimy trzymać się tego, co chcemy grać, realizować nasz "game plan" - wyjaśnia Michal Gasparik, opiekun drużyny z Roosevelta.
- Po przerwie mieliśmy już ten mecz pod lepszą kontrolą, wciąż jednak potrzebowaliśmy szybszych decyzji - to właśnie one są kluczowe, bo lepsze wybory na pewno przełożyłyby się na lepsze wykorzystanie tych okazji, które mieliśmy - dodaje słowacki szkoleniowiec Trójkolorowych.
Zdaniem Gasparika kluczowym momentem spotkania była zdobyta przez niego bramka po stałym fragmencie gry. - Wszyscy czuliśmy, że kto zdobędzie pierwszego gola, ten prawdopodobnie zgarnie trzy punkty. Na ten moment mamy solidną defensywę, więc jak strzelimy tę bramkę pierwsi, to potem rywalom bardzo ciężko jest nam odpowiedzieć - przyznaje trener 14-krotnych mistrzów Polski.
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl






