Górnik Zabrze przeciwko Radomiakowi zagrał z sześcioma zmianami w wyjściowej jedenastce, a mimo to gra zespołu nie straciła, a nawet zyskała na jakości. Trener Trójkolorowych Michal Gasparik nie ukrywa, że przed czwartkowym rewanżowym starciem z Ferencvaros będzie miał ze swoim sztabem pozytywny ból głowy.
W porównaniu z meczem w Budapeszcie skład Górnika zmienił się w ponad połowie. Szansę na odpoczynek dostali Josema, Erik Janża, Lukas Sadilek, Yvan Ikia Dimi, Taofeek Ismaheel i Erik Prekop, a ich miejsce w pierwszej jedenastce zajęli Paweł Bochniewicz, Ondrej Zmrzly, Paulo Bernardo, Peter Federico, Maksym Chłań i Sondre Liseth.
Nie tylko wynik - a zatem pewne zwycięstwo 3:1 - dało trenerowi zabrzańskiej drużyny do myślenia, ale też klasa, jaką na boisku zaprezentowali piłkarze szerokiej kadry wicemistrza Polski. Słowacki szkoleniowiec nie ukrywa, że przed meczem z Ferencvaros będzie musiał głębiej się zastanowić nad zestawieniem wyjściowej jedenastki górniczej drużyny.
- Wszyscy zawodnicy, którzy zagrali z Radomiakiem stanęli na wysokości zadania. Ondeej Zmrzly i Sondre Liseth zagrali bardzo dobrze, podobnie zresztą jak pozostali piłkarze. Z dobrej strony pokazał się chociażby Paweł Bochniewicz, który po długiej przerwie znalazł się w wyjściowym składzie i zaliczył udany występ. Cała drużyna udowodniła swoją jakość. Czekają nas teraz trudne decyzje, co z pewnością nie będzie łatwym zadaniem - przyznaje opiekun 14-krotnych mistrzów Polski.
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl







No i właśnie o taki ból głowy chodzi w klasowym zespole. Cieszę się z tego ze doczekaliśmy że mamy taki skład szeroki i że ciężko wybrać z tego najlepszych bo wszyscy są dobrzy.
Skład z Radomia powinien zaczynać od początku i tu nie ma żadnego bólu
Masz 100 % racji.
Dokładnie!
Zgadzam się z Panem Panie trenerze i Panie z dużej litery to tutaj nie przypadek ale tylko w 95 proc cała drużyna zagrała dobrze poza Prekopem jak Moza by było przy okazji takich meczy ogrywać jakiegoś uzdolnionego młodego piłkarza to Klub kiedyś na tym zarobi. Rozumiem że bala czasem odskoczy przy przyjęciu i na orliku mi też czasem nie sklei ale kule na mole nie na kilometr. Jak chcemy grać już na siłę z tym naszym niedaj Borze snajperem to niech on przez dwa treningi potrenuje przyjęcia jak mu Bala odskakuje wtedy inny piłkarz o nią walczy i naraża się na kontuzje a to się zdarza non stop jak on ma sobie wypracować cokolwiek bez przyjęcia piłki ja już nie pisza o przyjęciu kierunkowym albo takim od razu na strzał ale o zwykłym przyjęciu bali. Na orliku na waryniolu co niedziela o 19:00 w lecie moga kilka sposobów za darmo przyjęcia Prekopowi pokozac za friko zupełne
Taaa i jeszcze manka szulik wróć hehe nie kompromituj się kiepie
Ty debilku na szkołę rzucałeś kamieniami
Według mnie 11 na Ferencvaros powinna wyglądać tak: Schulze – Sacek, Janicki, Josema, Janza – Dietz – Bernardo, Urbański – Federico, Prokop, Chlan. Mam tylko problem czy Prokop czy Liseth, bo niestety tylko na „9” Gornik nie ma wartościowego gracza. Gdyby tak Milik wrócił, no cóż pomarzyć wolno…..
Jak nie widzisz różnicę między liseth a Prokop to mogę ci podpowiedzieć, liseth walczy, gra tysiąc razy lepiej tyłem do bramki niż Prokop przynajmniej na razie , no i ostatni mecz liseth 95%w dwóch bramkach jego zasługa
Według Ciebie, bo ja tu na forum Roosvelta widziałem i widzę wiele osób, które sądzą, że to Prekop jest bardziej przekonujący od Lisetha. Ja akurat tak do końca się z tym nie zgadzam, bo sądzę, że dzisiaj obaj grają na podobnym poziomie(co nie znaczy, że nie widzę różnicy między nimi, bo każdy z nich gra trochę inaczej). A problem ma Gasparik, świetny trener, ale zdaje się jeszcze chyba nie wybrał, kto będzie to pierwszą „dziewiątką” i wybiegnie na boisko przeciwko Ferencvarosovi. Tak więc ja szanuję twoje zdanie, ale ty się tak nie gorączkuj, bo ci żyłka pęknie, czego ci oczywiście nie życzę.
Sondre jest kozakiem na ekstraklasowiczów ale pewnego poziomu nie przeskakuje. Augustyniak i Yegbe go niestety złomowali, to samo Węgrzy niestety. Na ESA widziałbym go nawet chętniej niż Prekopa, ale ostatnio z Ferencvarosem zabił naszą ofensywę.
No Panowie znawcy dawać kto powinien grać w pierwszej 11😁, a nie trener musi się głowić.
Trenerze! Wierzymy w Twoją intuicję i profesjonalizm!!! Czekamy niecierpliwie na czwartek!!!
Dokładnie!
Obyśmy mieli po meczu wszyscy ból głowy z radości!!! POWODZENIA!!!
Dobrze, że trener Gasparik ma takie problemy, wynikające z bogactwa kadry Górnika, z jej wysokiej jakości… Więc dobrze, że mimo czwartkowego meczu z Ferencvarosem nie przełożono niedzielnego szpilu z Wisłą, bo dublerzy w Radomiu pokazali, że stać ich na dobrą grę, że są realną konkurencją dla graczy, którzy ostatnio częściej wychodzą w podstawowym składzie. Zresztą przypuszczam, że przy tak bogatej kadrze u trenera Gasparika pierwsza jedenastka będzie sie zmieniać z meczu na mecz nie tylko wskutek rotacji wymuszonej dużą częstotliwością meczów, lecz zależnie od aktualnej dyspozycji poszczególnych graczy i pod kątem konkretnego rywala. I tak właśnie powinno być w profesjonalnym klubie z ambicjami 👍 .
I na koniec jeszcze coś na temat pozytywnych dla mnie zaskoczeń: po ciężkiej kontuzji Sacek długo dochodził do formy. Wiosną nawet gdy grał, to najczęściej wypadał bardzo przeciętnie, sam zaczynałem już powoli wątpić, czy wróci jeszcze do formy z czasów gry w Jagiellonii… W nowym sezonie udowadnia swoją świetną grą, że warto było na takiego Sacka czekać👍. Ismaheel po powrocie z Lecha nadal czasami irytuje, ale mam wrażenie, że to piłkarz o klasę lepszy niż przed wypożyczeniem. I trener Gasparik chyba uważa podobnie, skoro w europejskich pucharach Teofeek ostatnio często gra od pierwszej minuty kosztem tak dobrego, przebojowego piłkarza jak Chłań. Co do nowych zawodników – sądzę, że ich początki w Górniku są obiecujące (zwłaszcza Petera Federico), ale na ich prawdziwą ocenę poczekajmy co najmniej do zimowej przerwy, bo jedni na aklimatyzację potrzebują więcej czasu, inni mniej… I nawet tego często krytykowanego przez kibiców Prekopa absolutnie bym jeszcze nie skreślał…
Nikt Prekopa nie skreśla, ale skoro tak znakomicie wypelniono luki po odejściu Hellebranda i Ambrosa oraz kontuzji Kubickiego i włodarze Gornika ekspresowo kupili Dietza, Federico oraz Bernardo, to mogli też bardziej postarać się o pozycję nr. 9, bo to od odejścia Igora Angulo prawdziwie pięta achillesowa Zabrzan. Chyba, że ciągle liczą na Milika.
Jasne, pewnie każdy kibic Górnika chciałby nowego Angulo w składzie, ale nie ma w tym przypadku, że od lat nie udaje się znaleźć godnego następcy Króla Igora. Skuteczni napastnicy są towarem mocno deficytowym na rynku, popyt na takich jest ogromny, kosztują krocie, a nigdy nie ma pewności, że nawet gdybyś zapłacił za takiego snajpera 2, 3 czy nawet 4 mln euro, to on „odpali” w danym klubie… Więc skoro trener Gasparik wierzy w Prekopa, to my też chyba musimy wykazać cierpliwość i liczyć, ze Słowak zacznie w końcu strzelać bramki dla Górnika.
Zgadzam się co do Prekopa. Widać w jego grze dużą determinację i zaangażowanie. Jestem dobrej myśli!
Super, hiper, jednak jednej sprawy nie kumam, dlaczego nie gra Donio. Dla mnie to pierwszy wybór za Hellebranta. Przegląd pola, technika i odbiory. Co jest nie tak?
Za kogo ?
Jeżeli w czwartek wygramy i awansujemy do ligi konferencji to otworzy się nam okienko transferowe na zawodnika „9”
Dalej nie mamy klasycznego egzekutora. W pozostałych formacjach i powrocie po kontuzji Kubickiego poszczególne formacje wydają się zabezpieczone .
Pozostaje „9”
Jeżeli awansujemy do konferencji to Podolski zaryzykuje jeszcze jeden transfer ale czy tak się stanie potrzebny jest nam awans do konferencji .
Na mecz w Zabrzu odpuścić Dimi-ego w ogóle! On z Fenerbahce tracił wszystkie piłki a w Budapeszcie też nic wielkiego nie pokazał… Totalny drewniak, mecz z Radomiakiem to był majstersztyk, aż żal że to tylko 98 minut… Zmiennicy udowodnili że chce im się grać w piłkę..
Forza KSG!