Krótko po wyczerpujących bojach z tureckim Fenerbahce i bolesnym rozstaniu z marzeniami o awansie do Ligi Mistrzów, Górnik Zabrze nie rozrywa szat. W środę o 20:15 Trójkolorowi stają do walki w trzeciej rundzie eliminacji Ligi Europy. Ich rywalem będzie absolutny hegemon węgierskiej piłki - Ferencvaros TC. Jak wygląda drużyna z Budapesztu u progu sezonu 2026/2027 i gdzie zabrzanie mogą upatrywać swoich szans?
Górnik ma za sobą arcytrudne, ale i niezwykle pouczające doświadczenie. Zderzenie z wielkim europejskim futbolem w kwalifikacjach do Champions League to kapitał, który teraz powinien procentować na zapleczu elitarnych rozgrywek. Przed podopiecznymi Michala Gasparíka wcale nie łatwiejsze zadanie - trafiają na zespół, który od lat seryjnie dominuje na węgierskim podwórku i stał się etatowym bywalcem europejskich salonów.
Nowe otwarcie pod wodzą Borbelya
Z początkiem czerwca 2026 roku na ławce trenerskiej popularnych "Fradi" doszło do niezwykle istotnej zmiany. Po okresie rządów legendarnego Irlandczyka, Robbiego Keane'a, stery w zespole przejął zaledwie 46-letni słowacki szkoleniowiec, Balázs Borbély. Jego główną misją jest kontynuacja całkowitej dominacji w Nemzeti Bajnokság I oraz wprowadzenie drużyny rozgrywającej na co dzień domowe mecze na budapesztańskiej Groupama Aréna do fazy ligowej Ligi Europy.
Dla Borbélya dzisiejszy mecz na obiekcie w Budapeszcie to jeden z pierwszych poważnych sprawdzianów o międzynarodowym ciężarze. Co ciekawe, węgierski klub słynie ze stabilności w zarządzie i sztabie doradczym - dyrektorem sportowym wciąż pozostaje Tamás Hajnal, dysponujący potężną siecią kontaktów na rynku europejskim.
Kręgosłup "Fradi" - na kogo musi uważać Górnik?
Ferencvaros to maszynka zbudowana z myślą o wygrywaniu seryjnych mistrzostw kraju. Kadra Węgrów jest szeroka, zbilansowana i naszpikowana reprezentantami. Sztab szkoleniowy Górnika musiał w ostatnich dniach szczegółowo rozpracować kilku "nietykalnych" graczy rywala:
Dénes Dibusz: 35-letni weteran i absolutny filar między słupkami. Kapitan zespołu i wieloletni reprezentant Węgier, który potrafi wygrywać mecze swoimi paradami na linii. Pokonać go uderzeniem z dystansu to prawdziwa sztuka.
Mohammed Abu Fani: Izraelski środkowy pomocnik, nazywany przez kibiców z Budapesztu mózgiem operacyjnym zespołu. Słynie ze świetnego przeglądu boiska, techniki i prostopadłych podań napędzających ataki pozycyjne.
Barnabás Varga: Maszyna do zdobywania bramek. To silny, świetnie grający głową i ustawiający się w polu karnym środkowy napastnik. Obrońcy Górnika nie będą mogli zostawić mu nawet centymetra przestrzeni podczas dośrodkowań z bocznych stref boiska.
Ibrahim Cissé: Francuski stoper zapewniający spokój w linii defensywnej. Silny i dynamiczny, z powodzeniem kasuje ofensywne zapędy przeciwników jeszcze przed "szesnastką".
Taktyka na wagę awansu
W pierwszych spotkaniach pod wodzą Borbelya widać duży pragmatyzm. Węgrzy nie szarżują bez głowy, a na wyjazdach często lubią oddać początkowo nieco pola, by wciągnąć rywala głębiej i skarcić go błyskawicznym kontratakiem wykorzystującym dynamicznych wahadłowych, takich jak chociażby znany z reprezentacji Węgier Endre Botka.
Dla ekipy Gašparíka to jasny sygnał: "Trójkolorowi" nie mogą rzucić się do ataku z zamkniętymi oczami. Kluczem do rozbicia węgierskiego walca będzie inteligentne, cierpliwe zarządzanie piłką i przede wszystkim fizyczne zdominowanie środka boiska (aby odciąć Abu Faniego). Bezlitosne wykorzystywanie luk pozostawianych po bokach przez włączających się do ataków węgierskich defensorów to strefa, w której Zabrzanie powinni szukać swoich szans.
Dodatkowego smaczku rywalizacji budapesztańsko-zabrzańskiej dodaje fakt, że zespół, który wyjdzie z dwumeczu zwycięsko nie tylko awansuje do IV rundy eliminacji Ligi Europy, ale przede wszystkim zapewni sobie awans do fazy ligowej Ligi Konferencji.
Ferencvaros - Górnik Zabrze / 5.08.2026 godz. 20:15
Przewidywane składy:
Ferencvros: Dibusz - Osvath, Raemaekers, Gomez, Cadu, Zachariassen, Nagy, Cobru, O'Dowda, Kanichowsky, Joseph.
Górnik: Schulze - Sacek, Janicki, Josema, Janża, Dietz, Sadilek, Urbański, Dimi, Chałań, Prekop.
Sędzia: Javier Alberola Rojas (Hiszpania).
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Ferencvaros







Aktualizacja, dzisiejszy mecz będzie można zobaczyć na żywo w telewizji, transmisja jak ostatnio w Super Polsat 👍👍
Lekka przesada z tymi tytułami ,albo potentat o Fenerbahce, albo potęga z Budapesztu. Gdyby tu chodziło o Real ,Arsenal, PSG czy nawet Bayern, to był się z tym zgodził. Ale te dwa kluby ,ani to potentat ,ani potęga, bo tym tokiem myślenia możemy powiedzieć, że wielokrotny mistrz Malty też nim jest.
Jeśli Ferencvaros, który od 6 sezonów regularnie gra w fazie ligowej LE lub LK, a w ostatniej edycji doszedł bodajże do ćwierćfinału nie jest potentatem – to kim jest?
Może jest potentatem na boiskach Węgier, ale tu jest mowa o potędze. Nie bądźmy jak komentator Podoliński ,u nie go jest wszystko-super,wspaniałe, wyśmienicie -gdy piłkarz poda celnie na 10 metrów. Też to jeszcze potrafię. Lubię rzeczowe ,wyważone wypowiedzi, a nie znoszę nadmuchanej gigantomania.
Niektórym się wydaje, że Górnik wprawdzie prowadzi fatalną politykę transferową, ale powinien wygrywać z Realem czy Barceloną 😀
Z ciekawostek o potentatach. Ten Ferencvaros grał ostatnio w pucharach ze wszystkim klubami z którymi może zagrać Górnik. Liga Europy 22/23 wygrali grupę przed Monaco, Trabzonsporem i Crveną Zvezdą notując takie wyniki jak Ferencvaros -Trabzonspor 3-2, 0-1 oraz Monaco -Ferencvaros 0-1, 1-1 a w ub sezonie grali Fenerbahce – Ferencvaros 1-1. Czyli zanotowali tylko jedną porażkę w tych spotkaniach a potrafili wygrać z AS Monaco na wyjeździe