W ramach I rundy Śląskiego Pucharu Polski rezerwy Górnika gościły w Łaziskach Górnych ścierając się z miejscowym Klubem Sportowym Polonia.
Pierwszą sytuację w meczu stworzył Barczak, wypuszczając Quainoo wzdłuż prawego skrzydła. Celne dośrodkowanie zawodnika z nr 19 doszło do Muchy, którego strzał głową okazał się zbyt słaby żeby zaskoczyć golkipera gospodarzy. Gospodarze swoich szans upatrywali w kontrach i długich podaniach na szarżującego Jarnota, ale większość kończyła na głowie Bedronki.
Młodzi zawodnicy z Zabrza już w 10 minucie dwa razy przenieśli piłkę minimalnie nad poprzeczką. Najpierw Kosiba wyekspediował futbolówkę nad bramką z 15 metrów a chwilę później po dośrodkowaniu niecelnie uderzył Płocica. Pierwszy kwadrans należał do Trójkolorowych - efektowną wymianą piłki popisali się Quainoo z Wodeckim, zagraniem piętą Płocica obsłużył Hurnego w polu karnym, ale ten został zablokowany.
Goście bramce Solika zagrozili pierwszy raz w 17 minucie, kiedy Obermajer wyprzedził Adamskiego w pojedynku biegowym i zdołał zmusić bramkarza gości do interwencji. W 25 minucie doskonałą sytuację miał Quainoo, który z najbliższej odległości zmarnował precyzyjne dośrodkowanie Muchy. Górnik prowadził grę, ale brakowało ostatniego podania, które lądowało na głowach defensorów Polonii. Z drugiej strony wszelkie zakusy gospodarzy "czyścił" Bedronka, który dominował fizycznie nad rywalami.
Walkę z napastnikami doświadczony obrońca przypłacił kontuzją i w 33 minucie musiał zostać zmieniony przez Nweke. Górnicy nie mogli przebić się przez cofniętego rywala, próbowali rozgrywać długo piłkę, ale bez większego efektu. Gospodarze za to po raz kolejny za sprawą kapitana zespołu - Widucha ścigającego się z Adamskim wywalczyli rzut rożny. W szesnastce Polonii najpierw dryblingiem minął kilku rywali Płocica, a tuż przed przerwą Quainoo płaskim zagraniem szukał Hurnego, ale ten minął się z futbolówką. W 43 minucie Adamski dojechał z piłką do linii końcowej i efektownie odegrał piętą do Quainoo, ale młody skrzydłowy oddał strzał wprost w ręce Sipa. W rewanżu uderzenie Jarnota minimalnie minęło słupek Solika, w doliczonej do pierwszej połowy minucie o rajd pokusił się Mucha, ale piłka znalazła się tylko w bocznej siatce.
Na drugą połowę trener Gancarczyk dokonał korekt taktycznych: Wodecki, Płocica, Hurny, Quainoo i Mucha udali się do szatni a w ich miejsce weszli Skiba, Posmyk, Świerkot, Tobolik i Leszczyk, u przeciwników za Gażę zagra Cywka.
Po rozpoczęciu zabrzanie grali dużo dojrzalej, piłkę rozgrywał głównie Świerkot. W 50 minucie najpierw Skiba został zablokowany przy strzale a dochodzący do bezpańskiej futbolówki Świerkot został kopnięty w polu karnym. Sędzia odgwizdał jedenastkę, do której podszedł Skiba i efektowną podcinką wyprowadził Górnika na prowadzenie.
Strzelec bramki już w kolejnej akcji zapisał na swoim koncie asystę prostopadłym zagraniem wypuszczając Posmyka, który w sytuacji sam na sam przerzucił interweniującego Sipa. Ta dwójka doskonale się rozumiała i w kolejnej akcji znów Posmyk został obsłużony i z najbliższej odległości pokonał bramkarza, ale niestety podający Skiba znalazł się na spalonym. Łaziska odgryzły się strzałem Jarnota, który bez problemów złapał Solik. Chwilę później Adamski dryblując wpadł w szesnastkę i postraszył pilnującego bliższego słipka golkipera Polonii.
Trener Mrozek postanowił na pół godziny do końca spotkania zdjąć Widucha i Matyjasa, za których wprowadził Dobosza i Sledzionę. Górnik coraz bardziej swobodnie poczynał sobie w ataku - Barczak wielokrotnie popisywał się rajdami wzdłuż prawego skrzydła, ale jego podań nie wykorzystał wbiegający Leszczyk.
W 70 minucie poważny błąd popełnił Solik, który naciskany przez napastnika oddał futbolówkę wprost pod nogi Obermajera, ale zawodnik gospodarzy nie trafił do pustej bramki. 60 sekund później ten sam zawodnik stając oko w oko z golkiperem Górnika posłał piłkę do siatki, ale Nweke przytomnie pilnował linię spalonego i wynik nie zmienił się.
Kosiba 72 z lewej nogi z linii pola karnego spod opieki obrońcy uwolnił się Kosiba i celnym uderzeniem z lewej nogi znalazł miejsce tuż przy słupku bramki Sipa i na tablicy mogliśmy zobaczyć 0:3 dla przyjezdnych. Goście zabrali się do pracy i w ostatnim kwadransie przycisnęli zespół rezerw Górnika. Bliski kontaktowego gola był Flak, ale tym razem Solik zainterweniował przy uderzeniu po dalszym słupku.
Wraz z upływem czasu widać było różnicę klas między zespołami - Leszczyk wielokrotnie mijał rywali na lewym skrzydle, ale niestety jego strzały mijały bramkę. Z drugiej strony "Bary" raz po raz szarżował w pole karne, ale blokowano jego próby pokonania Sipa. W 83 minucie doszło do kuriozalnej sytuacji, w której otrzymujący podanie od kolegów z obrony i naciskany przez Leszczyka Sip wbił futbolówkę do własnej bramki.
Polonia spróbowała jeszcze raz za sprawą Obermajera, ale po raz kolejny będący sam na sam z Solikem napastnik nie potrafił skutecznie wykorzystać okazji.
Rezerwy Górnika po bezbarwnej pierwszej części gry rozprawiły się z czwartoligową Polonią Łaziska Górne i rozstrzelały rywali awansując tym samym do kolejnej rundy wojewódzkiego szczebla Pucharu Polski.
Polonia Łaziska - Górnik Zabrze 0:4 (0:0)
0:1 - 51' Skiba
0:2 - 53' Posmyk
0:3 - 72' Kosiba
0:4 - 83' Sip (gol samobójczy)
Górnik II Zabrze: Solik - Wojtowicz, Adamski, Kosiba, Wodecki, Płocica, Mucha, Quainoo, Barczak, Bedronka, Hurny.
Rezerwowi: Koryciński, Nweke, Tobolik, Skiba, Świerkot, Posmyk, Leszczyk, Rogula, Szafrański
Trener: Seweryn Gancarczyk
Polonia Łaziska Górne: Sip - Flak, Majeranowski, Polczyk, Widuch, Karolik, Gaża, Długosz, Obermajer, Matyjas, Jarnot
Rezerwowi: Dana, Górecki, Dobosz, Śleziona, Cywka
Trener: Piotr Mrozek
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl







Puchar jest nasz bo Puchar do nas należy nikomu nie damy nikomu nie damy bo Puchar do nas należy …. BRAWO PANOWIE ⚪🔵🔴 🏆