Podsumowanie 28. kolejki Lotto Ekstraklasy: “Jaga” zrobiła “czary-mary”, Angulo wyprzedzony przez Carlitosa

Kaszpir  -  20 marca 2018 10:19
1190

Miniona kolejka ekstraklasy śmiało może kandydować do jednej z najciekawszych w tym sezonie. Mnóstwo goli, zmian scenariuszy poszczególnych meczów, emocji –  i to wielkich – do końca. Zaczniemy oczywiście od Kielc.

Górnik przyjechał na spotkanie z Koroną po słabszych występach (Piast, Zagłębie) w dodatku z okrojoną kadrą (kontuzje m. in. Żurkowskiego, Ambrosiewicza). Wydawało się więc, że można być pełnym niepokoju co do przebiegu zawodów w Kielcach. Nic z tych rzeczy, mimo fatalnego początku (karny Suareza z pierwszej minuty), przez pozostałą część meczu, to zabrzanie nadawali ton wydarzeniom na boisku. Zabrakło, nie po raz pierwszy, skuteczności pod bramką rywali i trochę szczęścia (minimalny spalony przy golu Angulo). Górnik w pewnym momencie musiał odrabiać już dwubramkową stratę. Zabrzanie zniwelowali ją i ostatecznie podzielili się punktami z Koroną.

Jeszcze większe emocje przeżyli kibice w Białymstoku, oczywiście ci, którzy przedwcześnie nie opuścili stadionu. Gospodarze dwukrotnie przegrywali, “dopiettą” po stronie Arki popisał się Mateusz Szwoch, którego drugie trafienie to “stadiony świata”. I kiedy wydawało się, że lider straci po raz drugi z rzędu komplet punktów, to “Jaga” zrobiła mówiąc kolokwialnie “czary-mary” i goście wyjechali ze stolicy Podlasia bez punktów, choć jeszcze w 93 min. byli na prowadzeniu.

“Czary-mary” zrobił również Carlitos obrońcy Legii, a następnie kapitalnie dograł piłkę do swego rodaka Veleza, który trafił do bramki Legii. W tym momencie Wisła prowadziła już na Łazienkowskiej 2:0, ponieważ wcześniej Carlitos osobiście pokonał Arkadiusza Malarza. Legia, nie po raz pierwszy wyglądała bezbarwnie i bezradnie na tle rywala. W takiej formie trudno jej będzie obronić tytuł mistrzowski, co nas akurat jakoś specjalnie nie martwi.

Dobre nastroje panują również po drugiej stronie krakowskich Błoń. Cracovia po raz czwarty z rzędu odprawiła z kwitkiem rywali. “Pasy” pewnie pokonały outsidera z Nowego Sącza i już tylko “oczko” dzieli ich od tzw. grupy mistrzowskiej.

Lech nie pozostawił złudzeń Lechii, bezdyskusyjnie zwyciężając w piętek przy Bułgarskiej. Poznańska “Lokomotywa” wyraźnie nabiera rozpędu, co tylko uatrakcyjnia walkę o mistrzostwo. Szkoleniowiec gdańszczan mówił po meczu, że wciąż jest na etapie szukania diagnozy słabej postawy zespołu. Oby postawił ją jak najszybciej w przeciwnym wypadku na leczenie pacjenta może zabraknąć czasu.

Z tym, że niekoniecznie chory pacjent musi umrzeć (cały czas mamy na myśli Lechię). Ponieważ na dzień dzisiejszy głównymi kandydatami do opuszczenia ekstraklasy wydają się być: beznadziejna Sandecja i nieco mniej beznadziejna Termalica. “Słonie” w ofensywie prezentują się całkiem przyzwoicie, ale defensywa woła o pomstę do nieba. Niecieczanie jako pierwsi przegrywali w meczu z Pogonią, aczkolwiek zdołali przed przerwą wyjść na prowadzenie 2:1. Mogło one być wyższe, gdyż piłkę z linii bramkowej desperacką interwencją, po strzale Gergela, wybił Murawski. Tego dnia rządzili jednak dwaj panowie “D” i to oni zapewnili gościom sukces w postaci trzech punktów.

Jedynym spotkaniem w którym kibice nie oglądali bramek, było spotkanie w Gliwicach. Piast podzielił się punktami z Zagłębiem, a spotkanie zgromadziło całkiem sporą (jak na Gliwice) widownię. Wpływ na dobrą frekwencję zapewne miała cena biletów za symboliczną złotówkę, oraz darmowy szalik dla wszystkich, którzy zdecydowali się tego dnia odwiedzić stadion Piasta.

W meczu Śląska z Wisłą Płock również zanotowaliśmy rezultat remisowy. Z tym, że we Wrocławiu obie drużyny zdołały zdobyć po bramce z rzutów karnych. 

Wyniki 28. kolejki Lotto Ekstraklasy

Piast Gliwice – Zagłębie Lubin 0:0
widzów: 5397

Lech Poznań – Lechia Gdańsk 3:0
Trałka 17′, Gytkjear 45+2′, Jevtić 55′
widzów: 14104

Termalica Bruk-Bet Nieciecza – Pogoń Szczecin 2:4
Gergel 30′, Pawłowski 36′ – Delew 22′, 80′, Dwali 54′, 59′
widzów: 1253

Jagiellonia Białystok – Arka Gdynia 3:2
Szwoch 20′ (k), 64′ – Bezjak 40′, Burliga 90+4′, Wójcicki 90+6′
widzów: 8787

Korona Kielce – Górnik Zabrze 2:2
Cvijanović 2′ (k), Kaczarawa 63′ – Kallaste 69′ (s), Wieteska 74′
widzów: 5791

Cracovia Kraków – Sandecja Nowy Sącz 2:1
Piątek 39′, Dimun 76′ – Piszczek 78′
widzów: 1783

Śląsk Wrocław – Wisła Płock 1:1
Robak 45+1′ (k) – Stilić 37′ (k)
widzów: 4207

Legia Warszawa – Wisła Kraków 0:2
Carlitos 26′ (k), Velez 30′
widzów: 20175

Zmiana lidera

Dobre chwile przeżywa snajper Wisły, Carlitos. Najpierw dzięki trafieniu z Legią (20 w sezonie) zdołał wyprzedzić w klasyfikacji ligowych strzelców Igora Angulo, następnie przedłużył kontrakt z krakowskim klubem do 2019 roku. Niestety snajper Górnika wiosną do siatki rywali jeszcze nie trafił, a konkurencja nie śpi. Kolejne bramki zdobyli Gytkjaer oraz Piątek, w końcu przebudził się też Marcin Robak.

Tak przedstawia się czołówka snajperów:

20 – Carlitos (Wisła K.)
19 – Igor Angulo (Górnik)
16 – M. Paixao (Lechia) Świerczok (Zagłębie), 
14 – Gytkjaer (Lech)
13 – Piątek (Cracovia)
12 – Robak (Śląsk),
11 – Niezgoda (Legia)

Teraz czeka nas dwutygodniowa przerwa w lidze, następny mecz o punkty zabrzanie rozegrają w Wielką Sobotę, a rywalem będzie zespół Sandecji Nowy Sącz.

Wcześniej jednak, bo już 24 marca (sobota) Górnik Zabrze zagra w towarzyskim spotkaniu z Hajdukiem Split. Zachęcamy do nabywania biletów na to spotkanie.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl