Pod lupą: Robert Warzycha w meczu z Pogonią, czyli “Harlem shake”, falstarty i inne “wybiegi”

Luq  -  19 marca 2014 10:05
549

Robert_Warzycha_Gornik_Pogon
Mamy nowego trenera więc kolejne „Pod lupą” poświęciliśmy właśnie jemu. Podobnie jak to było w przypadku Adama Nawałki i Ryszarda Wieczorka zrobiliśmy to z „przymrużeniem oka”.

Robert Warzycha pojawił się na boisku zaraz za piłkarzami. Kibice nagrodzili go brawami, za co szkoleniowiec odwdzięczył im się tym samym. Zanim rozpoczął się mecz z Pogonią, podbiegł pod linię środkową by przywitać się z arbitrami i trenerem „Portowców” Dariuszem Wdowczykiem, po czym usiadł na ławce.

2’ meczu – podszedł na chwilę pod linię, by nagrodzić sędziego brawami za korzystną decyzję dla „Trójkolorowych”

3’ – Znów wyjście naszego Coacha, by z bliższej odległości zobaczyć, jak Górnicy „biją” rzut wolny. „Biją” niecelnie, ale Pan Robert i tak preferuje pozytywną motywację.

4’ – Kilka „przebieżek” w pobliżu ławki rezerwowych.

5’ – Pierwsza konsultacja z asystentem Prasołem i uwagi w stronę zawodników na boisku.

6’  – Każde zagranie zabrzan nagradzane jest brawami i motywującymi okrzykami. Prasoł chyba wcielił się w rolę przewodnika, bo podbiegł aż do linii coś podpowiedzieć piłkarzom, a Warzycha za nim. 24 lata poza Zabrzem, Pan Robert mógłby się jeszcze zgubić po drodze.

9’ – Po kilku krótkich „wypadach” z ławki, czuje się już chyba pewniejszy, ponieważ coraz wyraziściej gestykuluje w kierunku zawodników. Nakazuje grać wyżej pressingiem.

10’ – Ufff, chwila oddechu po akcji Pogoni.

11’ – Nakoulma faulowany, więc trener ruszył mu na ratunek, na szczęście „Prezes” szybko wstał więc został nagrodzony oklaskami.

12’ – Wybiegany ten nasz nowy trener. Do ławki i pod linię, do ławki i pod linię, a w między czasie jeszcze udziela uwag i tradycyjnie motywuje brawami.

15’ – Większa konsultacja przy ławce. Według protokołu: trener Dankowski, trener menadżer Warzycha i drugi trener Prasoł.

17’ – Żwawy trucht by zachęcić „Trójkolorowych” do gry pressingiem.

19’ – Brawa za strzał/dośrodkowanie Madeja. Wszechstronni ci nasi pomocnicy, w jednym zagraniu dwa sposoby na akcję. Trener nakazuje powrót i bliższe krycie.

20’ – Akcja z drugiej strony i po jej zakończeniu nakaz szybszego przemieszczenia się w drugą stronę.

22’ – Robi notatki. Czyżby słynne „Marcin zapisz to” już w Zabrzu nie funkcjonuje? https://www.youtube.com/watch?v=_YSyCZvlVh4

23’ – Zmienił pozycję na bardziej defensywną i porusza się przy bramce ławce.

24’ – Pobiegł za akcją Górnika aż pod linię boczną. Pamiętacie jak ostatni raz to robił Górnik grał o najwyższe cele…

25’ – Uwagi w stronę ławki a następnie w kierunku pomocników na boisku, dynamicznie gestykulując przy tym.

26’ – Nakoulma bliski zdobycia bramki, poruszenie wśród rezerwowych a trener aż złożył ręce do modlitwy.

28’ – Oziębała przegrywa sytuację sam na sam, a cała ławka rezerwowych była już w blokach startowych w wyścigu „kto będzie pierwszy przy linii bocznej”. Trener tylko westchnął na ten falstart.

29’ – Na Roosevelta, wraz z Robertem Warzychą, wróciła wiara kibiców w dobry wynik, bo cały stadion głośno śpiewa. No poza kilkudziesięcioma amatorami paprykarza, którzy  przyjechali pooddychać luftym.

30’ – Wybrał się na daleki spacer za granicę swojego pola, żeby się nie zgubił za nim podążył fizjoterapeuta.

31’ – „Sobol” dostaje żółtko za faul, trener wymownie rozkłada ręce „jaki faul Panie sędzio” . Kibice skandują „Robert Warzycha”  i „Witamy w domu”.

32’ – Nakoulma powalony w polu karnym, więc sędzia wskazuje na… rzut rożny. Oburzenie na ławce, ale nasz trener uspokaja wszystkich. Czyżby coś przeczuwał?

33’ – Gooooool Kosznika w zamieszaniu. „Harlem shake” pod ławką Górnika, Warzycha zachowuje zimną krew, gdyż do końca meczu jeszcze daleko.

34’ – Niczym dyrygent pokazuje swojej orkiestrze „kryjcie bliżej” i „szybki powrót”.

35’ – Aktywnie wzdłuż linii swojego pola. Wracając znalazł długopis i podał go trikiem  niczym Jason Williams aka „Biała czekolada”. Tyle lat w Stanach to na pewno naoglądał się NBA.
PS.: A „Biała czekolada” podawał tak i tak.

36’ – Uwaga w stronę sędziego po faulu na Madeju. Sprawdził chyba czy wziął kartoniki arbiter z szatni. Podziałało, żółtko dla zawodnika Pogoni.

38’ – Wyjazd, wyjazd Panowie. Po chwili groźny strzał szczecinian i ulga na twarzy „coacha”.

39’ – Dwie groźne akcje „Trójkolorowych”, po których Oziębała i Nakoulma zostali nagrodzeni przez Warzychę brawami.

40’-44’ – Sporo gestykulacji niczym na konwencie niesłyszących. Zgrzał się od tego chyba, bo zapina kurtkę żeby się nie przeziębić.

45’ – Instruuje Prejuca, gdy ten się „nawadnia”.

45’+1 – Gwizdek kończący pierwszą połowę, więc trener szybko zbiega do szatni.

Przerwa – Co się dzieje w szatni zostaje w szatni. Święta zasada prawie każdej szatni.

Portowcy wybiegli dużo szybciej, więc marzną. Nasz trener wychodzi ostatni z tunelu. Prasoł zapuścił się daleko by przekazać ostatnie uwagi.

47’ – Nowe ustawienie taktyczne Górnika, trener z tyłu, „fizjo” z Łuczakiem w środku, a w ataku Marcin Prasoł. Oczywiście wszystko w okolicach ławki.

50’ – Uwagi w stronę ławki. Szykują zmianę bo drugi kazał zintensyfikować rozgrzewkę.

52’ – Wojciech Łuczak gotowy do gry, odbiera ostatnie wskazówki od trenera menadżera przy linii środkowej.

55’ – Ucichł trochę po straconym golu.

57’ – Piłka zmierza w kierunku Warzychy, a ten wprowadza ją z powrotem do gry podaniem a’la Paweł „Guma” Zagumny. Taki siatkarz 😉

58’ – Poruszenie na ławce, bo Pogoń groźnie atakuje.

60’ – Widać, że jako piłkarz był pomocnikiem, ponieważ w strefie dla trenera większość czasu spędza pośrodku niej.

63’-65’ – Brawa: wpierw dla Madeja a potem dla Mańki po oddanych strzałach. Szybki sprint do linii po stracie zabrzan i wymownymi gestami nakaz powrotu do obrony.

66’ – Aż złapał się za głowę po niecelnym podaniu i stracie Borisa Pandży.

67’ – Przywołał sobie sędziego technicznego i ma jakieś uwagi dla niego, ale w pobliżu pojawił się, któryś z Górników, więc skoncentrował się na swoim podopiecznym.

69’ – Brawa dla Drewniaka za strzał, niestety znów niecelny. Ponownie nakazuje szybszy powrót.

70’ – Konsultacje z „kiero” czyli Igorem Nagrabą.

71’ – Teraz jakieś rozmowy z ławką.

72’ – Utworzył się spory klub dyskusyjny. Trener menadżer Warzycha, trener trener Dankowski, drugi trener Prasoł, trener bramkarzy Sławik, i nie trener Nagraba.

73’ – Panowie trenerzy wydebatowali zmianę. Wejdzie Majtan, którego instruuje Prasoł.

74’ – Wielkie oburzenie na ławce. Sebastian Rudol fauluje naszego kapitana Sobolewskiego. Pewnie by się zagotowali do czerwoności, gdyby nie żółta kartka od sędziego dla gracza z nr 25.

75’ – Znów brawa za strzał, po czym wraz z Drugim bardzo intensywnie pokazują, żeby zabrzanie asekurowali przy rożnym.

76’ – Dłuższa przerwa w grze, więc sztab szkoleniowy otworzył pijalnie wód mineralnych i punkt doradztwa dla pracowników Górnika Zabrze SSA w okolicach bocznej linii.

78’ – Każdą dogodną chwilę wykorzystuje na uwagi dla zawodników. Uwag jest sporo, więc Drugi też się włącza.

81’ – Zdenerwowany obrócił się w stronę ławki ale tam chyba ktoś sypnął żartem, bo zaraz się uśmiechnął. Nie wiemy co to był za żart, więc wrzucamy swój: Poszedł Górnik do spowiedzi. Coś tam poopowiadał i po chwili zastanowienia mówi:-  Proszę Księdza, mam jeszcze jeden taki grzec,h ale się wstydzę powiedzieć. – Godej synu. Miłosierdzie boskie je niyłograniczone. (Godo faroż) – Proszę Księdza, ja jestem z Sosnowca… – To niy grzych, synu. To gańba!

82’ – Znów wielka narada w sztabie. Może debatują, jak wcisnąć Putinowi Sosnowiec w zamian za Krym. Jednak nie, bo Prasoł woła Gwaze a Warzycha nakazuje uspokoić Putina (tfu) grę Górnikom.

83’ – Tym razem uwagi w stronę sędziego głównego. Dziwne, że dopiero teraz bo „Kalosz” to chyba jego drugie imię. Kołowrotek pokazujący na zmiany. Pogonił jeszcze sekcję biegową czwórki noszowych by ściągnęli jakiegoś śpiącego „Portowca”.

84’ – Podkradł się pod linię boczną i techniczny wyruszył by go zrugać, ale nasz szkoleniowiec był szybszy i mu uciekł.

86’ – Tym razem narada czwórki „trenejros” przy linii. a techniczny tylko czyha.

87’ – Niecelne podanie do Prejuce’a, ale celne do Warzychy. Ech szkoda, że to nie tamte czasy…

88’ – „Setka” Majtana, ławka gotowa do sprintu, ale to kolejny tego dnia falstart.

89’ – Końcówka meczu, więc zachęca do ostatniego wysiłku i wysyła „Szewę” w pole karne gości przy wolnym.

90’ – Dał się złapać technicznemu, który go napomniał. Pan Robert jest dżentelmenem, więc przeprosił za swoje zachowanie.

93’- Ostatnia „modlitwa” po nieudanej akcji i koniec meczu.

Nasz komentarz: Po ostatnim gwizdku Robert Warzycha wyszedł na murawę i podziękował kibicom za doping. Pod szatniami nie odmówił dziennikarzom wywiadu, choć na konferencję prasową jako trener poszedł Józef Dankowski. Nim zadaliśmy pierwsze pytania z uśmiechem na ustach zapytał „czy nie zmarzliśmy” i chwilę pożartował z żurnalistami. Chyba idą nowe obyczaje w Zabrzu.

Źródło:Roosevelta81.pl
Foto: Kamil Dołęga / Roosevelta81.pl