Piłkarze Górnika Zabrze gotowi na meczowy maraton na boiskach PKO BP Ekstraklasy. "W takich meczach serce, pasja i emocje decydują o wyniku"

3
2314

Górnik Zabrze od meczu z Zagłębiem Lubin rozpoczął ligowy maraton na boiskach PKO BP Ekstraklasy. W środę Trójkolorowi nadrobią zaległości - z tytułu finału STS Pucharu Polski - mierząc się na wyjeździe z Arką Gdynia, a trzy dni później, na zakończenie, stoczą bój z Wisłą Płock. Spokojny o formę swoich podopiecznych jest jednak trener drużyny z Roosevelta. 

- Zawodnicy będą fizycznie gotowi. Wiadomo, że w takim trybie mecze często rozgrywa się głównie sferą wolicjonalną, ale oczywiście mam przygotowane plany taktyczne i rotacyjne - zapewnia Michal Gasparik, szkoleniowiec Górnika. Po meczu w Trójmieście Zabrzanie nie wracają na Śląsk, ale udadzą się na mini-zgrupowanie, które zakończą meczem z Nafciarzami. - Podjęliśmy taką decyzję ze względów logistycznych, przy dwóch wyjazdach z rzędu nie będziemy wracać do Zabrza, żeby lepiej się zregenerować i przygotować do meczu w Płocku - dodaje słowacki trener zabrzańskiej drużyny. 

Trzy ostatnie mecze na boiskach PKO BP Ekstraklasy przesądzą o tym, czy Górnik w tym sezonie sięgnie po pierwszy od 1994 roku medal mistrzostw Polski. Co prawda porażka z Miedziowymi mocno skomplikowała rywalizację o złoto, bo Lech Poznań - obok przewagi punktowej legitymuje się lepszym bilansem bezpośrednich spotkań - ale wicemistrzostwo Polski czy brązowy medal są w dalszym ciągu w zasięgu Zabrzan. Co więcej, Trójkolorowi mają nad goniącymi ich Jagiellonią Białystok i Rakowem Częstochowa przewagę w postaci lepszego bilansu gier, który będzie brany pod uwagę w pierwszej kolejności przy równej liczbie punktów na koniec sezonu. 

- Ten zespół ma gigantyczną siłę mentalną. Zmęczenie z pewnością będzie odczuwalne, ale walcząc o najwyższe ligowe cele trzeba wykrzesać z organizmu dodatkowe pokłady energii. W decydujących momentach, w ostatnich minutach spotkań, to często nie taktyka, a serce, pasja i właśnie emocje decydują o wyniku. Nasi piłkarze wielokrotnie pokazywali, że potrafią w takich momentach dać z siebie maksimum. Nie martwię się o to - zapewnia opiekun drużyny 14-krotnych mistrzów Polski. 

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

3 komentarzy

Już osiągnęliście to, czego przed sezonem chyba nikt nie zakładał, choć zatrudnienie Gasparika, jako „specjalisty od pucharów”, mogło stanowić nie tylko deklarację jego, jako trenera, ale rozbudzało wyobraźnię kibiców.
Dla mnie ten Puchar Polski znaczy więcej, niż miejsce 2-3 na Podium, Tylko MP- byłoby porównywalne do PP, choć 2 miejsce w ekstraklasie daje możliwość kwalifikacji w LM.

Puchar Polski- był dla wielu, marzeniem i ten cel został osiągnięty po 54 latach. Cieszmy się z tego, na co tak długo czekaliśmy. Mamy otwartą drogę do Europy od 3 rundy kwalifikacji do LE. Miejsce na podium 2-3 ma też oczywiście swoją wymierną wartość i historię, ale w piłce nożnej liczy się nr 1 – i mam tutaj na myśli PP i MP – Puchar już mamy, na Mistrzostwo trzeba będzie jeszcze trochę poczekać: nowe transfery ( konieczne jeśli chodzi o nr 9 ), bramkarz, przydałby się bogatszy sponsor.

Co już mamy: kibiców i pełny stadion, prywatyzację by Lukas Podolski, niezłe transfery, bardzo dobrego młodego trenera i ……….. marzenia.

Zgoda w 100 %

mniej często powtarzaną ciekawostką o Gaspariku jest to że w lidze w karierze zajmował dotychczas wyłącznie 3 miejsce