
Górnika II Zabrze zmierzył się w ramach Poltent Pucharu Polski z rezerwami Piasta Gliwice. Stawką pojedynku na stadionie przy Lekarskiej był awans do finału pucharu kraju na szczeblu podokręgu Zabrze.
Mecz w Ostropie znacznie lepiej rozpoczął się dla drużyny czwartoligowych rezerw Piasta. Nie minął bowiem kwadrans spotkania, a po zamieszaniu w polu karnym Trójkolorowych po rzucie rożnym piłkę do bramki Oskara Solika skierował Oliwier Maziarz.
Nieco ponad kwadrans później bramkarz rezerw Górnika musiał piłkę z siatki wyciągać po raz drugi. Tym razem dał się zaskoczyć po strzale z rzutu wolnego Toya Nakajimy, który przymierzył soczyście z prawej strony, a golkiper zabrzan mógł w tej sytuacji zachować się lepiej.
Do szatni obie drużyny schodziły z dwubramkową przewagą gospodarzy. Bierna postawa jego zespołu rozsierdziła trenera Seweryna Gancarczyka. Sztab szkoleniowy rezerw Górnika najpierw zgłosił swoje obiekcje do sędziów odnośnie długiej celebracji wybicia piłki spod własnej bramki przez bramkarza Piasta (w skrajnych przypadkach proces ten trwał 35-45 sekund tj. od czasu ustawienia piłki na 5. metrze do jej wybicia), a następnie były reprezentant Polski w szatni wziął w obroty swoich piłkarzy.
Świetny przed laty obrońca w Zabrzu występował m.in. pod wodzą Adama Nawałki i suszarki w wykonaniu swojego byłego podopiecznego wybitny polski trener nie mógłby się wstydzić. - Nie mogę tolerować pewnych zachowań. To są młodzi zawodnicy, ale grają dla Górnika Zabrze. Jeśli chcą kiedyś grać gdzieś wyżej, muszą nauczyć się realizować zadania jakie trener stawia przed nimi na boisku. A tego mi zabrakło - mówił serwisowi Roosevelta81.pl po meczu 43-latek.
Starania sztabu szkoleniowego Górnika II Zabrze i dokonane w przerwie zmiany szybko przyniosły oczekiwany skutek. Zabrzanie wybiegli na drugą połowę z pięcioma roszadami w wyjściowej jedenastce, a na placu gry zameldowali się piłkarze, którzy na co dzień stanowią trzon drużyny na boiskach Betclic III ligi.
Jednym ze zmienników był Aleksander Tobolik, który niespełna trzy minuty po przerwie zdobył dla gości bramkę kontaktową. Cztery minuty później do wyrównania po stałym fragmencie gry doprowadził Valentine Nweke, który wepchnął piłkę do bramki po centrze z rzutu wolnego.
Po upływie kolejnych pięciu minut sędzia podyktował rzut karny dla rezerw Górnika za zagranie ręką w polu karnym. Do piłki ustawionej na 11. metrze podszedł Dominik Skiba i pewnym strzałem wyprowadził zabrzańską jedenastkę na prowadzenie. Wynik meczu w 65. minucie gry ustawił Tobolik, który silnym, celnym strzałem wykończył akcję indywidualną.
Taki bieg wydarzeń skutecznie wybił piłkarzom Piasta II Gliwice z głowy grę w piłkę. Gospodarzom cztery bramki stracone w siedemnaście minut podcięły skrzydła i nie byli wstanie odpowiedzieć.
Apetyt na więcej miał za Górnik II Zabrze. W końcówce meczu piłkę na własnej połowie przejął Iwo Świerkot i widząc daleko wysuniętego poza pole karne bramkarza Piasta zdecydował się na zaskakujący lob z ok. 65 metrów. Piłka leciała w kierunku światła bramki niczym pocisk, ale rozpaczliwie wracający między słupki własnej bramki Dawid Rychta zdołał przechwycić futbolówkę na linii, zanim ta całym obwodem wpadła do bramki.

Piast II Gliwice - Górnik II Zabrze 2:4 (2:0)
1:0 - Maziarz 13′
2:0 - Nakajima 32′
2:1 - Tobolik 48'
2:2 - Nweke 52'
2:3 - Skiba 57' (k)
2:4 - Tobolik 65'
Piast II Gliwice: Rychta - Bernatek, Świetlicki (C), Kostek, Maziarz, Cichy, Żak, Jurczyga, Gapiński, Nakajima, Kaduk
Rezerwowi: Lewandowski, Lipko, Rogaczewski, Gramala, Kopczyński, Piotrowski, Ziółkowski, Kubów, Liszewski
Trener: Tomasz Podgórski
Górnika II Zabrze: Solik - Nweke, Kosiba (46' Skiba), Płocica (46' Pawełek), Wodecki (C) (73' Strączek), Mucha (46' Barczak), Quainoo, Leszczyk (46' Tobolik), Bedronka (81' Wojtowicz), Rogula (46' Świerkot), Szafrański
Rezerwowi: Kania, Wojtowicz, Tobolik, Świerkot, Strączek, Skiba, Buchalik, Barczak, Pawełek
Trener: Seweryn Gancarczyk
Sędzia: Igor Corradini (Kleszczów).
Żółte kartki: Kopczyński, Gapiński - Barczak.
Widzów: 35
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl
Grafiki: PZPN







Fajnie, że nawet rezerwy Górnika wykazały swoją wyższość nad rezerwami Piasta ?. Zastanawia mnie przypadek Tobolika – chłopaka niewątpliwie bardzo utalentowanego, który już w poprzednim sezonie ocierał się o pierwszą drużynę Trójkolorowych, a teraz zamiast (jak kilku jego kolegów) grać gdzieś na wypożyczeniu w pierwszej czy ewentualnie drugiej lidze (jeżeli już trener Gasparik nie widzi go w kadrze pierwszej drużyny), kisi się w trzecioligowych rezerwach, co pewnie niespecjalnie służy jego piłkarskiemu rozwojowi. Może ktoś, kto jest blisko klubu napisze, w czym tkwi problem Tobolika? Bo przecież w interesie Górnika powinno leżeć to, by Aleksander się rozwijał i by miał stale podnoszona poprzeczkę wymagań, a nie by był gwiazdą trzecioligowych boisk…
Brawo panowie brawo … ???.
Żeby tak się stało, to Tobolik powinien mieć znanego brata, tak jak beztalencie piłkarskie, pt: „Buksa” lub ojca znanego piłkarza lub znanego trenera.
To samo pytanie zadaje sobie od miesiąca, dlaczego Olek nie jest na wypożyczeniu gdzieś na zapleczu ekstraklasy, ewent. II ligi. Bez wątpienia to utalentowany chłopak… pzdr
Ale 7 zmian w jednym meczu? Chyba nie znam przepisów…
Kurczę, gdybym wiedział, że grają na Ostropie to bym poszedł i kibicował. Gliwice z Górnikiem!
Tobolik do jedynki !
Tobolik to mega utalentowany chłopak.To talent w czystej postaci.Juz dawno powinien być dołączony do pierwszego zespołu.Jezeli by dostał szansę na grę w pierwszym zespole to by to wykorzystał.Ale na układy nie ma rady.Ten chłopak ma papiery na granie nie tylko w extraklasie ale jeżeli będzie dobrze prowadzony to na pewno reprezentacja miała by z niego bardzo wiele.Moze ktoś w Górniku pójdzie po rozum do głowy ???