O tym, dlaczego Górnik będzie wiosną jeszcze mocniejszy

Torcidos   9 lutego 2018 08:24
3432

Warunkiem utrzymania się w grze o najwyższe cele miało być dla Górnika uniknięcie wyprzedaży podczas zimowego okienka transferowego. Opierając siłę drużyny na tak wąskiej grupie piłkarzy, strata któregokolwiek z nich kosztowałaby bardzo dużo zabrzańską drużynę. A przecież w spekulacjach transferowych wymieniano absolutnie kluczowych zawodników, więc jakość ucierpiałaby jeszcze bardziej. Tuż przed pierwszym meczem jednak wiemy, że do tego nie dojdzie, bo przecież Górnik nie tylko się nie osłabił, a jeszcze wzmocnił. Czy to oznacza, że machina Marcina Brosza będzie jeszcze mocniejsza?

Tak można sądzić patrząc choćby na dotychczasową pracę naszego trenera. Największą zaletą Marcina Brosza jest to, że zespół pod jego wodzą cały czas się rozwija i bynajmniej nie chodzi o jakieś kosmetyczne zmiany. Ten progres był widoczny gołym okiem. W zeszłym sezonie Górnik potrzebował wiosną dużo czasu, aby wskoczyć na kolejny poziom, ale kiedy już to zrobił, okazał się nie do zatrzymania dla reszty stawki. Płynniej było po awansie do Ekstraklasy, bo z ze zmianą ligi jakość jakby sama poszła w górę. Z każdą rundą zabrzanie wyglądali dotąd lepiej, więc teraz naturalnie pojawia się pytanie, czy podobnie będzie wiosną. Piłkarze  jesienią zawiesili sobie poprzeczkę bardzo wysoko i naprawdę wiele potrzeba, aby wykonać kolejne kroki do przodu. Bo też pytanie, gdzie dla nich jest sufit. Marcin Brosz nie raz mówił, że sam nie wie, gdzie sięga potencjał jego zawodników, ale faktem jest, że cały czas przesuwają swoje granice.

Górnikowi udało się wykonać ważne ruchy na rynku transferowym, które powinny wnieść wiele pozytywnego w drużynie. Zabrzanie podobnie jak latem postawili na młodzież i tak o to najstarszym nabytkiem okazał się 22-letni Paweł Bochniewicz. Wychowanek z Dębicy jest jednocześnie kluczowym wzmocnieniem, bo na jego przyjściu Marcinowi Broszowi zależało najbardziej. Jesienią Górnik miał problemy na środku obrony ze względu na niektóre słabsze spotkania Daniego i Mateusza oraz realnego zaplecza dla nich. Paweł, co już było widać na sparingach, z miejsca wskoczy do składu, bo z taką myślą trafił do Zabrza. Nie jest to żaden kot w worku, tylko zawodnik, o którego bardzo mocno zabiegał trener już latem. Daniel Smuga oraz Adrian Gryszkiewicz mają natomiast zwiększyć rywalizację tam, gdzie jesienią jej brakowało. Ten drugi być może dostanie swoją szansę już w Płocku, gdzie miałby zagrać za dochodzącego do siebie Michała Koja. Daniel Smuga mógłby za to odciążyć skrzydła, bo od kiedy okazało się, że Sandi Arcon nie radzi sobie na tym poziomie a Konrad Nowak doznał kontuzji, to nie było w zasadzie żadnej naturalnej alternatywy dla Rafała Kurzawy i Damiana Kądziora.

Trzeba też pamiętać o wzmocnieniach wewnątrz zespołu. W zimowych sparingach  Marcin Urynowicz imponował formą  i jeśli w lidze będzie prezentować się choćby tak, jak w ostatnim sprawdzianie z MFK Zemplin, to będziemy mogli mówić o bardzo dużym wzmocnieniu. Coraz mocniej do drzwi pierwszej drużyny pukają choćby Wojciech Hajda oraz Bartosz Bartczuk, więc pod względem kadrowym naprawdę wygląda obiecująco. To z resztą mówił nam trener Brosz: – Zwiększyliśmy rywalizację, ściągnęliśmy ponownie młodych perspektywicznych zawodników o różnym obliczu. Idziemy zgodnie z naszą filozofią, dzisiaj Górnik daje szansę gry młodym piłkarzom, jednocześnie oczekując od nich, że będą ciężko pracować, aby się rozwijać i być coraz lepszymi, a tym samym i klub będzie mocniejszy.

Wydaje się więc, że z Górnikiem może być tylko lepiej. Oczywiście nie wiemy jeszcze, jak tak młody zespół poradzi sobie w decydującej walce o najwyższe cele lub czy też rywale nie będą jeszcze bardziej się motywować na naszą drużynę, bo jednak teraz nie mówimy o beniaminku, na temat którego niewiele wiadomo, tylko  o potencjalnym kandydacie do walki o puchary lub nawet mistrzostwo. To zweryfikuje liga, choć Marcin Brosz postarał się, żeby już na Cyprze otrzymać odpowiedzi na niektóre pytania. Klasa zespołów jak Partizan Belgrad czy Austria Wiedeń pozwalały ocenić, w jakim miejscu jest obecnie Górnik. Jak powiedział nam Marcin Brosz, szczególnie te dwa sparingi pokazały, że zespół stać na równą rywalizację z takimi markami i widać wyraźny postęp. Czyli odpowiedział właściwie na pytanie, które zadaliśmy na początku. Nie możemy już się więc doczekać, aż w końcu to wszystko zacznie. Ręce na pokład.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl