Noty i cenzurki po meczu z Koroną Kielce: Meczycho przez duże “M”

Kaszpir  -  21 czerwca 2020 12:50
3738

Górnik Zabrze wygrał z Koroną Kielce 3:2. Mecz był pełen walki, emocji i wielu zmian sytuacji. Trójkolorowi wygrywali, przegrywali, remisowali i w końcu w ostatniej sekundzie przypieczętowali trzy punkty. Takie pojedynki i to jeszcze z happy endem uwielbiamy. Oczywiście, można by doszukiwać się słabych stron i błędów, lecz liczy się efekt końcowy, a ten jest bardzo dobry. Piłkarze obu drużyn dostarczyli kibicom mnóstwo emocji na całkiem przyzwoitym poziomie. To było meczycho przez duże “M”.

  • Martin Chudy – 6 – W pierwszej połowie radził sobie bardzo dobrze i zaliczył kilka pewnych interwencji. Niestety, tym razem nie udało się Martinowi zdobyć czystego konta. Przez większą część meczu radził sobie ze strzałami z dystansu, szczególnie mamy tu na myśli wolne bite przez Forsella. Przy trafieniu z rzutu wolnego na 1:1, dał się oszukać Finowi. Martin zrobił krok do środka i nie miał szans na skuteczną interwencję. Inną kwestią pozostaje, czy w murze nie powinno być więcej zawodników. przy drugim trafieniu bez większych szans.
  • Erik Janża 7 – Erik przyzwyczaił nas do dobrej gry i tak też było i w tym spotkaniu. W obronie popisywał się efektownymi i efektywnymi wślizgami. W ofensywie, to jak mawia klasyk – wartość dodana. Przy pierwszym golu dla Górnika dorzucał z wolnego w pole karne.
  • Michał Koj – 6 – Michał miał przed sobą trudne zadanie. Pierwsza jedenastka, kapitan i konieczność zastąpienia Pawła Bochniewicza, który w ostatnich spotkaniach spisywał się bardzo dobrze. Koj więcej niż poprawnie zrealizował wszystkie założenia. Jedyny minus, to przy bramce na 1:2 dla Korony, Michał był najbliżej zawodnika, który przedłużał dośrodkowanie i nie udało mu się zatrzymać podania rywala. Radził sobie za to w trudnych pojedynkach z Papadopulosem.
  • Przemysław Wiśniewski – 9 – Wiśnia rozegrał znakomite zawody. Dobrze się uzupełniali z Michałem Kojem. Pewnie grał głową, kilka razy blokował rywali ślizgiem. Miał swój wkład przy bramce na 2:2, lecz chyba wszyscy kibice łącznie z Przemkiem chcieliby, aby to on wpisał się na liście strzelców, a nie Gnjatić musiał widnieć, jako strzelec samobójczego gola. Jednakże, jak mówi przysłowie: szczęście sprzyja lepszym.
  • Stavros Vasilantonopoulos – 5 – Zaczniemy od minusów, czyli gubienia krycia rywala przy wrzutkach. O ile we wcześniejszych meczach jeszcze obyło się to bez konsekwencji, o tyle w piątek Szymusik litości już nie miał. Grek fajnie wyglądał w ofensywie. Najpierw dorzucał (10 min.) do Krawczyka, był bliski asysty. W 25 min sam spróbował poszukać trafienia strzałem po długim rogu. 
  • Alasana Manneh – 5 – Mniej widoczny mniej z jego strony kombinacyjnej gry i podań niż w poprzednich meczach. Po starciu i przepychance z rywalem, odesłany do szatni. Naszym zdaniem arbiter zbyt pochopnie pokazał Mannemu “czerwień”. Oczywiście faul (twarde wejście, ale nie ostre i złośliwe) ze strony Gambijczyka był, ale potem zdecydowanym agresorem był  Cebula.
  • Roman Prochazka – 7 – Przy odrobinie szczęścia Roman mógł zakończyć ten mecz z hat-trickiem. Najpierw trafił z wolnego w słupek, po kolejnym takim uderzeniu piłka (tutaj mały rykoszet) minimalnie minęła słupek. Mimo wszystko pomocnik Górnika najbliżej gola był w II części po dograniu Angulo, kiedy z 7 m nie potrafił skierować futbolówki do celu. Ogólnie, kolejny mecz Prochazki, gdzie pokazuje w coraz większym stopniu swoją jakość, jak choćby na początku spotkania, gdy dograł do Jimemeza. 
  • Jesus Jimenez – 7 – Ależ to była wrzutka! Co do milimetra wymierzona na głowę Angulo! To była akcja, którą większość z nas zapamięta na długo. Jesus zasłużył na wysoką ocenę. Asysta, dośrodkowanie, po którym Górnik zdobył wyrównującą bramkę na 2:2. Ponadto, aktywny i często walczący o futbolówkę. Sam też mógł wpisać się na listę już w 1 min spotkania, kiedy dostał znakomite podanie od Prochazki.
  • Erik Jirka – 5 – Po dwóch bardziej dyskretnych występach, ponownie widzieliśmy bardziej aktywnego Jirkę. Pracował sporo zarówno z przodu, jak i w defensywie. Dobrze współpracował z Vasilem w kilku akcjach.
  • Giorgos Giakoumakis – 7 – Wrócił do pierwszego składu i w 18 min otworzył wynki. Grecki napastnik najprzytomniej zachował się w polu karnym po do graniu z rzutu wolnego Janży. Dodajmy, że ten sfg podyktowany za faul na Giako.
  • Piotr Krawczyk – 5 – W pierwszych dwóch kwadransach, mógł i powinien odcisnąć swoje piętno na wyniku. W 10 min znakomicie obsłużony przez Vasila, był bardzo blisko pokonania Kozioła. Dobrze nabiegł na piłkę, dołożył nogę, ale bramkarz Korony popisał się kapitalną interwencją. Co zabrał Krawczykowi golkiper rywali w tej sytuacji, to “oddał” w 23 min, kiedy stracił piłkę w polu karnym. Napastnik Górnika starał się odegrać w tej sytuacji do nabiegającego partnera, ale zrobił to nieudolnie i obrońca gości zdołał zablokować podanie. Z czasem mniej widoczny, zmieniony w 55 min przez Angulo.

Zmiennicy:

  • Igor Angulo (od 55′ za Piotra Krawczyka) – 7 – Bask na boisku był trzydzieści pięć minut, lecz miał duży wpływ na przebieg meczu. Raz świetnie dogrywał do Prochazki; Słowak miał “setkę”, lecz nie trafił w światło bramki. Potem dwa razy uderzał sam na bramkę, lecz górą był goalkeeper Korony. Wszystko po to, aby w ostatniej sekundzie oddać piękne uderzenie z głowy i wyrwać rywalom trzy punkty. Brawo Igor!
  • Filip Bainović (od 60′ za Georgiosa Giakoumakisa) – 6 – Podobnie jak w meczu z Legią, Filip wchodzi w decydującej fazie meczu z zadaniem zabezpieczenia środka pola. Wiemy, że Bainović potrafi też pograć piłką, co kilka razy pokazał. To od jego przechwytu rozpoczęła się akcja, która zdecydowała o zwycięstwie Górnika.
  • Adam Ryczkowski (od 80′ za Erika Jirkę) – NS  – Zbyt krótko by został sklasyfikowany, niemniej jednak w kilku akcjach zdążyliśmy go zobaczyć. Po Adamie widać jeszcze spory rozbrat z piłką, być może w końcówce sezonu dostanie więcej minut i wówczas zobaczymy w jakim jest miejscu.

Kogut meczu: Przemysław Wiśniewski
Świetny występ Wiśni, tym bardziej, że przeciwko Koronie zabrakło drugiego, stałego ogniwa na środku obrony – Pawła Bochniewicza. Przemek udźwignął tą sytuację, co pokazało, że nabiera dojrzałości piłkarskiej. Oczywiście patrząc z perspektywy całego sezonu, w jego grze jest jeszcze sporo do poprawy, ale nie ulega wątpliwości, że stoper Górnika robi stałe postępy i systematycznie się rozwija. 

Skala not:

1 – kompromitująco
2 – fatalnie
3 – bardzo słabo
4 – słabo
5 – przeciętnie
6 – dobrze
7 – bardzo dobrze
8 – świetnie
9 – rewelacyjnie
10 – fenomenalnie (klasa światowa)

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl