Zagłębie Lubin jest jedyną - jak dotąd - drużyną PKO BP Ekstraklasy, która nie tylko dwa razy pokonała w tym sezonie Górnika Zabrze, ale nie straciła w starciu z Trójkolorowymi bramki. Wcześniej co prawda dwa razy lepszy od drużyny trenera Michala Gasparika był Lech Poznań, ale Kolejorzowi zabrzańska jedenastka postawiła znacznie trudniejsze warunki.
Z Lechem Górnik przegrał dwa razy, ale były to dwa niezwykle wyrównane pojedynki. W Poznaniu Zabrzanie przegrali 1:2, choć przy odrobinie szczęścia mogli wywieźć nawet remis. Przy Roosevelta w starciu z liderem górniczy zespół dominował, a poznańska jedenastka musiała niemal przez całe spotkanie się bronić. O zwycięstwie obecnego lidera PKO BP Ekstraklasy zadecydowała bramka strzelona przez rywala na początku spotkania po rzucie rożnym.
Zgoła odmienne oblicze miały mecze Górnika z Zagłębiem. W Lubinie podopieczni trenera Gasparika szybko pozbawili się złudzeń na wywiezienie zdobyczy punktowej, wskutek serii błędów indywidualnych. W Zabrzu z kolei Trójkolorowi totalnie zdominowali rywala, oddając 25 strzałów na bramkę dolnośląskiej ekipy, ale to Miedziowi byli znacznie bardziej skuteczni, uderzając celniej (6:5) i efektywniej, bo piłka dwukrotnie wpadła do bramki Marcela Łubika.
- Wyciskamy z tego zespołu maksimum. Jak zawsze powtarzałem, nie mamy wielu zawodników typowo kreatywnych, potrafiących długo utrzymać się przy piłce. Szybko ją tracimy, ale za to bardzo dobrze bronimy. Dzisiaj Górnik może raz ominął nasz wysoki pressing, a potem próbował już grać długimi podaniami. Często decydowaliśmy się też na niską obronę. Mamy w kadrze wielu zawodników o profilu defensywnym, więc nie można oczekiwać cudów - ocenia Leszek Ojrzyński, trener Zagłębia.
- Nasz styl opiera się na niższym posiadaniu piłki i stałych fragmentach gry. Dzisiaj po zgraniu w polu karnym i uderzeniu z kolana pierwszą bramkę w Ekstraklasie zdobył nasz wychowanek. Tak to właśnie u nas funkcjonuje. Może przez moment graliśmy inaczej, gdy mieliśmy w składzie Szmyta, Diaza czy Rochę, ale nie mamy już tych zawodników i tym mocniej musieliśmy wrócić do naszych korzeni. Tak też wyglądał ten mecz. Naszą bronią zazwyczaj jest kontratak, stały fragment gry lub wysoki pressing. Zresztą w pierwszym spotkaniu z Górnikiem te same elementy przyniosły nam taki sam wynik. Przebieg obu starć ułożył się zresztą bardzo podobnie - zauważa szkoleniowiec ekipy z Dolnego Śląska.
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl







KGHM,Motor,SŁonie ….i po 15