Napastnik Górnika Zabrze w mocnych słowach odpowiada na krytykę swoich występów. "K***a, czuję się jakbyśmy grali w Lidze Mistrzów"

10
9470

Erik Prekop przychodził do Górnika Zabrze jako napastnik, który miał rozwiązać problem wicemistrza Polski z brakiem skuteczności. Słowak nie zdołał zdobyć bramki w ośmiu pierwszych występach w trójkolorowych barwach, ale - jak przekonuje - to kwestia czasu, kiedy zacznie regularnie trafiać do siatki. Ponadto 29-latek w rozmowie z serwisem Roosevelta81.pl podkreśla co jest dla niego najważniejsze w piłce, ocenia występy Górnika w Europie i zdradza jakim trenerem jest Michal Gasparik. 

Jak oceniasz spotkanie z Wisłą Kraków? Rozpocząłeś dzisiaj na ławce rezerwowych, więc z tej perspektywy może lepiej było widać, jak ten mecz wyglądał?

Było to bardzo ważne spotkanie, ważne trzy punkty i dobry wynik. Dla nas to super sprawa. Trener mówił nam dzisiaj, że w najnowszej historii Górnika jeszcze nie zdarzyło się, by po pierwszych trzech kolejkach drużyna miała dziewięć punktów. To świetna sytuacja, ale musimy to kontynuować i zobaczymy, co wydarzy się w czwartek w meczu z Monaco.

Po wejściu na boisko miałeś jakieś szczególne zadania? Chodziło o to, by niekoniecznie atakować, a przytrzymać piłkę z przodu?

- Tak, dokładnie. Kiedy wszedłem na murawę, miałem za zadanie przytrzymać piłkę, bo graliśmy w dziesiątkę. Chciałem pomóc drużynie, utrzymując piłkę na połowie rywala. Osiągnęliśmy bardzo, bardzo dobry wynik.

Wielu kibiców ocenia Cię przez pryzmat braku skuteczności w wykańczaniu akcji. Doskonale się ustawiasz, wychodzisz sam na sam z bramkarzem, a gola nie ma. Czy to Cię trochę frustruje? Może przeszkadza Ci specyficzna murawa w Zabrzu? Podobnie było z Ferencvaros, z Wisłą też miałeś jedną okazję, ale sędzia odgwizdał faul.

- Z Ferencvaros miałem dobre sytuacje. Myślę, że przy tej pierwszej szansie, kiedy strzelałem lewą nogą, było naprawdę blisko, ale bramkarz dobrze to obronił. Jeśli chodzi o boisko - jest w porządku. Może nie jest w najwyższym standardzie, ale to nie jest wina murawy. Potrzeba trochę spokoju. Dla napastnika bardzo ważny jest ten pierwszy gol - dla pewności siebie. Tak jest zawsze. Kiedy spadnie ci ten kamień z serca i w końcu zdobędziesz pierwszą bramkę, to potem jest już łatwiej. Dla mnie jednak najważniejsze jest to, że wygrywamy. Zgadza się, odpadliśmy z eliminacji Ligi Europy i myślę, że to będzie w nas długo siedzieć. Uważam, że byliśmy lepszym zespołem niż Ferencvaros. To bardzo trudne, ale nic już nie zrobimy.

 

Czy krytyka, która ostatnio na ciebie spadała, w ogóle do ciebie dociera? Czytasz media?

- Nie, niczego nie czytam. Tak to już jest w piłce. Kiedy napastnik strzela bramki, jest najlepszy, a kiedy nie strzela, jest najgorszy. Tak samo z bramkarzem, który po jednej interwencji może być top, a po kolejnej - nieudanej - już się z nim jedzie. Po prostu tak to działa. Dla mnie najważniejsze jest to jakie wyniki osiąga Górnik. Kiedy będziemy mieli pierwsze miejsce na koniec sezonu i zostaniemy mistrzem Polski, a ja będę miał zero bramek na koncie, to i tak będę bardzo szczęśliwy. To jest najistotniejsze. Kiedy jest tytuł, to jest tytuł.

Teraz Górnika Zabrze czeka decydujący dwumecz o być albo nie być w europejskich pucharach. IV runda eliminacji Ligi Konferencji i kolejny arcyciężki dwumecz...

- Tak, czeka nas Monaco. Co mogę powiedzieć... Wyjdziemy na boisko, damy z siebie wszystko i zobaczymy. Mamy losowanie... K***a, czuję się jakbyśmy grali w Lidze Mistrzów: Fenerbahçe, Ferencváros, Monaco... Bardzo ciężkie mecze, ale pokazaliśmy, że potrafimy walczyć.

Górnik jest w gazie - rywalizuje w Europie i PKO BP Ekstraklasie już od miesiąca. AS Monaco nie rozegrało dotąd meczu o stawkę. To Twoim zdaniem może mieć znaczenie?

- Widzieliśmy analizy ich ostatnich meczów. Mają naprawdę dobry skład i grają bardzo dobrze w piłkę.

Mają też problemy kadrowe. Kontuzje, z klubu odchodzi Paul Pogba...

- Tak, ale mają w sobie tę jakość. Monaco to wielki klub, ale zobaczymy. Widzisz, my mamy za sobą trzy kolejki i dziewięć punktów na koncie, a to jest bardzo ważne. Także jest dobrze.

Masz bogate doświadczenie, dużo grałeś w europejskich pucharach - i w Baniku, i w Slavii. Jak Twoim zdaniem Górnik zagrać w dwumeczu z Monaco, by móc pokusić się o sukces?

- Myślę, że musimy zagrać z nimi tak, jak graliśmy u siebie z Fenerbahce i Ferencvaros. Pokazaliśmy naprawdę świetną jakość, zabrakło tylko - tak jak mówiłem - odrobiny spokoju w polu karnym, żeby strzelić jedną czy dwie bramki. Bo przecież niektórzy mówią: nie zdobywamy goli, ja nie strzelam. Zgoda, ale my nie graliśmy tam z czwartą ligą! Graliśmy z Fenerbahce, z Ferencvaros, graliśmy w Superpucharze z Lechem - to nie są mecze towarzyskie. To jest inna sprawa. Musimy zagrać tak, jak w dwóch ostatnich pucharowych meczach u siebie. Mam nadzieję, że jesteśmy w stanie to zrobić, bo zespół, który mamy, jest naprawdę bardzo, bardzo dobry.

I na koniec ostatnie pytanie. Po końcowym gwizdku wszyscy kibice skandowali: "Michal Gasparik, Michal Gasparik!". Jakie jest Twoje zdanie, jak oceniasz trenera?

- Jak oceniam trenera? Moja opinia nie jest tu chyba najważniejsza, bo za niego przemawiają wyniki. Mamy dziewięć punktów. Rozegraliśmy bardzo, bardzo dobre spotkania w eliminacjach Ligi Mistrzów i Ligi Europy, gdzie byliśmy lepszym zespołem od Węgrów, i to jest najlepsza odpowiedź na to pytanie. Pod względem taktycznym to jeden z najlepszych szkoleniowców, z jakimi miałem okazję pracować.

Rozmawiali: eMZet, Luq, Jorg

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

10 komentarzy

Podkreślam od razu, że to opinia po kilku pierwszych meczach sezonu, ale np wczoraj z wysokości trybun było dobrze widać, jak wolno porusza się Erik, wyglądało jakby to on pressował non stop przez 60 minut, a nie Sondre, który wg mnie na ten moment daje więcej drużynie.

Jako, że jak Erik sam powiedział, on tych postów nie czyta, to można sobie pomarudzić 😉

Mam to samo odczucie. Jestem na stadionie co mecz i widzę jego brak zaangażowania w obronę ( w środku boiska ) tak, jak to wzorcowo robi Sondre. Nie przekreślam Eryka, mam nadzieję, że „zaskoczy”. Jednak proszę o więcej serca zostawionego na boisku dla Górnika!

Eric wierzymy w Ciebie, walcz a bramki zaczna wpadac, zobaczycie co tu sie bedzie jeszcze dzialo!

Niestety ale nie widać w grze Prekopa werwy.
Biega ociężale ,wolno.
Niestety ale dla mnie to bedzie kariera Barbosy.

Jest za słabym zawodnikiem zeby grać regularnie w pierwszym składzie Górnika.
W porównaniu z innymi zawodnikami jest troche „napakowany”.
Stąd sposób jego poruszania się
Nie pasuje do Górnika.

Dokładnie tak z nim jest. On jest ociężały, wczoraj wszedł z ławki i poruszał się jak mucha w smole i powinien gryż trawę, bo był wypoczęty a wyglądał choćby grał więcej niż 90 minut . Też bym go porównał Barbarosy

Wszyscy mamy nadzieję, że z Prekopa będziemy mieli dużo nadziei, ale jak na razie wyglądo to kiepsko. Trzymam kciuki, żeby byo lepiej.

Starsi kibice pamietaja A Zgutczynskiego rok trwal zanim sie odblokowal i zaczol strzelac i jak potem gral dajcie spokojnie Erikowi sie zaadoptowac

Ja go osobiście krytykuje nawet nie za brak liczb, ale za moim zdaniem podstawowe rzemiosło piłkarskie niezależne od przydzielonych mu zadań.

Patrząc po wczorajszych 15 minutach: to że był ociężały to jedno, ale przyjęcie prostej piłki na 3 metry, albo podanie do nikogo? No ludzie, gość był świeży i niestety to się zdarzało nie tylko w tym meczu. Np. Zmrzly, Liseth przyjmowali podania crossowe i górne piłki wczoraj do nogi, piłka im nie odskakiwała. Ja rozumiem że może się zdarzyć taka sytuacja nawet najlepszemu (jak np. wczoraj Janży), ale inni zawodnicy takich strat mają zdecydowanie mniej na mecz niż Prekop, więc tu nawet nie chodzi o liczby, tylko ta technika użytkowa Pana Prekopa jest mówiąc delikatnie – przeciętna. Przerzuty piłki nad głowami przeciwników ala Ronaldinho po których i tak notujemy stratę piłki nie widzę sensu liczyć.

Chyba musielibyśmy być zespołem który generuje niesamowicie dużo sytuacji pod bramką, żeby ktoś o takiej technice miał dobre liczby. W naszej obecnej sytuacji tych setek mamy jak na lekarstwo, więc każda niewykorzystana mści się na Prekopie podwójnie.

Ja wszystko rozumiem, ale jak nie idzie to niech przynajmniej zapierdala po tym boisku, a chłop wchodzi na 15 minut i spaceruje…

Panie redaktorze-pierwsze pytanie jakie powinno tutaj zostać zadane Erik dlaczego ty nie potrafisz przyjąć prostej piłki tyle proste niech chłop odpowie czemu ta …. nie potrafi przyjąć podania .Zgutczynski rok się aklimatyzował ale umiał podać strzelić i przyjąć ten ….. nic nie potrafi A jak nie czyta krytyki to temu.., stadion wkrótce da odczuć żebry wypierd….