Erik Prekop dwumeczu z Ferencvaros nie zaliczy do najbardziej udanych w swojej karierze. Słowacki napastnik Górnika Zabrze zarówno w Budapeszcie, jak i w rewanżu przy Roosevelta miał kilka dogodnych sytuacji strzeleckich, które mogły rozstrzygnąć losy rywalizacji z wicemistrzem Węgier. Ostatecznie 29-latek do siatki nie trafił, a Trójkolorowi musieli przełknąć gorycz braku awansu do IV rundy eliminacji Ligi Europy.
W pojedynkach z Ferencvaros Prekop był jednym z najaktywniejszych piłkarzy Górnika. To po podaniu Słowaka na Groupama Arena do Taofeeka Ismaheela Nigeryjczyk wystawił piłkę do pustej bramki do Yvana Ikia Dimiego. To napastnik zabrzańskiej drużyny w kolejnej akcji dryblingiem minął kilku obrońców i wpadł w pole karne, po czym nie zdołał oddać strzału.
Niemniej aktywny mistrz Czech ze Slavią Praga był podczas rewanżu w Zabrzu. Już w pierwszych fragmentach meczu doszedł do strzału głową po dograniu Erika Janży, ale posłał piłkę obok słupka. Jeszcze przed przerwą świetnie wyszedł do prostopadłego podania i wpadł z piłką w pole karne, po czym oddał strzał lewą nogą prosto w interweniującego bramkarza Ferencvaros. Po zmianie połów Słowak dostał piłkę przed pustą bramką, ale... fatalnie skiksował przy próbie strzału prawą nogą.
Nie da się ukryć, że piłka Prekopa szuka, ale skuteczność i wykończenie akcji w wykonaniu Słowaka pozostawiają wiele do życzenia. Po końcowym gwizdku sędziego 29-latek mógł jedynie schować twarz w koszulce, mając świadomość, że mógł w pojedynkę odmienić losy tego dwumeczu.
Bilans snajpera Trójkolorowych na razie nie jest najlepszy. Na boisku spędził 452 minuty i ma na koncie jedną asystę - przy wyrównującej bramce Michala Sacka z Fenerbahce Stambuł. Mimo to doświadczony zawodnik może wciąż liczyć na zaufanie ze strony trenera Michala Gasparika. - Widać, że "Preki" potrzebuje strzelić bramkę, żeby poczuć się pewniej. W pierwszej połowie miał dobrą okazję, gdy po kontrze ułożył sobie piłkę na lewej nodze. Z kolei w drugiej połowie dobrze odnajdywał się w polu karnym przy naszych dośrodkowaniach, tylko niestety nie trafiał czysto w piłkę, albo futbolówka nie spadała tam, gdzie akurat stał - analizuje opiekun wicemistrza Polski.
- "Preki" cały czas ma moje zaufanie. Mamy obecnie dwóch napastników i ufam zarówno Erikowi Prekopowi, jak i Sondre Lisethowi. Kiedy robimy rotację, po prostu ich zamieniamy. Uważam, że Erik zagrał poprawny mecz: walczył i dużo biegał. Czuć jednak, że brakuje mu jeszcze odrobiny spokoju. Zyska go, gdy tylko strzeli pierwszą, a po niej może od razu i drugą bramkę - dodaje trener drużyny z Roosevelta.
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl







Janis Antiste ma przyjść do Górnika ………””super napastnik””
Statystyki jego goli obrazują ze może być jeszcze gorszy od tych dwóch co mamy.
Ale dobrze że tylko na 1 wypożyczenia.
Opcja wykupu -jak będzie u nas równiez kiepski to wróci do Włoch..
Jest daremny!
20 meczów w serie A — 2 GOLE.
Nikt go nie chce -wywalają albo wypożyczają.
To jest tragiczne -potrzeba napastnika co strzeli 12-15 goli w sezonie a oni sprowadzili nastepnego Barbose.
Teraz już bedzie 3 kiepskich z których jak widzimy Liseth to prawdziwy profesor i maszyna do strzelania goli.
To są jakieś KPINY !
Akurat bym się nie zdziwił, jakby to właśnie Liseth postanowił odejść i stąd ten nowy transfer. Jak widać Norweg zaczyna ten sezon jako nr 2 a gołym okiem widać, że więcej dawał zespołowi niż aktualny nr 1.
Super tranfer moze cos strseli , kto za niego tyle zapłacił? Ile meczy zagrał juz ?