Najważniejsze są wygrane mecze, nie moje trafienia

0
3043

Górnik Zabrze w mijającym roku rozegra jeszcze jedno ligowe spotkanie z liderującą Lechią. Wiemy, że w Gdańsku Marcin Brosz nie będzie mógł liczyć na Daniego Suareza, który w meczu przeciwko Arce obejrzał czwarty żółty kartonik. Stoper Górnika spodziewa się, że będzie to ciężka przeprawa dla jego drużyny, ale pozostaje optymistą. - To będzie trudne, ale możemy wygrać. W zeszłym sezonie dwa razy zremisowaliśmy po 1:1 i jest to możliwe.

W sobotnim spotkaniu z Arką zobaczył czwartą kartkę, ale także po raz czwarty trafił do siatki rywali. Zanim jednak o golach Hiszpana, to wróćmy jeszcze na moment do potyczki z gdynianami. - Mieliśmy cztery sytuacje do zdobycia bramki i jedną wykorzystaliśmy, ale teraz jest następny mecz. Mieliśmy cztery sytuacje do zdobycia bramki i nie wiem, gdzie jest rozwiązanie. Chcemy zapomnieć o tym spotkaniu i myślimy już o kolejnym. - komentuje środkowy obrońca "Trójkolorowych".

Poprzedni sezon Suarez zakończył z dorobkiem czterech bramek, w obecnych rozgrywkach już wyrównał ten wynik, a pewnie wiosną zdoła go jeszcze poprawić. - Najważniejsza jest możliwość wygrywania meczów, a nie same trafienia. Moją rolą jest defensywa, jeśli mam możliwość zdobycia bramki to lepiej dla drużyny.

Dani zazwyczaj trafia do bramki przeciwnika głową - wyjątek stanowi np. piękna bramka w Legnicy - po dobrych dośrodkowaniach. Widać, że podobnie jak w zeszłym sezonie (choć nie w tak dużym stopniu) Górnik wciąż jest groźny przy stałych fragmentach gry i przygotowany na ich skuteczne rozwiązywanie. - Tak, ćwiczymy to na treningach. W drugiej połowie mieliśmy identyczną okazję z rzutu rożnego, ale już się nie udało. - zakończył hiszpański defensor.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

0 komentarzy
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze