Na jakiej pozycji potrzebujemy wzmocnień?

Pionek  -  24 stycznia 2018 08:24
6282

Okienko transferowe wciąż trwa, plotki plotkami, nie będziemy się nimi zajmować, bo i po co. Dotychczasowe ruchy transferowe na Roosevelta są jak najbardziej na spory plus. Jednak wciąż brakuje nam czegoś, na co zwracaliśmy uwagę podczas całej poprzedniej rundy, mianowicie wciąż nie mamy alternatyw na bokach obrony, zarówno Michał Koj jak i Adam Wolniewicz nie mają wartościowego zmiennika na swojej pozycji. Dobrym rozwiązaniem wydaje się być Bartek Olszewski, który podczas sparingu z Karviną zagrał na prawej obronie, gdzie spisał się naprawdę nieźle! Pamiętajmy, że Bartek nominalnie jest lewym pomocnikiem, a w przeszłości był już sprawdzany na lewej obronie przez trenera Brosza w Nice 1 Lidze.

Problem prawej strony

Gdy z gry wypada Adam Wolniewicz, zazwyczaj na jego pozycji występuje Maciej Ambrosiewicz. Ambro jest nominalnie defensywnym pomocnikiem i zdecydowanie najlepiej wygląda właśnie na tej pozycji. Przewagą Maćka w stosunku do Wolnego jest jego ciąg na bramkę, zdecydowanie lepiej wygląda Ambro w grze do przodu, ale to wciąż nie jest to miejsce na boisku, które Maćkowi odpowiada. Jego współpraca z Żurkowskim na środku pola wiele więcej daje drużynie, aniżeli występy na prawej stronie defensywy. Dlatego Górnik powinien wziąć pod uwagę wzmocnienie tej pozycji, dla samej rywalizacji o wyjściowy plac.

Problem lewej strony

Teoretycznie lewa strona jest mocniej obsadzona, dlatego, że Michał Koj ma zmiennika w postaci Meika Karwota. Z całym szacunkiem dla Meika, ale Ekstraklasa to chyba ciut za wysoki poziom dla tego zawodnika, zresztą mecz z Cracovią obnażył słabość tej strony, gdy nie może grać Koju. Kolejną alternatywą na tej pozycji również może być Olszewski, który w przeszłości występował na tej stronie, jednak w przypadku, gdy ze składu wypadną zarówno Wolniewicz, jak i Koju to boki obrony w Zabrzu wyglądają po prostu mizernie.

Młodzież czy doświadczenie?

Wobec niesamowitej postawie młodych zawodników, ciężko dobrać w tym momencie zawodnika do drużyny. Doświadczony i gotowy zawodnik mógłby z miejsca wejść do składu, lecz czy to dobre rozwiązanie?

Na pewno bardziej skłanialibyśmy się ku opcji kolejnego młodzieżowca czy to z rezerw klubu, czy z niższej ligi, tak aby ogrywał się on, w drużynie rezerw i wchodził na końcówki spotkań w Ekstraklasie. Pozwoliłoby to zebrać niezbędne doświadczenie, a w razie konieczności również całkowicie mógłby taki zawodnik zastąpić pauzującego Koja czy Wolniewicza.

Czy sztab szkoleniowy i trener Brosz mają na uwadze taką potrzebę? Na 100%!

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl